Buldożki skazane na zagładę. Winny jest człowiek!

Dziś z wielkim przerażeniem przyjęliśmy kolejnego buldożka francuskiego z dramatycznym oddychaniem, spowodowanym Syndromem Psów Krótkoczaszkowych (BOAS).

Nic by w tym nie było dziwnego, gdyby nie fakt, że pies, który do nas przyjechał na zabieg, w ciągu kilku minut od wejścia potrzebował pomocy z powodu nagle rozwijającego się przegrzania. Jego duszność wdechowa była tak silna, że w ciągu kilku minut zaczęła zagrażać jego życiu.

 

W trakcie badania okazało się, że ma już 40,1 stopnia C, a siny język i pienista wydzielina napędzała lawinę nieszczęścia. Szybka premedykacja i podanie leków sprawiły, że pies przysnął i przy użyciu okładów udało się powoli zbić gorączkę.

Buldog francuski
fot. Shutterstock

Ale ten pies przyjechał na zabieg, nie tak to miało wyglądać

To kolejny pies, który przyjechał w ostatniej chwili, by mu pomóc. A opiekunowie jeszcze kilka minut temu pytali, czy może jednak tego nie robić, przecież nie dusi się tak strasznie.

To jaki moment duszenia jest dobry, a jaki zły?

Ludzie, on się dusi! Spróbujcie w tak parny i duszny dzień jak dziś oddychać przez słomkę! Już nie będę polecał pobiegać, bo i tak się Wam to nie uda.

Czytam wielokrotnie na forach i grupach społecznościowych: „U mojego psa tak źle nie jest, jeszcze się tak bardzo nie dusi”. Boże, ludzie! To jaka duszność jest ok?

Samo słowo „duszność” jest zarezerwowane dla sytuacji zaburzeń oddychania, czyli sytuacji, gdy jest problem z wymianą powietrza.

Strach przed znieczuleniem? To jest powód, że te małe istoty mają cierpieć? A czy jak poczekamy, to jego problem będzie mniejszy czy większy?

Tak, będzie większy, jego organizm uruchomi mechanizmy kompensacyjne, by uratować życie. Będzie produkował więcej czerwonych krwinek, do krwinek będzie „pakował” więcej hemoglobiny, przerośnie mięsień sercowy, by więcej krwi przepompować przez niedotlenione płuca i odzyskać jak najwięcej tlenu.

W waszych rękach jest komfort ich życia

Nie liczcie na znajomych, hodowców, lekarzy weterynarii, oni nie widzą codziennego egzystowania Waszego psa, gdy się dusi, gdy w nocy bezdech powoduje, że się przebudza przerażony i łapie w panice oddech. Gdy noc w noc kładzie się w takiej pozycji, by unieść głowę do góry, wyprostować szyję i ułatwić sobie oddychanie.

Kto z Was zbudził się niewyspany po nocy z grypą i nieżytem nosa, gdy wydzielina w nosie nie daje oddychać? Jesteśmy niewyspani, zmęczeni, boli nas głowa i nic nam się nie chce. Wasze psy tak mają co noc. Pies nie może sobie sam pomóc, może jedynie liczyć na Wasz rozsądek i myślenie.

Nasza historia z pacjentem rasy buldog francuski dobrze się skończyła. Dla niego pomoc nadeszła, zdążyła!

Buldożek w parku
fot. Shutterstock

Wciąż słyszę, że dla innej bulwy czasu zabrakło

Moda na tę rasę przyniosła większą zagładę i zniszczenie niż moda na owczarki niemieckie. Ich problem z dysplazją, problemami kręgosłupa i wiele innych rzeczy nie zabijała psów.

Buldożki dusi moda, sława i szyk. Zabija je w sposób najbardziej brutalny – zabiera im tlen!

Autor: Ziemowit Kudła, Gabinet Weterynaryjny Med-Wet