Chłopiec sprzedał swoje zabawki, by opłacić leczenie psa

Cooper, czteroletni doberman, to świetnie wyszkolony pies asystent. Trafił do rodziny z Faiport w stanie Nowy Jork w Stanach Zjednoczonych, by opiekować się na co dzień dziesięcioletnim chorym Connorem i wspierać chłopca także emocjonalnie. Po dwóch latach od stwierdzenia choroby chłopca okazało się, że choruje także doberman Cooper. Chłopiec sprzedał swoje zabawki, by opłacić leczenie psa.

Chłopiec i doberman
fot. Facebook / Cooper’s Road to Recovery

Chory chłopiec ma oparcie w psie

W 2016 roku u Connora stwierdzono zespół stresu pourazowego (PTSD), stany lękowe i będące ich konsekwencją nocne ataki, ADHD oraz chroniczne bóle głowy. Cooper – pies wyszkolony do tego, by opiekować się chorymi osobami, towarzyszyć im i sygnalizować otoczeniu, gdy coś niedobrego dzieje się z jego podopiecznym – został asystentem Connora.

I tak się działo. Cooper szczekaniem budził Jennifer Jane, mamę Connora, gdy chłopiec miał nocne ataki spowodowane stanami lękowymi.

Dzięki psu dowiedziałam, się, że syn ma ataki w nocy, o czym wcześniej nie wiedziałam – opowiadała mama Connora dziennikarzom WROC_TV.

Gdy Jennifer już wiedziała o nocnych atakach, mogła je nagrać za pomocą kamery i pokazać neurologowi, by ten mógł zastosować właściwe leczenie.

Cooper był także niezwykle pomocny, gdy chłopiec miał napady lęku w dzień. Mocno przytulał się do niego całym swoim wielkim ciałem, gdy tylko wyczuwał, że nadchodzi atak. To pomagało Connorowi się uspokoić i przetrwać atak.

Doberman leży
fot. Facebook / Cooper’s Road to Recovery

Pies, który zachorował, może liczyć na pomoc

Pod koniec 2017 roku okazało się, że Cooper ma kłopoty z poruszaniem się, a jego chód jest chwiejny. Lekarze weterynarii przypuszczali, że może to być syndrom Wobblera (zwany też zespołem chwiejności lub niestabilnością kręgów szyjnych). Choroba ta dotyka zwłaszcza psy ras dużych, do których należą dobermany. Wynika ona z nieprawidłowej budowy kręgów szyjnych i przestrzeni miedzykręgowych, co powoduje ucisk na rdzeń kręgowy, a w efekcie problemy z poruszaniem się.

Okazało się, że konieczne badania (w tym rezonans magnetyczny), a także leczenie psa są bardzo kosztowne i rodziny nie stać na ich opłacenie. I w tym momencie do akcji wkroczył Connor. Nie zastanawiał się ani chwili, wyniósł wszystkie swoje zabawki na dwór i wystawił na popularnej w Stanach Zjednoczonych ulicznej wyprzedaży. Uznał, że zdrowie jego czworonożnego przyjaciela i opiekuna jest najważniejsze.

Mama Connora założyła z kolei konto w serwisie pomocowym GoFundMe, w nadziei, że uda jej się zebrać około 3 tys. Dolarów. To kwota potrzebna na badania i leczenie. Odzew przeszedł oczekiwania: na koncie jest już około 17 tys. dolarów.

Doberman po zabiegu
fot. Facebook / Cooper’s Road to Recovery

Chłopiec sprzedał swoje zabawki, by opłacić leczenie psa

Cooper na razie został poddany laseroterapii, a także rehabilitacji na bieżni wodnej i innym zabiegom. Widać już pewną poprawę. Lekarze mają nadzieję, że może nie jest to jednak syndrom Wobblera, lecz inne schorzenie neurologiczne, i uda się poprawić stan dobermana. Wszystko jednak wykaże dopiero badanie rezonansem magnetycznym.

Opowieść o tym, jak chłopiec sprzedał swoje zabawki, by opłacić leczenie psa, można podsumować krótko – nieważne, czy jesteś dzieckiem, czy masz już swoje lata. Nieważne, czy jesteś zdrowy, czy cierpisz na przewlekłą chorobę. Ważne, czy masz dobre serce.

Autor: Magdalena Ciszewska