Dlaczego mój pies śmierdzi?

Czasem czyściutki piesek wpada na pomysł, by wytarzać się w czymś śmierdzącym na spacerze, innym razem ma ochotę poleżeć w błocie… I zawsze wtedy jest przekonany, że pachnie fiołkami, choć my jesteśmy innego zdania. A co, jeśli nieprzyjemna woń to oznaka choroby? Jeśli twój pies śmierdzi, podstawowa rada jest dość oczywista – po prostu go wykąp. W przypadku takich sytuacji jak wytarzanie się w odchodach innego zwierzęcia, brzydki zapach zniknie i szybko nie wróci. Wtedy wszystko jest w porządku.

pies się drapie
fot. Shutterstock

Czasami, w krótkim odstępie czasu od ostatniej kąpieli (np. po 2-3 tyg.), pies śmierdzi ponownie. Albo przyzwyczailiśmy się, że nasz pies od zawsze ma swój specyficzny zapach, a odwiedzający nas znajomi nieśmiało sugerują, że nasz pupil bynajmniej nie pachnie fiołkami… Co to może oznaczać?

Wiele psich chorób objawia się właśnie w ten sposób, że pies – cały – lub niektóre części jego ciała wydzielają nieprzyjemną woń. Warto odebrać to jako sygnał ostrzegawczy i udać się z psem do weterynarza.

Śmierdzi skóra i sierść

Najczęstszą przyczyną brzydkiego zapachu psa jest przetłuszczająca się sierść. Z tą przypadłością wiąże się często łupież. Jeśli to nadmierny łojotok jest przyczyną, najbardziej odczuwalny zapach będzie w pachwinach, podbrzuszu i w uszach. W tych miejscach pies często się też drapie, a to prowadzi do kolejnych problemów.

Takie problemy często mają podłoże genetyczne, ale nie można ich bagatelizować i liczyć na to, że samo przejdzie – warto udać się po pomoc do weterynarza. Szczególnie, że czasem kiepski zapach sierści może też być oznaką zapalenia skóry, a z tym już sami na pewno sobie nie poradzimy.

pies u weterynarza
fot. Shutterstock

Brzydko pachną uszy

Choroby uszu często są powodem tego, że pies śmierdzi. Infekcje najczęściej dotykają te psy, które mają długie, zwisające uszy (setery, spaniele, retrievery), bo w takim „zamkniętym” uchu jest ciepło i mało przewiewnie, a to doskonałe warunki dla rozwoju drobnoustrojów. Z chorobami uszu wiąże się mnóstwo kwestii – alergie, zaburzona gospodarka hormonalna, brak odporności itd.

Aby do infekcji nie doszło, podstawą jest regularne czyszczenie psich uszu. Natomiast jeśli już dzieje się coś złego, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza. I jeszcze jedna wskazówka – zapach zdrowych psich uszu to woń suszonych grzybów… Serio!

pani myje psu zęby
fot. Shutterstock

Nieświeży zapach z pyska

Brzydki zapach z pyska – ach, jak często właściciele psów się na to skarżą! Jama ustna to tak ważna część psiego ciała, a tak zaniedbywana. Nieświeży oddech to oznaka, że dzieje się źle. I to niekoniecznie w samej jamie ustnej, bo na przykład woń przypominająca mocz wskazuje na choroby nerek, a słodkawy, nieco owocowy zapach (w połączeniu z częstym piciem wody) oznacza często cukrzycę. Przykrą woń daje również zapalenie dziąseł lub kamień na zębach (bywa tak duży, że uniemożliwia psu jedzenie, a gdy nie da się go usunąć, trzeba wyrwać zęby).

Podstawowa profilaktyka to regularne czyszczenie psu zębów i podawanie mu przekąsek stomatologicznych. A jeśli to nie pomaga, upewnijmy się, że nie mamy do czynienia z poważniejszym problemem medycznym.

terier szkocki
fot. Shutterstock

Mało aromatyczne okolice odbytu

Chodzi oczywiście o gruczoły okołoodbytowe. Każdy właściciel psa na pewno zetknął się z objawami, że u jego pupila są zatkane – pies okazuje to, jeżdżąc pupą po ziemi. W ten sposób, a także liżąc sobie pupę, próbuje złagodzić podrażnioną dolną część odbytu. Gdy z gruczołami jest wszystko w porządku, nie czuć ich zapachu, ale kiedy są zatkane, zapach staje się nieprzyjemny.

Profilaktyka tej przypadłości jest złożona, bo trzeba zadbać o wiele spraw – pies powinien być w dobrej kondycji, czyli nie otyły, mieć sporo ruchu i być dobrze (czyli zdrowo) karmiony. Jeśli zauważymy, że gruczoły są już zatkane, udajmy się do lekarza weterynarii. Ten oczyści je i pokaże, jak to robić samemu w przyszłości, a na pewno zwróci też uwagę na to, co zrobić, by do schorzenia dochodziło jak najrzadziej.

Francuski buldog siedzi nad jeziorem
fot. Shutterstock

Pies śmierdzi, bo ma nieprzyjemne gazy

Wiele psów puszcza bąki, a niektóre rasy są wręcz znane z tego, że robią to często (np. buldożki francuskie). Może się zdarzyć, że jesteśmy akurat właścicielami psa, który tak po prostu ma, i nic z tym nie zrobimy. Ale i tak warto się zastanowić, czy nie możemy tej sytuacji zmienić. A już szczególnie powinna nam się zapalić czerwona lampka, gdy pies, który nigdy jakoś specjalnie bąków nie puszczał, nagle zaczyna robić to często.

Przyczyną jest zwykle dieta – nieodpowiednia karma lub „ludzkie” pokarmy, które zjadł nasz pies (czy to go poczęstowaliśmy, czy to akurat sam się poczęstował np. na spacerze). Czarna lista produktów powodujących wzdęcia to: przyprawy, soja, mleko i jego przetwory, fasola, groch, kukurydza. Jeśli pies nic takiego nie zjadł, a żywiony jest karmą, czas się jej przyjrzeć. Czy jest wysokiej jakości, czy ma dobry skład? Niestety czasem się zdarza, że i karma premium akurat naszemu psu z jakiegoś powodu nie odpowiada, i wtedy warto poeksperymentować z innymi. Natomiast jeśli to nie w jedzeniu jest problem, a pies nadal często ma gazy, trzeba z lekarzem szukać dalej, bo powodów może być wiele: zespół jelita drażliwego, problemy z trawieniem, zapalenie jelita…

konsultacja lek. wet. Dorota Cibor
Autor: Aleksandra Więcławska