„Dzień dobry, ja chcę pudla” - Psy.pl - mamy nosa!
Pudel patrzy w górę na ciemnym tle

„Dzień dobry, ja chcę pudla”

Wtorek (3 marca) nie był dla chorej Sary łatwym dniem. Musiała przejść serię bolesnych zabiegów w Centrum Zdrowia Dziecka. Kiedy przyszła na popołudniowe spotkanie z wolontariuszami, była blada i zmęczona. Nie spodziewała się, że tego dnia spełni się jej marzenie – dostanie psa.

13-letnia Sara o istnieniu fundacji Mam Marzenie dowiedziała się w szpitalu. Organizacja ta stara się spełniać marzenia ciężko chorych dzieci. Może być ono dowolne, ale tylko jedno. Dla większości małych pacjentów jest to… ogromny problem. Bo na co się tu zdecydować, skoro marzyć można o wszystkim?

Pudel – to już postanowione!

Jednak kiedy Sara spotkała się po raz pierwszy z przedstawicielami fundacji nie miała wątpliwości i powiedziała: „Dzień dobry, ja chcę pudla”. Pies? Nie ma problemu – pomyśleli wolontariusze. W końcu niedawno jedno z dzieci zamówiło yorka, inne labradora i udało się to załatwić ekspresowo.

Dla Sary też szybko znalazł się sponsor – firma  Raiffeisen-Leasing. Jednak okazało się, że znalezienie czarnego pudelka toy, którego wymarzyła sobie dziewczynka, to nie taka prosta sprawa.

Trzy Pudle pozują do zdjęcia
fot. Shutterstock

Zastawialiśmy się nawet czy nie zmienić płci psa albo koloru, ale Sara życzenia zmienić nie chciała – mówi Kasia Smolińska z fundacji Mam Marzenie.

Ostatecznie suczkę znaleziono w Czechach w hodowli Petry Pliskovej – Queen of the night i ma trzy miesiące. Dziewczynka długo nie mogła uwierzyć, że spełniło się jej marzenie.

Maminku była z Polski, a Tatinek interchampion z Pragi. Piesek ma supercharakter, niczego się nie boi. Jest bardzo towarzyski – tłumaczy Petra Pliskova, która osobiście przywiozła psa do Warszawy.

Dlaczego pies?

Bo z wycieczki ma się tylko jeden dzień radości, a tu wiele lat i nawet jakieś zyski później są. Może już w kwietniu na wystawę pojedziemy – mówi dziewczynka.

Sara z pudlem
fot. Konrad Piskała

A dlaczego pudel?

Są bardzo  inteligentne. Mówi się o nich, że pudel to już nie pies, ale jeszcze nie człowiek – mówiła Sara.

Ten mały czarny piesek ma spełnić jeszcze jedno, największe marzenie.

W domu wszystko kręci się wokół Sary, bo jest bardzo chora. Cała rodzina koncentruje się tylko na niej. A teraz ona poświęci się dla innej istoty. Będzie musiała się opiekować psem, wyprowadzać go na spacer, karmić, czesać. Pudelki są bardzo żywe, mają w sobie ogromnie dużo radości i chęci do życia. Mam nadzieję, że moja córeczka też trochę tej radości od tego pieska przejmie. Mam nadzieję, że ten piesek pomoże jej wyzdrowieć – mówiła mama dziewczynki.

Autor: Konrad Piskała
5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • psiarka123
    psiarka123 31 marca 2017 o 11:38

    I tak powinno być :) Dobrze że Sara ma już swojego najlepszego przyjaciela. Zdrowia dla dziewczynki i pieska ;)

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *