Chciałam mieć posłusznego psa - Psy.pl

Chciałam mieć posłusznego psa

Dlaczego warto uprawiać z psem sportowe posłuszeństwo? - pytamy Annę Kuchlewską, zwyciężczynię klasy 2 - najwyższej - w tegorocznych zawodach obedience w Błażejewku

Dlaczego warto uprawiać z psem sportowe posłuszeństwo? – pytamy Annę Kuchlewską, zwyciężczynię klasy 2 – najwyższej – w tegorocznych zawodach obedience w Błażejewku

Komu zawdzięczasz zwycięstwo w zawodach?
Nazarowi – mojemu nierodowodowemu owczarkowi niemieckiemu.

To młody – 2,5-letni – pies, od jak dawna uprawiacie psie sporty?

Szkolenie na stopień Psa Towarzyszącego rozpoczęłam z Nazarem natychmiast po kwarantannie poszczepiennej – kiedy ukończył 4 miesiące. Praca z psem spodobała mi się tak bardzo, że uczyliśmy się dalej, na stopień Psa Towarzysząco-Tropiącego. Nasza treserka Urszula Świetlicka-Rusiłowicz nie ogranicza się tylko do regulaminów Związku Kynologicznego – każdy kurs jest wzbogacany o dodatkowe elementy.

Zaczynając zajęcia nie myślałam jednak o psim sporcie ani tym bardziej o zawodach. Chciałam po prostu mieć posłusznego psa. A ponieważ nie wiedziałam, od czego zacząć, postanowiłam skorzystać z fachowej psiej szkole.

Tymczasem po zaledwie kilku miesiącach szkolenia trenerka zaproponowała mi start w zawodach. Nazar miał wtedy dopiero 8 miesięcy, a ja byłam straszliwie stremowana, toteż ten pierwszy występ nie wyszedł nam najlepiej. Mimo to połknęłam bakcyla psiego sportu.

Gdy Związek Kynologiczny wprowadził nowy regulamin tzw. obedience, według którego organizuje się psie konkursy posłuszeństwa w całej Europie, pomyślałam: O, to cos dla nas!

Czy oprócz zajęć w klubie szkolisz też Nazara sama?
Oczywiście, oprócz zajęć na placu szkoleniowym, ćwiczymy w różnych miejscach i w różnych sytuacjach. Każdy spacer to swego rodzaju szkolenie. Zależy mi na tym, żeby Nazar nie kojarzył ćwiczeń w zakresie posłuszeństwa wyłącznie z placem szkoleniowym. Ma być na co dzień doskonale zachowującym się psem – na ulicy, w domu, przy obcych ludziach i przy innych psach.

Co Ci się najbardziej podoba w obedience?
Chyba to, że tam nie robi się przez cały czas tego samego: siad, waruj, równaj. Ćwiczenia są zróżnicowane i jest możliwość przechodzenia do klasy wyższej, dzięki czemu zawodnicy nie stoją przez cały czas w tym samym miejscu.

Zdarzają się Wam problemy z wykonaniem jakiegoś ćwiczenia?

Jednym z takich problemów było wysyłanie psa do kwadratu – czyli na miejsce pomiędzy czterema pachołkami. Długo nie potrafiłam Nazarowi tego wytłumaczyć. Wiedziałam, że nie ma jednej, jedynej metody, która sprawdzi się w przypadku każdego psa – musiałam dobrać metodę do Nazara. Dużo czytałam na ten temat i radziłam się fachowców, aż w końcu pies zrozumiał, o co mi chodzi.

Każdy start w zawodach pokazuje mi, nad czym powinnam jeszcze popracować. Wiele uczę się czytając fora internetowe, spotykając się z ludźmi stamtąd. Uczestnicy forum owczarka niemieckiego od dwóch lat organizują towarzyskie zawody psów. To wspaniała okazja do wymiany przydatnych rad.

Ogromny wpływ na moje postępy miało też spotkanie z Zofią Mrzewińską, jej poradniki i filmy, na których bez retuszu jest pokazana jej codzienna praca z psem.

Jak często ćwiczysz z Nazarem?
Praktycznie codziennie, czasem nawet 2-3 razy dziennie. Czasem trwa to 5-10 minut, innym razem – godzinę, ale zdarzają się też dni, kiedy dajemy sobie wolne i idziemy tylko na długi spacer. Staram się jak najbardziej urozmaicać szkolenie. Posłuszeństwo przeplatam pracą węchową, uczę takich sztuczek, jak turlanie się, robienie ósemek pomiędzy moimi nogami, aportowanie różnych rzeczy. Nagrodą za dobrze wykonane ćwiczenie jest zabawa piłeczką. Nigdy nie powtarzam drugi raz w czasie tej samej sesji dobrze wykonanego ćwiczenia.

Gdy widzę, że pies jest zmęczony lub nie w formie, rezygnuję z pracy lub bardzo szybko ją kończę, po dobrym wykonaniu nawet najprostszego ćwiczenia. Staram się też nie ćwiczyć, gdy ja mam zły dzień, jestem zdenerwowana, bo pies to czuje i praca nie jest wtedy dla niego przyjemna.

Z wyszkolonym psem żyje się łatwiej?
To ogromny komfort. Przewodnik pracując z psem uczy się z nim porozumiewać, uczy się znaczenia psich zachowań. Dlatego pies wyszkolony jest dla właściciela bardziej przewidywalny niż taki, który tylko żyje obok swego pana.

Często właściciele przychodzący na szkolenie np. z rocznymi zwierzętami przyznają, że dopiero teraz czują radość z posiadania psa – spacer stał się przyjemnością, a nie udręką. I żałują, że uwierzyli w przesądy o szkoleniu psa dopiero od sześciu, siedmiu miesięcy czy po ukończeniu roku, że nie zaczęli uczyć siebie i psa od pierwszych wspólnych chwil…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *