Jakie emocje mają psy? - Psy.pl
York siedzi

Jakie emocje mają psy?

Wydaje się nam często, że mamy świetny kontakt z psem, ale czy rzeczywiście wiemy, co czuje?

Jak mój pies czuje się w tym miejscu czy w tej sytuacji? Dlaczego tu leży sobie spokojnie, a tam nagle zaczyna uciekać w panice albo staje się agresywny? Zwykle trudno jest nam ocenić, co czuje nasz podopieczny w danej sytuacji, dlatego zaskakują nas jego skrajne zachowania.

Wystarczy jednak poobserwować psa, by się nauczyć odczytywać jego samopoczucie, a tym samym unikać kłopotów. Emocje psów i wynikające z nich zachowania można podzielić na trzy strefy i skojarzyć z trzema kolorami ulicznej sygnalizacji świetlnej: zielonym, żółtym i czerwonym. Strefy te mają znaczenie dosłowne i metaforyczne: odnoszą się zarówno do konkretnych miejsc oraz sytuacji, jak i do stanów emocjonalnych psa.

Labrador odpoczywa na tarasie
fot. Shutterstock

Strefa zielona, czyli bezpieczeństwo

Podstawową potrzebą każdego psa jest poczucie bezpieczeństwa. Jeśli zostanie zaburzone, to samo stanie się z zachowaniami związanymi z zaspokajaniem innych potrzeb, takich jak jedzenie, spanie czy zabawa. Strefa zielona oznacza więc takie miejsce lub sytuację, w których pies czuje się komfortowo i pewnie.

Na poczucie bezpieczeństwa wpływa wiele czynników, głównie jednak zależy ono od cech psychicznych czworonoga i jego doświadczeń. Spotyka się psy, które mają tak pozytywny stosunek do świata, że czują się doskonale nawet w poczekalni u weterynarza. To urodzeni optymiści, dla których szklanka jest zawsze do połowy pełna i którzy mają wiele zielonych stref. Jednak dla większości czworonogów bezpieczna przestrzeń kończy się zaraz po wyjściu z domu.

Jak rozpoznać strefę zieloną?

Niestety, są też zwierzęta, które nie mają żadnych zielonych stref – nawet ich własne posłanie nie jest azylem, gdyż są tam nękane przez domowników. Cierpią wtedy z powodu chronicznego stresu i prezentują problemowe zachowania. Nawet najstabilniejszy psychicznie zwierzak potrzebuje swego kawałka podłogi, miejsca, do którego udaje się, gdy pragnie ciszy i spokoju. Nie pozwalajmy więc dzieciom i innym domownikom niepokoić odpoczywającego psa ani nie wykonujmy w tym miejscu nieprzyjemnych zabiegów pielęgnacyjnych.

Zachowaniem, po którym bezbłędnie rozpoznamy, że nasz pies znajduje się w strefie zielonej, jest kładzenie się na ziemi bez polecenia właściciela. Im bardziej zrelaksowaną pozę przyjmie, tym swobodniej się czuje. Może więc położyć się na jednym biodrze, na boku, a nawet na plecach – odsłonięcie brzucha dowodzi, że czuje się naprawdę bezpiecznie. Pies, który znajduje się w strefie zielonej, może również jeść, pić, spać, bawić się, nawiązywać nowe znajomości czy poznawać otoczenie.

Sheltie
fot. Shutterstock

Strefa żółta, czyli ostrzeżenie

Strefa żółta wiąże się z ocenianiem sytuacji. Dane miejsce lub coś w otoczeniu budzi czujność psa, więc używa on zmysłów, by ocenić, czy wszystko jest w porządku. Od tego, do jakich dojdzie wniosków, zależy, czy powróci do strefy zielonej, czy przejdzie do czerwonej.

Stan zaintrygowania czy niepokoju jest normalny, nawet jeśli dotyczy rzeczy, miejsc lub osób znanych psu. Czworonogi każdego dnia wielokrotnie oceniają otoczenie na nowo, bo inaczej niż my używają zmysłów. Ich umysły są wrażliwe na każdy nowy bodziec, podczas gdy nasze ignorują większość detali otoczenia.

Pies codziennie, gdy wychodzi na spacer, zauważa zmiany, jakie zaszły na ulicy: inaczej zaparkowane samochody, przestawiony w inne miejsce kosz na śmieci, zapachy nieznajomych psów i ludzi czy nowe dźwięki. Aby się z tym oswoić, potrzebuje czasu, którego zwykle mu nie dajemy, gdyż chcemy szybko znaleźć się w parku – przed domem przecież nie ma według nas nic ciekawego. Wolimy też, by pupil nie nasiusiał pod krzaczki sąsiada i by nie zrobił kupy na chodniku.

Jak rozpoznać strefę żółtą?

Te łatwe do przegapienia momenty są jednak ważne dla dobrego samopoczucia pupila. Wystarczy, że damy mu kilka chwil, a będzie gotowy do drogi. Poznamy to po tym, że jego sylwetka się relaksuje, że przestaje rozglądać się dokoła i zaczyna węszyć po ziemi lub odwraca się do nas z wypisanym na pysku pytaniem: „Hej, na co czekasz?”.

Pies znajdujący się w strefie żółtej zastyga bez ruchu i lustruje otoczenie, próbując zebrać jak najwięcej informacji o sytuacji, w której się znalazł. Ma zamknięty pysk, uniesioną głowę i wyraźnie węszy w powietrzu. Próbuje ocenić, czy dana sytuacja jest bezpieczna czy groźna.

Groźny pies
fot. Shutterstock

Strefa czerwona, czyli alarm

Sytuacja, którą pies postrzega jako zagrożenie życia, oznacza alarm, czyli strefę czerwoną. U wszystkich zwierząt uaktywniają się wtedy pierwotne mechanizmy przetrwania, których celem jest ratowanie własnej skóry: najczęściej są to ucieczka lub walka. Psy, które podczas spacerów przez większość czasu chodzą na smyczy, nie mogą oddalić się od źródła ich strachu. Szybko więc się uczą, że najlepszą obroną jest atak – stąd biorą się problemy z agresją u psów mieszkających w mieście.

Mało kto wie, że jest i trzeci rodzaj reakcji psów na sytuację zagrożenia. To przymilanie się pojawiające się, gdy zwierzę czuje się zagrożone przez kogoś, kogo postrzega jako członka swojej grupy socjalnej. Taką reakcję najczęściej obserwuje się u młodych zwierząt i suczek.
Strefy czerwone tworzą się wtedy, gdy pies ma za sobą przerażające doświadczenie i zapamiętał związane z nim elementy otoczenia.

Zwierzę, które przestraszyło się samochodu lub które zaatakował inny pies, zwykle najlepiej utrwala w pamięci miejsce, a nie rzeczywistą przyczynę strachu lub bólu. Negatywne skojarzenia wiążą się też z zapachami lub dźwiękami. Przyczyną zachowań lękowych bywa również obawa przed tym, co nowe. Rozpoznanie źródła negatywnych emocji psa jest często trudne, bo nie wiemy przecież, co się dzieje w jego umyśle.

W strefie czerwonej obserwujemy różne zachowania psa. Czworonóg bez smyczy wyrazi emocje bardzo jasno – jeśli wybierze ucieczkę, to zacznie się chować za właściciela, spróbuje wskoczyć mu na ręce, biec w kierunku domu lub samochodu.

Jeśli zdecyduje się na walkę, to zaprezentuje zachowania agresywne, takie jak pokazywanie zębów, warczenie, rzucanie się w kierunku kogoś, kogo uznał za przeciwnika. Gdy wybierze przymilanie się, podejdzie do człowieka lub psa i będzie okazywać oznaki podporządkowania się, takie jak próby lizania po pysku (twarzy), skomlenie, przewracanie się na grzbiet, oddawanie moczu. Gdy widzimy przymilającego się psa, trudno czasem powiedzieć, czy się bardzo cieszy, czy też bardzo się boi.

