Dlaczego mój pies ucieka, gdy zaczynam go głaskać? - Psy.pl
człowiek próbuje pogłaskać psa

Dlaczego mój pies ucieka, gdy zaczynam go głaskać?

Dlaczego pies, nawet jeśli da się dotknąć, to odwraca wzrok?

Tymczasem taki rodzaj kontaktu fizycznego przyjmują bez zastrzeżeń jedynie zwierzęta najbardziej łase na dotykanie. Reszta znosi go z pewnym niesmakiem albo wręcz unika. Dlaczego?

człowiek głaszcze psa po głowie
fot. Shutterstock

Zły dotyk

Pies nie toleruje dotykania w okolicy głowy i karku przez osobników, których uważa za stojących niżej w hierarchii grupy. Sądzę jednak, że w ten sposób można wytłumaczyć zachowanie niewielu czworonogów. Za najczęstszą przyczynę niechęci do takiego głaskania uznałabym ogólną niechęć do kontaktu fizycznego, która może mieć różne podłoża. Może na przykład być indywidualną cechą zwierzęcia. Psy, które mają poczucie zagrożenia, są nieufne, mogą takie głaskanie odbierać jako chęć kontrolowania i obawiają się go.

Jakie pieszczoty lubią psy? Moja lista tych ulubionych, począwszy od takich, którym nie oprze się żaden pies (jeśli tylko nie boi się człowieka), byłaby następująca: drapanie po zadku (to pewniak!), drapanie za uszami, drapanie pod brodą, drapanie po piersi, drapanie po brzuchu. Głaskania nie wymieniłam wcale…

Ostatnio spotkałam się z zaleceniami, które dawał instruktor w czasie szkolenia młodych psów: według niego wszystkie polecane przeze mnie pieszczoty powinny być zakazane. Twierdził on, że w ten sposób okazuje się zwierzęciu, iż jest szefem w stadzie. Stosując się do jego zaleceń, właściciele mojej pacjentki ograniczali się więc do głaskania jej po głowie, czego nie lubiła.

W ten sposób pozbawili i siebie, i ją całej przyjemności z kontaktu fizycznego. Czasem, starając się spojrzeć na świat oczami psa, posuwamy się za daleko.

starszy pan i pies patrzą sobie w oczy
fot. Shutterstock

Dotykanie oczami

Równie częste są nieporozumienia związane z patrzeniem psu w oczy. W zależności od kontekstu może ono oznaczać różne rzeczy. Kontakt wzrokowy jest pożądany zawsze, gdy chcemy skupić uwagę psa na sobie – a więc w każdej sytuacji współpracy: gdy wydajemy mu polecenie, gdy się witamy albo czegoś uczymy. I większość psów chętnie patrzy nam w oczy – to wynik udomowienia.

Wśród dzikich zwierząt wpatrywanie się w innego osobnika ma miejsce właściwie tylko w dwóch sytuacjach: konfliktu i ofensywnej agresji oraz polowania. Jeśli podczas konfliktu właściciel spojrzy psu prosto w oczy, ten może to odebrać tylko jako wyzwanie do walki. Aby wyrazić pewność siebie, nie grożąc psu atakiem, powinniśmy tak na niego patrzeć, aby nasze spojrzenia się nie spotkały – z góry na głowę, grzbiet.

Pies czujący się niepewnie każdy rodzaj wpatrywania się w niego odbierze jako zagrożenie. Będzie unikał kontaktu wzrokowego za wszelką cenę.

mały piesek leży na biało niebieskiej pościeli
fot. Shutterstock

Odwracanie wzroku

Odwracanie wzroku, a nawet głowy od adwersarza oznacza wycofanie się z interakcji, pozwala uniknąć eskalacji napięcia i potencjalnego konfliktu, mówi: „nie zagrażam ci”, a czasem: „ustępuję”. My też możemy korzystać z tego sygnału, aby dać zwierzakowi do zrozumienia, że nie musi się nas obawiać.

Jeśli jednak mamy do czynienia z psem, który sam stara się nas wciągnąć w konflikt, zamiast „łagodzić”, czyli odwracać wzrok, powinniśmy okazać spokój i pewność siebie – czyli zdecydowanie i przeciągle patrzeć na niego od góry. Aby prawidłowo zinterpretować sygnały komunikacyjne, trzeba dobrze rozumieć sytuację i wzajemne relacje osobników, które je wysyłają.

Uniwersalne rady w rodzaju „nigdy nie drap psa za uchem” lub „zawsze odwracaj wzrok” są ryzykowne i łatwo mogą prowadzić do zgubnych skutków. Najlepsza ogólna rada, jaką mogę dać w tym przypadku, polega na tym, by starać się zachować jak największą elastyczność. Jeśli pies nie reaguje na nasze sygnały w oczekiwany sposób, musimy poszukać innych.

Autor: Joanna Iracka
4 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • dwbem
    dwbem 6 września 2017 o 17:34

    Wszystkie moje psy a mam je od 50 lat uwielbiają głaskanie, drapanie za uszami, klepanie pozadku, mizianie po brzuszku. Nawet takie, ktore do mnie trafiały w wieku 4,5 i 5 lat. Ale ja tego nigdy na nich nie wymuszałam, one same dopraszają się pieszczot i przytulania. Nigdy nie zrobiłabymtego psu, ktorego widzę po raz pierwszy i nie znam jego upodobań.Wtedy zawsze czekam na reakcję psa.
    A ta teoria dominacji wg mnie jest najgłupszą jaką mogli wymyślić ludzie. Mam 35 lat rottweilery i jakoś mnie nie zdominowały a ja mogę zrobić z nimi wszystko.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *