Dzień z ekopatrolem - Psy.pl

Dzień z ekopatrolem

Jak strażnicy miejscy radzą sobie z problemem bezdomnych psów, kotów, a także zaskrońców i... pszczół?

6.50 KOCIĘTA UWIĘZIONE W PIWNICY
Pierwsze zgłoszenie. Koty zamknięte w piwnicy przy ul. Franciszkańskiej. Ruszamy do akcji z młodszym inspektorem Piotrem Mostowskim i aplikantem Pawłem Skoczylasem. Piotr Mostowski pracuje w ekopatrolu od kilku lat. Najpierw opiekował się rejonem Ursynowa, teraz jest odpowiedzialny za teren całej Warszawy. Dla Pawła Skoczylasa to jeden z pierwszych patroli. Przy ul. Franciszkańskiej czeka kilka starszych pań. Prowadzą nas do piwnicy, z której dobiega przeraźliwe miauczenie. Strażnicy bez trudu odbijają przerdzewiały skobel – w środku znajdujemy kotkę z kociętami. Głodne, zabiedzone, nie mogły wydostać się na zewnątrz. Strażnicy wybijają zabite gwoździami okno.

– Okna są zabijane przez administrację – skarżą się panie, które wezwały ekopatrol. – Chcą zagłodzić koty i pozbyć się problemu. Jedziemy do siedziby administratora. Piotr Mostowski przypomina pracownikom odpowiedzialnym za blok przy Franciszkańskiej o obowiązku humanitarnego traktowania zwierząt. – Wystarczy odczekać dwa miesiące – przekonuje zdziwionych urzędników. – Wtedy koty podrosną i będzie można wyprowadzić je z piwnicy. Teraz powinny tam zostać.

9.30 BEZDOMNY PIES I
Kolejne zgłoszenie: bezdomny pies przy ul. Piechurów. Trzeba go zawieźć do schroniska Na Paluchu. Podjeżdżamy. Faktycznie, przy siatce posesji przy ul. Piechurów leży pies. Spokojny, wychudzony, wpatrzony w suczkę biegającą z drugiej strony siatki.

Piotr podchodzi do psa z chwytakiem, Paweł rzuca kanapkę. Zawsze na akcję biorą z sobą coś do jedzenia, na przynętę. Pies zjada chleb, ale nie chce podejść bliżej. Piotr prosi właścicielkę o zamknięcie suczki na chwilę w garażu i zostawienie uchylonej furtki – na posesji łatwiej będzie psa złapać. Zwierzak podchodzi nieufnie do furtki i… ucieka w sąsiednią uliczkę, a stamtąd do pobliskiego lasku. Paweł chowa do bagażnika chwytak. Kupił go za własne pieniądze, bo straży miejskiej nie stać nawet na nowe klatki dla łapanych zwierząt…

11.00 BEZDOMNE PSY II I III
Dwa psy pod sklepem przy ul. Głębockiej. Podobno są agresywne i skaczą na klientów. Faktycznie. Suka i pies schowały się na tyłach sklepu, pod dużym kontenerem. Obszczekują kierowców tirów, którzy rozładowują towar. Piotr próbuje złapać je chwytakiem, potem zakłada skórzane rękawice. Może uda się je chwycić „w garść”? I tym razem nie udaje się złapać psów. Wyskakują spod kontenera i pędzą w stronę pobliskich pól. – Gdy wrócą, proszę do nas zadzwonić – Paweł podaje ochroniarzom numer telefonu do eko patrolu.

12.30 RÓJ PSZCZÓŁ
Jedziemy sprawdzić, co się dzieje z rojem pszczół, które niedawno znalazły sobie schronienie w studzience na środku chodnika. – Zadzwonili do nas zaniepokojeni rodzice dzieci, które jeżdżą tamtędy na rowerach – tłumaczy Piotr Mostowski. – Oznaczyłem studzienkę i zadzwoniłem do straży pożarnej, żeby wyczyściła teren. Sprawdzimy, czy coś zrobiła. Pszczoły nadal są. Piotr ponownie dzwoni do straży.

14.00 GROŹNY MIESZANIEC
Pora na rajd po parku Bródnowskim. Sprawdzamy, czy właściciele wyprowadzają psy na smyczach. W jeziorku pływa pies, grupa mężczyzn rzuca mu plastikowe butelki. Piotr poucza ich. Musimy jednak opuścić park, bo dostajemy zgłoszenie o bezdomnym mieszańcu groźnych ras, który pogryzł jamnika. Pędzimy na ul. Radzymińską i szukamy napastnika. Jest! Biegnie, lekko utykając. Patrzy na nas ufnie. Piotr podchodzi do niego z chwytakiem. Bez problemu łapie go i wprowadza do klatki. – Widać, że miał pana – mówi Paweł. – Reaguje na polecenia, nie boi się ludzi. Pewnie ktoś się go pozbył, bo przeszkadzał w planach wakacyjnych… Pies trafia na Paluch.

15.30 BEZDOMNY PIES II PO RAZ DRUGI
Telefon od ochroniarzy ze sklepu. Psy wróciły pod kontener. Jedziemy. Tym razem udaje nam się rozłączyć psi duet. Piotr i Paweł okładają workami dół kontenera, zostawiają dwa otwory. Czatują przy nich z chwytakami. Pies wymyka się, suczka trafia do klatki i… do schroniska. W drodze powrotnej odbieramy telefon z ul. Rosoła: – Na terenie szkółki rolniczej jest zaskroniec! Dla Piotra to pestka. Odławiał już zabłąkane w Warszawie lisy i łosie. Zaskrońca łapie gołą ręką. Wieziemy go do Lasu Kabackiego i wypuszczamy.

17.00 BEZDOMNY KOT
Przy pubach na alei Na Skarpie kręci się kolejny bezpański pies. Jego odłowienie to bułka z masłem. Do akcji włącza się kobieta pracująca w jednym z pubów – karmi psa i sama zakłada mu obrożę. Piotr wprowadza go do klatki, ładuje do auta i zalicza kolejny kurs na Paluch. Po drodze dowiadujemy się, że funkcjonariusze straży miejskiej z Pragi Południe dostali… kota. Błąkał się po ul. Grochowskiej. Ktoś zapakował go w karton i odstawił do strażników. Piotr musi zawieźć go do lecznicy przy ul. Fieldorfa. Tam, na koszt miasta, kot zostanie wysterylizowany.

19.30 POWRÓT DO BAZY
Piotr Mostowski zdaje radiowóz, rozlicza służbę. – To był spokojny dzień – stwierdza. Od niedawna ekopatrol może pomóc nawet w nocy. Wreszcie znalazły się bowiem pieniądze na nocne dyżury strażników.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *