Dom dla Kory pilnie poszukiwany - Psy.pl - mamy nosa!

Dom dla Kory pilnie poszukiwany

Kojec 1,5 na 1,5 metra: to rzeczywistość suczki Kory, która mieszka w punkcie przetrzymań w Kazimierzu Biskupim. Jest jednym z kilku psów, które nadal szukają domów. Placówce, która nie nadaje się do przetrzymywania zwierząt, udało się uzyskać zakaz przyjmowania nowych psów, więc oficjalnie przytulisko jest zamknięte. A Kora? Kora jest jednym ze starych rezydentów... Jaki będzie jej los?

Odkąd w przytulisku w Kazimierzu Biskupim pojawiły się wolontariuszki z fundacji Pomocna Dłoń, los rezydentów poprawił się. Jeszcze rok temu w dziesięciu sypiących się kojcach tkwiło trzydzieści psów. Budy zajmowały te najsilniejsze, pozostałe musiały się zadowolić zwinięciem w kłębek na zewnątrz. Poprawa warunków bytowania, sterylizacja suk i adopcja – to były priorytety w pracy zwierzolubek usiłujących zmierzyć się z problemami. Trzeba przyznać, że do polepszenia sytuacji przyczyniła się lokalna społeczność. Nie po raz pierwszy okazało się, że największe serca mają najmłodsi. Pani Monika – wolontariuszka – mówi: „Gdyby nie ludzie, a głównie dzieciaczki z przedszkoli czy młodzież ze szkół i ich zbiórki  nie dałybyśmy rady”.

Najważniejszym posunięciem było zainicjowanie procesu adopcji. To zadziwiające, ale w ciągu kilku miesięcy udało się znaleźć domy dla większości psów. Większości – ale nie dla kilku starszych i większych rezydentów, którymi ludzie się nie interesowali. Jedną z tych niechcianych jest Kora, piękna suka w typie owczarka niemieckiego. Przemiła, pogodna i – choć oceniana na ok. 7-8 lat – wesoła i skłonna do zabawy.

W lecie miała poważne problemy zdrowotne związane ze zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa (przypadłość typowa dla owczarków), ale udało się ją podleczyć i postawić na nogi. Dzięki preparatom z kolagenem znów bryka i może być świetną towarzyszką dla miłośnika owczarków. Po taką wyjątkową suczkę powinna się ustawić kolejka chętnych.

Tymczasem mijają kolejne dni, tygodnie, miesiące, a ona nadal ogląda świat przez schroniskowe kraty. Zajmujące się nią wolontariuszki martwią się: „Kora to sunia w kwiecie wieku, ale zupełnie po niej tego nie widać. Wystarczy jej mały kawałek domku i ogródeczek. Taki dom dla Kory byłby wymarzony. Więc dlaczego nie możemy takiego znaleźć?”.

Przytulisko w Kazimierzu Biskupim zostało – decyzją powiatowego lekarza weterynarii – zamknięte. Te psy, które pozostały, będą wywiezione do schroniska na Pomorzu, gdzie rozpłyną się w masie innych psich bied. A może akcja ratunkowa się uda i do tego czasu na miejscu zostaną wyłącznie puste kojce? Psom z zamkniętego punktu przetrzymań poświęcono wydarzenie na Facebooku. Zajrzyjcie tam, psiaki czekają na waszą pomoc. PŁ

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *