Rozwój szczeniaka miesiąc po miesiącu – 12. miesiąc życia psa

Nareszcie! Nadszedł ten długo wyczekiwany moment, kiedy możemy świętować pierwszy wspólny rok. Mija 12. miesiąc życia psa! Twój pupil wygląda, jak dorosły czworonóg, a jednak jego zachowanie zdradza co innego. Rozpiera go energia, a na spacerze z chęcią podbiegłby do każdego pobratymca. Zmiany czekają też w żywieniu – czas w końcu przejść na jedzenie godne rocznego psiaka.

12. miesiąc życia psa – wygląd, czyli to se ne vrati…

Dwunastomiesięczny szczeniak? Toż to sprzeczność. Przecież wygląda już jak dorosły. Przechodnie na ulicy raczej się już nad nim nie roztkliwiają, mówiąc: „Jaki śliczny szczeniaczek!”.

W rzeczywistości, jeśli podopieczny jest przedstawicielem rasy dużej lub olbrzymiej, to przed nim jeszcze sporo zmian: nabierze masy i zmężnieje. Podobnie jest z przedstawicielami ras długowłosych, rzadko zdarza się wzorcowa, długa sierść w tym wieku. Najpoważniej wyglądają krótkowłose psy małych ras. Tu już można się pomylić, określając wiek na podstawie wyglądu.

Za to energii nasz jubilat się nie powstydzi: skacze, biega, dostrzega wszystkich pobratymców, jacy znajdują się w odległości kilometra, potrafi wywąchać skórkę słoniny zawieszoną na drzewie przy sąsiednim bloku i na dodatek co jakiś czas miewa własne zdanie na każdy temat.

roczny psiak
fot. Shutterstock

12. miesiąc życia psa – wychowanie, czyli zbieranie owoców

Próby namówienia nas, żebyśmy uznali autonomię, która – o czym roczny pies jest przekonany – powinna przynależeć każdemu Prawie Dorosłemu Psu, są czymś naturalnym. W wypadku czworonoga, z którym właściciel dużo pracował, nie są one bardzo groźne. Nawet nas zapewne nie zirytują. Wszak na tyle go znamy, żeby wiedzieć, czy to kwestia chwilowego testowania możliwości zmiany zasad, czy też syndrom głębszego, niezbyt pozytywnego zjawiska.

Przeprowadzane pod pełną kontrolą spotkania z innymi psami, zapewnienie pupilowi odpowiedniej ilości ruchu, wreszcie – gimnastykowanie nie tylko psiego ciała, ale i umysłu powinny gładko wyprowadzić nas z mielizn, na które od czasu do czasu wpadamy.

Po tylu wspólnie spędzonych miesiącach albo zdołaliśmy stać się autorytetem dla podopiecznego, albo… okazaliśmy się niezbyt zdolnym trenerem. To zresztą też okazja do poważnej refleksji nad tym, co i z jakiego powodu nam nie wyszło. Jeśli nie popełniliśmy rażących błędów, a pies od początku wykazywał chęć gonitwy za poruszającymi się zabawkami, powinniśmy teraz mieć piłeczkowca, który zawsze jest gotowy pognać za rzucanym mu aportem i co chwila zerka z nadzieją na kieszeń, w której trzymamy magiczną zabawkę. To przydatna umiejętność, która może być dobrym motywatorem. Byle oczywiście nie przesadzić i zanadto pupila nie nakręcać.

12. miesiąc życia psa – szkolenie, czyli nie będzie tak łatwo

Jeśli zwierzak oprócz „cywilnego” życia kosztuje także przyjemności uczestniczenia w którejś z licznych dyscyplin sportowych, to w tym wieku zna już tor agility (choć rozsądny właściciel nie wymaga od rocznego psa tyle, ile normalnie wymaga się od w pełni dojrzałego, dorosłego i wytrenowanego osobnika) lub zapoznał się z ćwiczeniami z posłuszeństwa (na poziomie odpowiednim do wieku, charakteru i temperamentu).

Ale może mamy dużego psa o umiarkowanym temperamencie? Agility go nie kręci, podobnie jak nas, posłuszeństwo jest może i fajne, ale jakoś się w nim nie widzimy. To jest właśnie ten czas, gdy możemy poważnie pomyśleć o wprowadzeniu pupila w świat cartingu, czyli psów ciągnących wózki, sanie czy tobogany. Nie chodzi oczywiście o ścigające się psy ras północnych, ale o zawodników cięższego kalibru: nowofundlandy, berneńczyki, duże szwajcarskie psy pasterskie i mieszańce o podobnej budowie i charakterze, które na ogół bardzo lubią zajęcia polegające na dostojnym ciągnięciu wózka za pomocą specjalnej uprzęży. No właśnie – choć do szorek można było przyzwyczajać psa już wcześniej, to próby obciążenia – i to minimalnego! – można podejmować dopiero teraz. Na przykład zakłada się że dwunastomiesięczny nowofundland może być obciążany przedmiotem o wadze do 3 kg. Organizm psa nie jest jeszcze w pełni rozwinięty i przeciążenie go mogłoby mieć tragiczne skutki.

A propos obciążeń nieadekwatnych do wieku, wyjątkowo trzeba na nie uważać przy szkoleniu obronnym. Nie na darmo nawet w wypadku szkoleń czysto sportowych obowiązują granice wieku przy podchodzeniu do egzaminów. Do egzaminu na wstępne szkolenie IPO (IPO-V) mogą przystępować psy, które skończyły 14 miesięcy.

Oczywiście właściciele planujący sportową karierę pupila od dawna pracowali nad rozwijaniem popędu łupu, wstępem do niektórych ćwiczeń itd. – niemniej akurat w szkoleniu obronnym jak nigdzie potrzebne są wyczucie i świadomość, że wywieranie presji na tak młodego psa wymaga wiele wyczucia i umiejętności czytania sygnałów, jakie on wysyła. Szkolenie do ochrony cywilnej tak młodego psa w ogóle nie powinno mieć miejsca.

pies je
fot. Shutterstock

12. miesiąc życia psa – żywienie, czyli dorosła teoria obiadu

Większość producentów karm stosuje cezurę 12 miesiąca życia, warto więc teraz się rozejrzeć za karmą wybranej firmy dla psów w wieku 12-18 miesięcy.

Właściciele preferujący karmienie jedzeniem domowym niewiele muszą zmieniać w stosunku do poprzedniego miesiąca. Warto jednak dzienną porcję dzielić na dwie: mniejszą, poranną, i tę podstawową, popołudniowo-wieczorną. Dotyczy to zwłaszcza psów ras dużych, u których o skręt żołądka nietrudno. No i większość rocznych urwipołciów trudno przekonać, że po jedzeniu wypadałoby godzinkę odpocząć. A przeciążony żołądek w połączeniu z gwałtownym ruchem tuż po jedzeniu też może zaowocować skrętem.

Właściciele, którzy zdecydowali się na BARF, zaczynają przestawiać psy na nieco mniejsze porcje (do tej pory było to 4 proc. masy ciała, od 12-14 miesiąca życia może to już być 2-3 proc.).

Autor: Paulina Łukaszewska