Czy dziecko może samo wychodzić na spacer z psem?


Pozbawione opieki rodzica dziecko z psem na spacerze może narazić na niebezpieczeństwo nie tylko pupila, ale także siebie! Jak wyznaczać granice?

Samodzielne dziecko to marzenie każdego rodzica. Do podstawowych obowiązków, które mają małego człowieka nauczyć odpowiedzialności, należy często wyprowadzanie na spacer domowego pupila. Również dzieci, które próbują namówić rodziców na kupno czworonoga deklarują, że będą samodzielnie wyprowadzać ukochanego zwierzaka. Jednak czy pozwalanie dziecku na spacer z psem bez nadzoru dorosłych jest dobrym i bezpiecznym pomysłem? Co może się stać, kiedy dziecko z psem na spacerze nie będzie pilnowane przez rodziców?

Spacer z psem to nie taka prosta sprawa!

Każdy odpowiedzialny psiarz wie, że spacer nie służy tylko załatwieniu psich potrzeb. Wyjście na dwór to dla czworonoga okazja do węszenia i eksplorowania otoczenia. Dzieci jednak szybko się nudzą. Nie uśmiecha im się spędzanie z psem kilku minut przy każdym krzaczku, więc często popędzają spragnionego zapachów zwierzaka i odciągają go na smyczy od interesujących miejsc. Brak zaspokojenia podstawowych potrzeb psa (w tym szczególnie potrzeby eksploracji) będzie powodować u zwierzaka frustrację. W efekcie psiak może stać się poirytowany i będzie próbował wyładować się w inny sposób – na przykład niszcząc w domu lub wyrywając się do mijanych psów. Odciągany siłą od zapachów pies nabierze także nawyku ciągnięcia na smyczy za każdym razem, kiedy będzie chciał do czegoś podejść. W końcu bez walki nie ma węszenia!

dziecko ciągnie psa
fot. Shutterstock

Dziecko na spacerze z psem nie tylko spaceruje

Spacer z psem to dla wielu dzieci nudny obowiązek. Chętnie zamienią bezsensowne, powolne chodzenie za psem na jakąś ciekawszą rozrywkę. Nieraz widać, jak trzymające psa na smyczy dziecko przez cały spacer patrzy w telefon. Niedopilnowany czworonóg może zjeść coś niezdrowego z trawnika lub na wyciągniętej flexi zejść z chodnika na ulicę i skończyć pod kołami. Znudzone dziecko może także w upalny dzień zabrać swojego psa na przejażdżkę rowerową z kolegami, nie mówiąc rodzicom o takim pomyśle. Przegrzany psiak, szczególnie młody lub krótkopyski, taką wycieczkę może przypłacić życiem!

Pies na meczu piłki nożnej

Widziałam raz na boisku pod domem dziecko, które wraz z kolegami mało nie zabiło swojego psa! Grali we czterech w piłkę nożną. Jeden z nich trzymał na smyczy szczeniaka, kundelka, i cały czas go za sobą ciągnął. Psiak co chwilę dostawał w głowę piłką, zdarzyło się też, że któreś dziecko niechcący go kopnęło. Zwróciłam im uwagę, że robią krzywdę zwierzakowi, więc przywiązali go do ogrodzenia boiska, a sami dalej grali w najlepsze.

Dziecko nie zawsze rozumie psią mowę ciała

Nie każda dorosła osoba umie rozpoznać, kiedy psiak się boi, a kiedy jest radosny. Badania wskazują, że większość dzieci nie tylko sądzi, że machający ogonem pies zawsze jest radosny. Młodsze dzieciaki mogą także postrzegać wyszczerzone groźnie zęby psa za uśmiech! Brak zrozumienia podstawowych sygnałów wysyłanych przez zwierzaki powoduje, że większość dzieci nie ma najmniejszych oporów, by pozwalać swojemu pupilowi na podchodzenie do innych, zupełnie obcych psiaków. Przypadkowe spotkania z nieznajomymi psami mogą skończyć się tragicznie, szczególnie jeśli czworonogi zaplączą się w smycze. Na widok gryzących się psów spanikowane dziecko najprawdopodobniej nie będzie umiało odpowiednio zareagować. W takich sytuacjach za pogryzienie odpowiadać będą rodzice beztroskiego dziecka!

dwa psy na smyczach
fot. Shutterstock

Ryzyko ze strony innych psów

Spuszczony ze smyczy, podbiegający pędem rottweiler nawet w dorosłym człowieku może wywołać panikę. Pozbawione opieki rodziców dziecko z psem na spacerze tym bardziej nie zachowa zimnej krwi! Nie dość, że nie będzie umiało obronić trzymanego na smyczy czworonoga, to jeszcze samo może zostać poważnie pogryzione. Brak siły wystarczającej do utrzymania panikującego pupila może sprawić, że przestraszony zwierzak wyrwie smycz z ręki dziecka. Uciekający w amoku psiak może nie trafić później do domu albo nawet skończyć pod kołami samochodu.

Owczarek zagryzł maltańczyka

Dziecko sąsiadów jak zawsze wyszło na spacer ze swoim maltańczykiem do parku. Nagle do tej dwójki podbiegł owczarek niemiecki, który wyrwał się z rąk kobiety przechodzącej drugą stroną ulicy. Wbiegł prosto w białego psiaka, chwycił go w pysk i po chwili odrzucił całego zakrwawionego… Rodzice dziecka mówili mi, że chłopiec wrócił do domu bez psa, za to cały zapłakany i w ciężkim szoku. Kiedy wspólnie wrócili na miejsce zdarzenia, znaleźli nieżywego Mikiego leżącego na ziemi. Nigdzie za to nie było śladu po właścicielce owczarka… Gdyby rodzice byli wtedy z dzieckiem, mogliby jakoś zareagować, a przynajmniej zgłosić kobietę na policję!

Kiedy można pozwolić dziecku na samodzielne spacery z psem?

Z puszczaniem dziecka na samodzielny spacer z psem należy poczekać przynajmniej do 16. roku życia. Wszak do odpowiedzialności za bezpieczeństwo żywej istoty naprawdę trzeba dorosnąć. Jednak wiek to nie wszystko – najważniejsze jest nauczenie dziecka odpowiednich zasad, jakich powinno przestrzegać na spacerach, wrażliwości na potrzeby zwierzęcia i jego mowę ciała. Jeśli zauważymy, że dziecko traktuje spacery z psem jak przykry obowiązek, a nie wspólną przyjemność, lepiej nie obarczać go taką odpowiedzialnością. Znienawidzonych obowiązków nigdy nie traktuje się z odpowiednią uwagą!

Autor: Aleksandra Prochocka