Gaz pieprzowy. Czy jest niezbędny na spacerze z psem?

Jak się bronić przed agresywnym psem, który atakuje nas na spacerze? Czy demonizowany przez jednych i wychwalany przez drugich gaz pieprzowy jest nam niezbędny na spacerach? Jeśli boisz się agresywnych, biegających luzem psów, to warto poznać zalety i wady gazu pieprzowego.

Gaz pieprzowy jako niezbędne wyposażenie psiarza na spacerze?!

Zanim się oburzysz i uznasz, że gaz pieprzowy to przesada, odpowiedz sobie na pytania: „Ile razy twój pies został zaatakowany przez biegającego samopas agresywnego psa? Ile takich sytuacji skończyło się pogryzieniem, wizytą u weterynarza, szyciem i ogromnym stresem?”.

Jeśli jesteś tym szczęściarzem, który nie ma takich doświadczeń, to szczerze zazdroszczę i rozumiem oburzenie. Ja posiadam dość drobnego, czternastokilogramowego psa, który był pogryziony już cztery razy. Moja suczka za każdym razem atakowana była za niewinność, agresor ani razu nie ostrzegł, nie nawiązał komunikacji, tylko atakował. Ja, jako właściciel, nie miałam nigdy czasu na reakcję, nie było mowy o przejściu na drugą stronę ulicy…

Jeśli mam być szczera, to boję się psów powyżej 30 kg, bo jeśli zasłonię psa, to atak prawie na pewno skupi się na mnie. Telefon na policję? Ok, konieczny, ale kto ma na niego czas, kiedy akcja rozgrywa się w kilka sekund i często trzeba ratować własnego psa? Inna kwestia – za ile przyjedzie patrol?

Często użycie gazu pieprzowego może uratować zdrowie, a nawet życie twojego psa i twoje. W Warszawie niestety nagminne jest spuszczanie nieodwoływalnych psów, które nie zawsze są łagodne, nie potrafią się komunikować z innymi psami, są sfrustrowane, a właściciele pozostają głusi na prośby o zapięcie psa na smycz…

Z resztą o czym tu mówić – bez naszego pozwolenia żaden pies nie ma prawa podbiegać do naszego psa! Ile razy ktoś zapytał was o to, czy psy mogą się przywitać? Psy mogą być lękliwe, mogą być w trakcie szkolenia, mogą być chore, mogą zwyczajnie nie lubić podbiegających obcych psów. To nie znaczy, że odpowiedzialny właściciel ma zamknąć się w domu i rezygnować z aktywności w terenie. Każdy pies potrzebuje spacerów! W chwili obecnej nie ruszam się już na spacer bez gazu, nie chcę znów czuć się bezsilna wobec atakującego psa.

Jak działa gaz pieprzowy?

Należy pamiętać, że gaz pieprzowy to jeden ze środków dopuszczonych do samoobrony. Nie jest wymagane zezwolenie na jego posiadanie. Ma on za zadanie zatrzymać napastnika lub agresywnego psa, a nawet grupę napastników. Gaz pieprzowy nie jest niebezpieczny i nie wywołuje trwałego uszczerbku na zdrowiu, chyba że ktoś ma uczulenie na jego składniki lub choruje np. na astmę, ale tego nie możemy przewidzieć. Potraktowany przez nas gazem osobnik może odczuwać palący ból. Intensywnie pieką go skóra i oczy.

Gazy w formie mgły, strumienia lub żelu powodują uczucie silnego pieczenia, łzawienie oczu i wywołują trudności z oddychaniem. Kapsaicyna zawarta w gazach pieprzowych podrażnia śluzówkę oka oraz wprowadza agresora w stan dezorientacji, co uniemożliwia mu kontynuowanie ataku. Działanie środka aktywnego zaczyna się dopiero po kilku sekundach. Gaz utrudnia oddychanie, wywołuje mocny kaszel i pieczenie w gardle.

Pamiętaj, że każdy organizm reaguje inaczej!  Niekiedy możemy niestety tylko bardziej rozwścieczyć atakującego psa. Średni czas działania gazu to od 15 do nawet 60 minut, w zależności od składu gazu. Polecam zakup gazu w autoryzowanym sklepie stacjonarnym, gdzie dostaniemy fachową poradę w kwestii doboru odpowiedniego do naszych potrzeb gazu (pojemność, stężenie). Uzyskamy także porady na temat użycia i postępowania na wypadek, jeśli sami spryskamy się środkiem.

Wady i zalety gazu pieprzowego

Kij ma zawsze dwa końce i nie wszystko jest takie różowe. Zaletami są niewątpliwie: niska cena, łatwy zakup, mała wielkość i łatwość użycia, błyskawiczne tempo działania. W teorii gazy są bezpieczne i nie wyrządzają trwałej szkody. Do wad gazu pieprzowego należą: ryzyko, że nie na każdy organizm zadziała, fakt, że może jeszcze bardziej rozwścieczyć napastnika. W amoku możemy spryskać także własnego psa i samych siebie. Trzeba się także liczyć z agresją właściciela spryskanego przez nas psa.

Przemieszczając się po niebezpiecznej okolicy musimy mieć palec „na spuście”, inaczej wybiegający z klatki lub zza rogu pies zdąży ugryźć, zanim wyjmiemy gaz. Dobrze jest mieć przy sobie specjalne chusteczki neutralizujące gaz, na wypadek gdybyśmy my i nasz pies dostali gazem. Gaz w żelu jest bezpieczniejszy dla nas i naszego psa – zdecydowanie bardziej niż ten w chmurze, bo wiatr nie zmienia tak łatwo jego kierunku. Sama jeszcze nie miałam okazji wykorzystać gazu pieprzowego w praktyce, ale z uwagi na ostatnie pogryzienie mojej suki i widząc głupotę ludzką, wkrótce ten moment nastąpi.

Bezpieczeństwo moje i mojego psa jest priorytetem

Temat gazu pieprzowego rozgrzewa psie grupy i fora do czerwoności. Prawda jest taka, że nigdy tego nie zrozumie ten, którego pies nie został zaatakowany i pogryziony. Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś puszcza agresywnego psa luzem lub psa nieodwoływalnego, to niestety musi się liczyć z tym, że prędzej czy później ktoś potraktuje takiego psa gazem lub kopniakiem. Skąd ktoś ma wiedzieć, z jakim zamiarem biegnie wprost na niego obcy pies? To trochę tak jak włamywacz czy kieszonkowiec – zawsze jest ryzyko, że trafi na osobę umiejącą się bronić. Chciałabym dożyć czasów, kiedy ludzie zrozumieją, że psy nie muszą się witać z każdym napotkanym psem, a socjalny pies nie jest psem podbiegającym do każdego.

Rany fizyczne prędzej czy później się zagoją, sierść odrośnie i zakryje blizny. Niestety blizny na psychice pogryzionego psa mogą zostać już na zawsze. Podobnie psychika właściciela pogryzionego psa już nigdy nie będzie taka jak przed atakiem. Od teraz naiwne myślenie, że skoro pies biega bez smyczy, to jest przyjazny, zniknie.

Bezpieczeństwo moje i mojego psa będzie dla mnie zawsze priorytetem. Nie możemy ponosić konsekwencji za brak odpowiedzialności i bezmyślność innych opiekunów psów. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego to taki problem, żeby na prośbę innego właściciela psa zapiąć swojego na smycz. Umożliwmy innym przejście w spokoju.

Zresztą nawet bez proszenia, jeśli widzimy innego psa, a zwłaszcza psa na smyczy, to kultura wymaga zapięcia psa na smycz. Jeśli dopiero wkraczasz w psi świat, to zachęcam do zapoznania się z: Savoir-vivre psiarza, czyli dobre maniery na spacerze i Właściwa socjalizacja psa.