Tajemnice psiej kupy


Jakiś czas temu moja znajoma, prowadząca przychodnię weterynaryjną i przynależny do niej sklep z produktami zoologicznymi, opowiedziała mi zabawną historię. W zasadzie zabawne jest rozwiązanie samej zagadki.

Owa znajoma do asortymentu smakołyków wprowadziła nowy produkt – sarnie nóżki. Psy lubią obgryzać twarde, pachnące gryzaki. Nóżki te miały racicę i normalną skórę z sierścią. Psy myśliwskie czasem zjadają ścierki, skarpetki, szmatki, jeśli nie dostarczy im się wystarczająco dużo różnych naturalnych rzeczy do gryzienia. Miałam nawet klientkę, która miała taki problem ze swoją suką. Znalazła wtedy informację, że podanie psu na przykład uszu króliczych z włosiem powinno rozwiązać problem. Zrobiła tak i pomogło!

Pyszne nóżki

Klientka znajomej, zachwycona nowością, chętnie przy każdej wizycie brała jako nagrodę dla swojego pupila sarnie nóżki. Psiak wcinał „aż mu się uszy trzęsły”! Niestety po każdym takim rarytasie zmartwiona właścicielka przychodziła do przychodni po tabletki na odrobaczenie. Po zjedzeniu sarniej nóżki w kale pojawiały się cienkie robaki. Nie zrażało to jednak pani w kupowaniu kolejny raz tego smakołyka.

Sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie: sarnia nóżka, robaki, odrobaczenie, sarnia nóżka, robaki, odrobaczenie i tak w kółko. Zwykle bada się kał parazytologicznie, ale skoro właścicielka gołym okiem zauważyła cienkie robaki w kale swojego pupila, nie było co badać, tylko odrobaczać.

Tajemnice psiej kupy

Sytuacja bardzo dziwna. Lekarka zajmująca się psem poleciła, aby po odrobaczeniu nie podawać przez kilka dni smakołyka. Nie było pewności, że to z niego pochodziły pasożyty, ale to było pierwsze skojarzenie. I co się okazało? Robaki się nie pojawiły!

Po jakimś czasie klientka wróciła do nagradzania pieska nóżką z sarny. Robaki również powróciły. Wtedy poproszono ją, aby zamiast psa odrobaczać, przyniosła kał do badania. Efekt okazał się piorunujący! To nie były pasożyty, a włosy z nóżki…

Nie taki diabeł straszny, jak go malują

Okazuje się, że nie wszystko, co nam się wydaje, jest prawdą. Tu problem tkwił w przekonaniu właścicielki psa o tym, że w kale ciągle pojawiają się robaki. Niewinna pomyłka. Na szczęście leki przeciwpasożytnicze są na tyle bezpieczne, że nawet kilkukrotne podanie tabletek w krótkim czasie nie jest dla psa szkodliwe.

Należy jednak wyciągnąć naukę, że zawsze kał badamy parazytologicznie, a przynajmniej sprawdzamy, czy to, co widzimy, istotnie jest pasożytem.