Dlaczego czarne psy mają takiego pecha?


Czarne psy to najrzadziej adoptowane ze schroniska zwierzaki. Najdłużej czekają na dom i często starzeją się, spędzając całe życie za kratami...

Wszyscy wiedzą, że kolor sierści nie ma żadnego wpływu na zachowanie czworonoga. Zarówno rude, białe, jak i zupełnie czarne zwierzaki są tak samo kochane i mogą być cudownymi pupilami. Jednak z jakiegoś powodu czarne psy mają ogromnego pecha i są najrzadziej adoptowane ze schronisk. Zjawisko to ma nawet swoją nazwę – Syndrom Czarnego Psa. Skąd bierze się to ludzkie uprzedzenie do czarnych zwierzaków?

Dlaczego czarne psy mają takiego pecha?

Istnieje wiele mitów związanych z czarnym kolorem futra u domowych czworonogów. Kto nie słyszał o czarnym kocie przynoszącym pecha? Okazuje się jednak, że ten przesąd dotyczy nie tylko mruczków. W dawnych czasach czarne psy również uważane były za przeklęte. Sądzono, że czworonogi te są uosobieniem niespokojnych duchów lub złowrogich dusz zmarłych. Pech czarnych psów nie skończył się jednak w średniowieczu. Sytuacji czarnych psiaków nie poprawiają też media i filmy, które w ten sposób portretują często złe, agresywne czworonogi. Sprawia to, że wizerunek czarnego psa podświadomie łączymy z negatywnymi cechami. Według statystyk schronisk i lecznic czarne psy częściej poddawane są eutanazji i o wiele rzadziej adoptowane niż inne zwierzaki.

Syndrom Czarnego Psa

Stare uprzedzenia to jednak niejedyny powód, dla którego czarne psy spędzają za kratami schronisk o wiele więcej czasu niż ich bardziej kolorowi bracia. Podejrzewa się, że ze względu na czarny kolor sierści takie psy wychodzą mniej atrakcyjnie na zdjęciach promujących zwierzaki do adopcji. Zlewające się z cieniem kontury pyska mogą wydawać się ludziom mniej przyjazne niż u jaśniejszych czworonogów. Ciemniejsze psiaki nikną też często w mrokach schroniskowych boksów. Ukrywający się w cieniu budy czarny szczeniak rzuca się w oczy zdecydowanie mniej niż jego biała siostra. Schroniska na całym świecie naprawdę muszą się nieźle natrudzić, by wypromować i wyadoptować czarne, a tym bardziej duże i jednocześnie czarne psiaki. Niestety zdarza się często, że takie psy pozostają niezauważone tak długo, że zaczynają się starzeć, a ich szanse na adopcję spadają niemal do zera…

Czarne też jest piękne!

W kwestii osobowości i przywiązywania się do człowieka czarne psy nie odbiegają absolutnie niczym od swoich kolorowych braci! Tak samo potrafią darzyć miłością opiekuna, uczyć się komend i być najcudowniejszymi domowymi pupilami. W polskich schroniskach również można spotkać czarne jak smoła psiaki, które już od wielu lat pomijane są przez adoptujących… Poznaj trzy czarne piękności, które długo czekają na swój dom w warszawskim Schronisku na Paluchu. Może któryś wpadnie ci w oko?

Miś – czeka na dom już 3 lata!

Czarny Miś to psiak bardzo zorientowany na człowieka. Współpraca z opiekunem sprawia mu ogromną frajdę. Miś w lot się uczy, uwielbia popisywać się komendami i sztuczkami, które opanował. Kocha ludzi i jest ich ogromnie ciekawy. Wolontariuszom jest niezwykle ciężko z tym, że nikt nie chce poznać tego fantastycznego, energicznego dzieciaka i ofiarować mu lepszego życia niż to monotonne, które od ponad 3 lat spędza w schronisku.

Miś bez problemu jeździ samochodem, do autobusu też wsiądzie. Zwiedzanie nowych miejsc? Żaden problem! Długi spacer? Jak najbardziej! Wspólne tarzanie się po trawie? Jasne, że tak! Czy zatem Miś to pies-ideał, pies-bez-wad? Bez przesady, ideały są nudne! Otóż Miś potrafi obszczekiwać inne psy na spacerze, mocno przy tym szarpiąc na smyczy. Jednak gdy Miś innego psa już pozna, staje się wspaniałym kompanem. Miś doskonale czuje się na domowej kanapie i akceptuje koty!

Dowiedz się więcej o Misiu, klikając w ten link!

Hodor – przyjacielski olbrzym

Hodor to kawał psa. Budzi respekt. Dopiero go poznajemy, wiemy jednak, że do ludzi jest nastawiony przyjaźnie. Hodor miał dom i choć była to tzw. melina, jest nauczony przynajmniej podstaw życia z człowiekiem. Gdy ktoś zatrzyma się przy jego schroniskowym boksie, wesoło merda ogonem. Wciąż jest w nim dużo radości i chęci do zabawy, uwielbia kąpiele błotne, smakołyki i ganianie za piłeczkami, a nawet piłkę nożną!

Warto dodać, że Hodor jest niezwykle inteligentnym psem, który w mig nauczył się pokonywać wszystkie przeszkody na wybiegu. Jak jego książkowo-serialowy imiennik nie ma może zbyt bogatego słownictwa, lecz jest silny i wierny. Jego stosunek do innych psów wymaga jeszcze trochę pracy. Sam zwykle ich nie zaczepia, lecz oszczekany chciałby pokazać awanturnikom, gdzie ich miejsce i wówczas trzeba sporej siły, by utrzymać go na wodzy. Reaguje jednak na polecenia i raczej posłusznie podąża za człowiekiem.

Dowiedz się więcej o Hodorze, klikając w ten link!

Czandor – dom potrzebny od zaraz!

Czandor nie miał łatwej przeszłości, jego historia to mnóstwo cierpienia. Psia tragedia wyrządzona przez człowieka, człowieka, któremu ciągle ufa pies, który do schroniska trafił jako szkielet. Patrząc na niego, wolontariusze dziwią się, że ten pies był w stanie przeżyć lata w bólu i nie tracić nadziei na znalezienie tego jedynego człowieka, który go pokocha.

Czandor ma bardzo dobry stosunek do innych psów i kotów, przyjacielskie podejście do człowieka i dziecięcą ciekawość otaczającego go świata. Jest pełen miłości i absolutnie wdzięczny za wszystko. Potrzebuje domu, który nie będzie obawiał się zabiegów pielęgnacyjnych skaz, które okropna przeszłość pozostawiła na Czandorze oraz będzie otwarty na wspólną naukę, która pomoże psiakowi wejść w normalny świat na pewnych czterech łapach.

Dowiedz się więcej o Czandorze, klikając w ten link!

Autor: Aleksandra Prochocka