Jak rozpoznać strefę czerwoną?

Gdy zwierzę przeżywa mieszane emocje – nie wie, czy uciekać, czy atakować – zachowuje się niejednoznacznie. Na przykład oszczekuje kogoś z daleka, ale ma przy tym podkulony ogon i jest gotowe do ucieczki. Może też kilkakrotnie zmieniać pierwotny plan lub robić kilka rzeczy naraz: najpierw się przymilać, a potem zaatakować.

Trudniej jest rozpoznać emocje psa na smyczy, bo ogranicza ona jego swobodę. Wywołuje to silną frustrację, która objawia się np. szczekaniem, gryzieniem smyczy, bieganiem w tę i z powrotem, przekierowaniem agresji choćby na właściciela. Czworonóg, który wyczerpał możliwości wyjścia z trudnej sytuacji, a właściciel mu nie pomógł, wykazuje symptomy silnego stresu, takie jak dyszenie, silne cofnięcie kącików pyska przypominające uśmiech czy ślinienie się.

Graj w zielone

Z oczywistych względów powinieneś dążyć do tego, by w życiu twojego psa było jak najwięcej stref zielonych. Zwierzę, które się boi podczas codziennych spacerów, będzie cierpiało psychicznie i fizycznie z powodu stresu, a jego lękliwość i agresja wzrosną.
Stwórz więc mapę okolicy, zaznaczając na niej swój dom oraz miejsca, w których spacerujesz z psem. Następnie zaznacz na zielono te, w których czuje się on komfortowo, na żółto te, w których czuje się niepewnie, a na czerwono te, w których się boi.

Posługując się mapą, staraj się zatrzymywać w strefach żółtych, dając psu czas na pozytywne ocenienie sytuacji, i kontynuuj spacer, dopiero gdy zauważysz u niego oznaki zrelaksowania się. Jeśli boi się iść dalej, pozwól mu się wycofać – możliwość zadecydowania w krytycznym momencie pozwoli mu budować pewność siebie.

Oswajanie psa z miejscami, których się boi (strefy czerwone), wymaga precyzyjniejszego planu. Pierwszy krok polega na unikaniu ich przez przynajmniej dwa tygodnie, co sprawi, że złe wspomnienia osłabną. Następnie powoli, uważnie obserwując psa, umożliwiaj mu podczas spacerów podejście do stref czerwonych, dając mu jak najwięcej swobody i pozwalając samemu zdecydować, czy chce iść dalej, czy nie.

Strefa nauki

Łatwo zaobserwować, że gdy rosną emocje, maleje posłuszeństwo psa – „traci słuch”, przestaje się interesować smakołykami czy zabawkami. Wbrew powszechnej opinii wcale nie świadczy to o słabym wyszkoleniu, a zalecane często położenie nacisku na zajęcia z posłuszeństwa w okolicznościach rozpraszających nie tylko nie poprawi reakcji psa, lecz nawet może je pogorszyć. Wszystko dlatego, że kluczem do spokojnego zachowania się zwierzęcia nie jest bezwarunkowe wykonywanie poleceń, lecz  oswajanie go z różnymi bodźcami.

Mózg najlepiej pracuje wtedy, gdy pies czuje się bezpiecznie, jest zrelaksowany i lekko zmotywowany. Takie warunki panują tylko w strefie zielonej. W pozostałych organizm czworonoga znajduje się pod wpływem negatywnych emocji pozwalających jedynie na zapamiętywanie ważnych z punktu widzenia przetrwania bodźców, takich jak obrazy, dźwięki czy zapachy.

Dlatego, gdy pies skupia się na otoczeniu (strefa żółta) lub reaguje ucieczką czy agresją (strefa czerwona), nie możemy go niczego nauczyć. Momenty obserwacji i skupienia u psa najlepiej przeczekać, dając mu szansę na oswojenie się z bodźcem, a gdy sytuacja staje się napięta, trzeba jak najszybciej zabrać go tam, gdzie będzie mógł poczuć się bezpiecznie.

Autor: Magda Urban
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *