Kiedy Żaba szczeka…

W dalszej rozmowie doszłam z właścicielem do porozumienia, że na odległość nie jestem w stanie pomóc. Udało się nakłonić pana, aby przywiózł psa do przychodni, bo objawy, jakie opisywał (poza szczekaniem), były dość niepokojące.

A jakie to były objawy?

Pan wypuścił suczkę do ogródka, ta przewróciła się, zaczęła się trząść, dostała drgawek. Pan przyniósł ją do domu i wtedy zaczęła być agresywna, schowała się przestraszona za wspomnianą szafą i ujadała na właściciela.

Czego to mogą być objawy? Niestety tak wygląda atak padaczkowy. Ale czym mógł być wywołany? W pierwszej chwili oczywiście nie wiadomo. Okazało się jednak, że takie sytuacje już się wcześniej zdarzały kilka razy. Ponadto od jakiegoś czasu suczka więcej piła.

Tu się zaczęły schody

Suczka. Jamnik. Waga? 15 kg!!! Duża otyłość, poza tym te ataki padaczkowe. Jamniczka nie była sterylizowana, a jeden sutek był tak powiększony, że aż ciągnął się po ziemi, co wywołało ubytek skóry, ciągle bolącą ranę, narażoną na stałe drażnienie o podłogę, chodnik, trawę itd. Nie wyglądało to jak klasyczny guz z gruczołu mlekowego, który może się pojawić u starszej, niesterylizowej suczki.

– Od kiedy ten sutek jest taki duży?
– No od jakiegoś czasu, już ze 2 lata.
– To czemu nie został usunięty?
– Bo poprzedni lekarz powiedział, że ona już za stara i nie można znieczulać.

Nie operujemy starego psa?

Tu był podstawowy błąd. Nieważne, ile pies ma lat, tylko w jakiej jest kondycji. Profilaktyczne badania u starszych zwierząt powinny być wykonywane raz do roku. Jeśli badania krwi są dobre, kardiologicznie nie ma zastrzeżeń, to nie ma też przeciwwskazań do znieczulenia psa do zabiegu.

Właściciele zostali w zasadzie wprowadzeni w błąd przez poprzedniego weterynarza. Ale było im to też na rękę, bo jak nasz autorytet (w tym przypadku weterynarz) mówi nam „nie”, że nie da się czegoś zrobić, to nie trzeba się tym martwić.

Kiedy suczka do nas trafiła, zaczęliśmy diagnostykę w kierunku wspomnianych ataków padaczkowych. Na pierwszy ogień poszła krew do badania. Poza bardzo podwyższonym cukrem i podrażnioną wątrobą, pozostałe wyniki były książkowe! Jak na szesnastoletniego jamnika z widocznymi problemami zdrowotnymi, organizm był w zaskakująco dobrym stanie.

Cukrzyca a ataki padaczkowe

Ataki padaczkowe zdarzyły się jeszcze kilka razy. Kluczem do ustąpienia tych problemów było ustabilizowanie cukrzycy, której Żaba (bo tak ma na imię suczka) nabawiła się przez otyłość i fatalną dietę. Właściciele dostali zalecenia odchudzenia psa oraz zmiany pożywienia. Koniec z kotlecikami i bułeczkami jedzonymi wraz z właścicielem!

Gdy udało nam się unormować poziom cukru, Żaba trochę schudła, znieczulenie więc było na tyle bezpieczne, że dokonaliśmy sterylizacji i usunięcia bolącego, powiększonego sutka. Trochę się obawialiśmy o czas pooperacyjny, bo zdarza się, że pieski w tym wieku kiepsko się budzą, źle czują po zabiegu, ale Żabka nas zaskoczyła i tym razem. Wybudziła się błyskawicznie, szybko chciała wyjść do domu. Rana pooperacyjna goiła się w oczach.

Szczęśliwe zakończenie

Teraz minął ponad rok od pierwszej wizyty. Suczka czuje się bardzo dobrze. Obecnie waży 11 kg, biega i cieszy się życiem, a ma już 17 lat! Właściciele odpowiedzialnie podeszli do tematu, zadbali o dietę, codziennie podają psu insulinę i wykonują okresowe badania poziomu cukru.

Okazuje się, że pies w nawet mocno podeszłym wieku może schudnąć, podleczyć zaniedbane choroby i znów mieć energię. Nigdy nie należy rezygnować z leczenia. Gdyby nie dziwne zachowanie Żabki i troska jej zaniepokojonego właściciela, mogłoby być różnie.

Zachęcam tym samym do regularnych badań naszych zwierzaków! A nawet najdziwniejsze zachowania należy konsultować z lekarzami.