Cztery lata więzienia za podpalenie psa - Psy.pl - mamy nosa!

Cztery lata więzienia za podpalenie psa

Pitbul Zeus został poddany eutanazji z powodu rozległych obrażeń głównie głowy oraz łap i towarzyszącego im dotkliwego bólu, będących skutkiem podpalenia. Sprawca tego bestialskiego czynu pójdzie na cztery lata do więzienia.

W sierpniu ubiegłego roku w St. Louis w stanie Missouri w Stanach Zjednoczonych opiekunowie Zeusa, dorosłego zdrowego pitbula, zgłosili jego zaginięcie. Niebawem otrzymali wiadomość od sąsiadów, że na ich posesji znajduje się poszukiwany czworonóg, ale jest w bardzo złym stanie. Okazało się, że pies został podpalony.

Lekarze weterynarii z organizacji Human Society of Missouri Animal Cruelty Task Force, dokąd trafił Zeus, stwierdzili u niego poparzenia III stopnia zarówno na głowie, jak i na całym ciele. Pies miał nadpalone uszy, pysk i oczy. W jego szyję wtopiła się spalona obroża. Łapy wyglądały tak, jakby stał na rozżarzonym węglu. Liczne rany po podpaleniu pokrywały także jego brzuch. Trzeba było niestety podjąć decyzję o uśpieniu Zeusa, ponieważ obrażenia były zbyt rozległe i sprawiały mu niewyobrażalny ból.

Wspólnie z policją z St. Louis rozpoczęto poszukiwania sprawcy tego potwornego czynu i wyznaczono 5 tys. dolarów nagrody za wskazanie go. Dzięki temu dwa miesiące później udało się ująć przestępcę, którym okazał się 22-letni Wesley Raid. W sądzie przyznał, że nie tylko podpalił Zeusa, ale bez skrupułów przyglądał się, jak palący się pies cierpi, a potem zostawił go na pastwę losu. Wszystko z powodu 50 dolarów, jakie winni mu byli właściciele psa. Kilka dni temu, 17 kwietnia, dzięki zaangażowaniu Human Society of Missouri, zapadł surowy jak na tego typu przestępstwo wyrok. Mężczyzna spędzi w więzieniu cztery lata. Tak wysoka kara dla sprawcy podpalenia psa będzie zapewne przestrogą dla innych, którzy dopuszczają się okrutnych czynów wobec zwierząt. PK

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *