Bułka ze skubańcem - Psy.pl - mamy nosa!

Bułka ze skubańcem

Fiodorku, musisz jeszcze chwilę poczekać, bo tatuś idzie zarabiać na puszeczki - mówi Robert Kudelski do swojego psa, który czeka w garderobie, gdy aktor pracuje na planie serialu „Na Wspólnej”

Imię Fiodor nadał Pan psu na cześć Dostojewskiego?
Nie, na cześć czworonoga mojej koleżanki z liceum, mieszańca podobnego do buldoga. Spodobało mi się to dostojne, Dostojewskie imię i postanowiłem, że gdy do mojego domu trafi pies, to tak go nazwę. Miałem wtedy siedemnaście lat, a Fiodor pojawił się dopiero po dziesięciu.

Dlaczego tak późno?
Bo jeśli człowiek jest odpowiedzialny, to decyzję o nabyciu psa podejmuje podobnie jak tę o pojawieniu się dziecka. Oczywiście można czworonoga wziąć, dać mu jeść, pić i wyprowadzić trzy razy dziennie – ale to nie wystarczy. Zwierzęta potrzebują bezwarunkowej miłości, a nieokazywanie im zainteresowania kończy się depresją. Długo nie mogłem się zdecydować na psa – myślałem, że będzie mu ze mną źle, bo często nie ma mnie w domu.

Rasę też wybrał Pan już wtedy?
Zawsze mi się podobały czarne labradory. Nie chciałem mieć psa obronnego, tylko przyjaciela. Szukałem zwierzęcia, którego charakter będzie przypominał mój: łagodnego, przyjacielskiego, zawsze zadowolonego… Ale tak naprawdę to on mnie wybrał. Miał niecały miesiąc, gdy pojechaliśmy z moją siostrą Agnieszką obejrzeć szczeniaki. Była ich ósemka i większość wybieg-
ła nam naprzeciw. Tylko ten jeden skubaniec wyszedł z krzaków, przeciągnął się i usiadł na drodze. Zaczęliśmy się z Agniechą śmiać: zobacz, jaki cwaniak, najpierw nas sobie obejrzy, a dopiero potem zdecyduje, czy warto podejść. I pomalowaliśmy mu pazurek lakierem, żeby nam go nikt nie podkupił…

Nie przeraził Pana taki charakterek?
Niespecjalnie. Ludzi też cenię z charakterem, nie lubię ciepłych kluch. Pomyślałem, że jakoś się z nim dogadam.

I co Pan zrobił?
Nic szczególnego – przede wszystkim dużo z nim przebywałem. Nie sprawdziły się kasandryczne przepowiednie weterynarza, który podczas pierwszej wizyty stwierdził, że szczeniak jest uparty, więc czekają mnie problemy wychowawcze. Mimo że przez pierwszy rok mieszkaliśmy w kawalerce i wiele rzeczy leżało na podłodze, tylko raz solidnie napsocił. Miałem wtedy sesję zdjęciową, wyjąłem wcześniej garnitur z szafy i wyszedłem jeszcze na godzinę. Gdy wróciłem, chwyciłem w biegu ubranie i… dopiero na miejscu odkryłem, że nie mam ani jednego guzika przy marynarce…

Czekał Pan na odpowiednie warunki, by kupić czworonoga – ale przecież nadal często Pan wyjeżdża…
Mam idealną sytuację, bo gdy Fiodor był jeszcze mały, poznałem na spacerze panią, która straciła psa podobnego do labradora. Zaproponowała, że chętnie pomoże w opiece nad Fiodorem, bo sama nie weźmie już zwierzaka ze względu na swój wiek. Teraz Fiodor jeździ do niej jak do babci, która – w przeciwieństwie do mnie – na wszystko mu pozwala. Ze mną nie śpi w łóżku, z kanapy korzysta tylko gdy mnie nie ma. A Domicella już dwa razy spała na fotelu, bo Fiodor ją zepchnął z łóżka…

Gdy go Pan zabiera z sobą do pracy, też się tak panoszy?
Nie! Koleżanki z garderoby go uwielbiają, chodzą z nim na spacery. Ale nawet kiedy nie mają dla niego czasu, grzecznie siedzi przy moich rzeczach i tylko sprawdza, kto wchodzi. Od czasu do czasu zaglądam do niego i mówię: Fiodorku, musisz jeszcze chwilę poczekać, bo tatuś idzie zarabiać na puszeczki… Od szczeniaka do niego gadałem i on bardzo dużo rozumie. Choć nigdy nie szkoliłem go u profesjonalistów, jest dobrze ułożony.

Widzę właśnie, że nie skrzywdzi nawet… mopsa!
Moja siostra zawsze chciała mieć psa tej rasy. Wiedziałem, jak się to skończy – że będzie z nim wpadać do mnie lub wręcz go podrzucać na przechowanie. Fiodor na początku strasznie przed Bułką uciekał. To była pierwsza kobieta, która mu się nie spodobała.

Woli szczuplejsze i wyższe?
I mniej złośliwe! Bułka traktuje mój dom jak swój, włącznie z zabawkami Fiodora – i tu pojawia się konflikt. Choć generalnie Fiodor jest w stosunku do niej opiekuńczy, to widzę, że nawet jego jest w stanie wyprowadzić z równowagi jej brak umiaru…

Myślałam, że piesek kanapowy – w przeciwieństwie do labka – szybko się męczy, a tu widzę odwrotną sytuację…
To raczej Fiodor jest psem kanapowym – Bułka bez problemu dotrzymuje mu kroku, co się przydaje na wspólnych spacerach. Czasem, patrząc na tego mojego leniwca, zastanawiam się, jak to możliwe, że labradory są psami myśliwskimi…

Ale tropić lubi.
O tak, nie wróci ze spaceru, dopóki nie wywącha wszystkiego dookoła. To są z Bułką dwa różne żywioły. Ale co ciekawe, on jej ustępuje, wszystko jej oddaje, nawet swoją miskę – nie podejdzie do niej, dopóki ona nie zje, choć ma własną. Może dlatego, że był wychowywany przez suczkę moich rodziców.

Zdążył Pan z nią pomieszkać?
Nie, przywiozłem im ją ze schroniska na Paluchu, po tym jak stracili poprzedniego psa – i z miejsca się w niej zakochali.

Sam nie chciał Pan przygarnąć psa po przejściach?
Mam wiele takich psów na koncie, bo oboje z siostrą zbieramy zwierzęta z ulicy i szukamy im domów.

Ludzie często mówią: nie wezmę nawet na jedną noc, bo się przywiąże, nie postawię kotu miski z mlekiem, bo jeszcze zacznie tu przychodzić…
Ależ to nie dotyczy tylko zwierząt! Jest w nas coś takiego, że gdy biją kogoś w tramwaju, to udajemy, że tego nie widzimy, by nie mieć kłopotów. Ludzie w Polsce boją się reagować na cudzą krzywdę, by nie musieć ponieść konsekwencji, zająć stanowiska. Jesteśmy cholernymi egoistami.

Na co dzień też Pan tego doświadcza?
Dla psa zrobiłem prawo jazdy, bo nikt go nie chciał zabierać do taksówki, a i w pociągu zdarzały się problemy, choć Fiodor był na smyczy i w kagańcu.

To proszę teraz coś powiedzieć tym ludziom z pociągu!
Myśli Pani, że nie mówię? Czasem pies jest bardziej zadbany i czysty niż ci, którzy sobie nie życzą, żeby z nimi jechał w przedziale… Rozumiem: gdyby szczekał, właził komuś na kolana, to mógłby przeszkadzać. Ale jeśli się położy i poleży przez godzinę?
W Stanach Zjednoczonych są osiedla, na których nie można mieć psa, a może nawet i takie, na których nie można mieszkać z dzieckiem… Jeśli w Polsce ktoś coś takiego zaproponuje, to proszę bardzo, bo życie wśród osób mało sympatycznych lub niemających w sobie empatii mnie nie interesuje. Na szczęście tu, gdzie teraz mieszkam, jest pełna cywilizacja: sympatyczni ludzie, którzy mają zwierzęta.

Za co najbardziej lubi Pan Fiodora?
Za to, że mnie bezwarunkowo kocha i ma do mnie bardzo dużo cierpliwości. A musi ją mieć, bo nie jestem panem, który spędza z nim 24 godziny na dobę. Mamy do siebie zaufanie: on wie, że ja go nigdy nie zostawię, i ja wiem, że on mnie nigdy nie zostawi.

zobacz też film: www.psy.pl/video

Robert Kudelski
Jest absolwentem PWSFTviT w Łodzi. Zanim
ukończył studia, został laureatem pierwszej nagrody na Festiwalu Piosenki Francuskiej w 1997 r., a rok później – Przeglądu Piosenki Aktorskiej. Po studiach związał się z Teatrem Nowym w Warszawie. Występował także na innych stołecznych scenach: w Syrenie, Komedii i Scenie Prezentacje. Na małym ekranie można go oglądać m.in. w serialu „Na Wspólnej”.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *