Życiodajna energia

Często moimi pacjentami są najpier ludzie, a dopiero potem zwierzęta - mówi bioenergoterapeutka Bernadetta Maciejewska

W przytulnym gabinecie unosi się słodka woń kadzidełek. Nastrojowa muzyka działa odprężająco zarówno na właścicieli jak i na ich pupili.

Odbiornik energii
Telefon dzwoni bez przerwy. Jedna z pacjentek dziękuje za wizytę i z radością w głosie oznajmia, że czuje się znacznie lepiej. Starszy mężczyzna przychodzi z wielkim bukietem róż. Zapewnia, że po krwiaku nie ma nawet śladu. Z kolei jego jamnik w niewytłumaczalny dla weterynarzy sposób odzyskał utracony dawno temu słuch.
Rozpoczyna się seans. Wyciągnięta ku górze dłoń terapeutki spełnia rolę odbiornika energii kosmicznej. Siedząca w miękkim fotelu kobieta wyraźnie uspokaja się.
– To moja kolejna wizyta u pani Bernadetty. Lekarze są zdumieni poprawą mojego stanu zdrowia, choć jeszcze niedawno było ze mną bardzo źle.

Zacząć od właściciela
Przychodzi czas na pana z kudłatym, niesfornym pieskiem. Po krótkiej rozmowie terapeutka stwierdza, że kurację należy zacząć od… właściciela psa.
– Pan jest istnym kłębkiem nerwów. Obawiam się, że na jednej wizycie nie skończymy.
Szalejący do tej pory pies w ramionach pani Bernadetty nagle potulnieje. Szczerzy zęby do całego świata w typowo psim uśmiechu. Bez jakiejkolwiek zachęty zaczyna podawać wszystkim raz jedną, raz drugą łapę.
– Nigdy jeszcze nie był taki radosny i spontaniczny – mówi zdziwiony właściciel.
– Jest w tym dużo pana winy, że pies był spięty i zestresowany. Dom powinien być swoistym azylem, w którym wszyscy czują się dobrze. Pies wyczuwa kłopoty ludzi.
Terapeutka nakłada ręce na głowę pana i „czaruje”. Twarz mężczyzny momentalnie łagodnieje.
– Proszę bardziej racjonalnie się odżywiać i ograniczyć znacznie palenie papierosów – mówi pani Bernadetta. – Przede wszystkim musi pan bardziej pokochać samego siebie i innych i cieszyć się z każdego przeżytego dnia.

Język zwierząt
– Zwierzęta są w gorszej sytuacji od ludzi, ponieważ nie potrafią powiedzieć swoim właścicielom o cierpieniu. Choć nie jest tak do końca. One próbują przekazać nam wiele rzeczy, ale to my nie potrafimy tego czytelnie zinterpretować – mówi Bernadetta Maciejewska. – Najważniejszą rzeczą jest to, że właściciel powinien poświęcać swojemu zwierzęciu więcej czasu. Nie tresować go, ale starać się nawiązać z nim jak najlepszy kontakt. Poznawać język zwierząt.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *