Czy psy mogą udawać emocje?

Jak prawidłowo interpretować emocje psów i ich zachowanie? Czy przypadkiem nie jest tak, że to my - opiekunowie - przypisujemy im niektóre cechy? Czy psy mogą udawać emocje, by dostać to, na czym im zależy?

Wiele mówi się na temat psich emocji. Wiemy już, że empatia jest znana czworonogom i są one w stanie współodczuwać z nami strach, ale i radość. Jako opiekunowie przypisujemy im jednak o wiele więcej cech. Każde merdanie ogonem czy położenie się blisko nas uznajemy za wdzięczność za godne życie, a nie po prostu radość ze zbliżającego się spaceru czy chęć odpoczynku. Czy jednak emocje psów mogą być… udawane?

Udający, więc nieszczery

Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie udawał albo nie wyolbrzymiał emocji i zachowań, aby coś zyskać. Bez względu na to, czy chodziło jedynie o bardzo teatralną radość na widok kolejnej, paskudnej pary skarpetek, podarowanej w prezencie urodzinowym, czy też o wyolbrzymianie swojego smutku, aby druga osoba była dla nas bardziej czuła. To wszystko jednak – nawet jeśli z założenia niewinne – kojarzy się nam z nieszczerością. A tę cechę staramy się w myślach odsuwać jak najdalej od swoich czworonogów. Wydaje się nam, że mają one krystalicznie czyste intencje i zawsze zachowują się dokładnie tak, jak czują. Dlatego osoby, które uważają, że psy są doskonałymi kompanami właśnie z powodu swojej szczerości, powinny teraz przestać czytać, bo jest szansa, że… same budują w psie tę swoistą „nieszczerość”.

Emocje psów i ich poziom

Dzięki badaniom wiemy sporo na temat tego, jakie są emocje psów i jak je odczuwają. Oczywiste jest, że psie samopoczucie wpływa na sposób zachowania czworonoga. Co więcej, psy są zdolne do współodczuwania ludzkich emocji, zwłaszcza w przypadku właścicieli, z którymi są związane. To wszystko jednak ma swoją granicę – badania MRI sugerują, że rozwój emocjonalny psa jest zbliżony do rozwoju dwulatka. Oznacza to, że o ile podstawowe emocje są mu znane, o tyle złożone odczucia już nie. Z tego powodu pies, który wygrał zawody, będzie czuł radość z powodu nagrodzenia przez opiekuna oraz jego pozytywnych emocji. Nie będzie natomiast odczuwał dumy wobec faktu, że zajął pierwsze miejsce, wyprzedzając swoich konkurentów.

Ach, te nagrody…

Wynikałoby więc z tego, że pies raczej nie ma okazji sam z siebie planować oszustwa, aby uzyskać jakieś korzyści czy uniknąć nieprzyjemności. Faktycznie, o ile sam z siebie zwykle nie robi tego zbyt często, o tyle opiekun mu w tym często dzielnie pomaga. Okazuje się bowiem, że psu najłatwiej jest udawać emocje w momencie, gdy jest za to nagradzany. Tak, nie mylicie się – dlatego bardzo ważne jest poznanie podstaw nagradzania psa podczas treningów, aby uniknąć problemów.

Antropomorfizacja w natarciu

Znacie na pewno opowieść o psie, który był nagradzany zawsze jednakowo, bardzo smacznymi kąskami, za przychodzenie do właściciela. W pewnej chwili zaczął celowo bardziej się oddalać, a potem przybiegać (na zawołanie i bez niego), aby dostać nagrodę. Oczywiście, tutaj mowa o zachowaniu, a nie emocjach, choć mechanizm działania jest taki sam. Jeśli antropomorfizujemy zachowanie psa i dajemy mu smaczny kąsek, gdy wydaje się nam smutny i zrezygnowany, to pies po kilku powtórzeniach zaczyna odtwarzać ten schemat w celu uzyskania korzyści. Przodują w takim utrwalaniu udawanych emocji nie tylko sami opiekunowie, ale też ich bliższa i dalsza rodzina. Któż bowiem nie usłyszał do babci: „Ojej, ten piesek tak smutno patrzy, dam mu kawałek szyneczki”?

Jak widać, aby zachować szczere emocje u naszych czworonogów, powinniśmy po prostu… dać im być sobą! I nauczyć się, w jaki sposób pracować z nagradzaniem, aby było to korzystne dla obu stron.

Autor: Biały Jack