Skatowany przez właściciela Fijo nigdy nie będzie chodził. Zniknęli też ci, którzy chcieli go adoptować

Straszne przejścia Fijo opisywaliśmy w naszym portalu od początku. Pisaliśmy o odnalezieniu sprawcy cierpienia szczeniaka, a także o tym, że nie przyznaje się on do winy. Fijo miał powybijane zęby, złamaną szczękę i kość udową oraz poważny uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap. Niestety Fijo nigdy nie będzie chodził. Akt oskarżenia w sprawie Bartosza D. wpłynął do Sądu Rejonowego w Toruniu w czerwcu. Mężczyźnie grozi do 3 lat więzienia.

Fijo pozuje
fot. Facebook / fundacja dla szczeniąt Judyta

Fijo wrócił po rehabilitacji do Polski

Fundacja dla szczeniąt Judyta, która zaopiekowała się Fijo, doprowadziła do tego, że pies przeszedł operację w Czechach i rehabilitację w Portugalii. Wcześniej opiekowali się nim także lekarze z kliniki weterynaryjnej w Mazańcowicach koło Bielska-Białej.

Kochani, Fijo wrócił do Polski. Obecnie szukamy mu Domu, który do czasu rozstrzygnięcia przez Sąd sytuacji prawnej będzie jego Domem Tymczasowym, a później stanie się Stałym. Sytuacja Fijo po pobycie w Portugalii zmieniła się neurologicznie. Fijo mimo zapewnień, że nie da się odzyskać utrzymywania moczu i kału, zaczął trzymać jedno i drugie. Nie udaje mu się to w 100%, ale udaje się już to w więcej niż w 50% – nie leje się z niego i nie trzeba go wciskać. Jego rdzeń jest prawie przerwany, więc wg lekarzy nie powinno być takiej możliwości, jednak Doktor Angela mówi tu o CUDZIE. Natomiast sytuacja ortopedyczna nie zmieniła się i już nie zmieni. Mimo że jego łapki są przygotowane do chodu rdzeniowego, to poprzez deformacje kolan, które żyją własnym życiem, nigdy nie będzie chodził. Co więcej, łapki bardzo mu przeszkadzają. Nie wiszą bezwładnie jak u innych sparaliżowanych psiaków, tylko uległy wyprostowaniu, którego nie da się skorygować – napisali na swoim fanpage’u na Facebooku wolontariusze Fundacji dla szczeniąt Judyta.

 

Fundacja szuka obecnie firmy, która zrobiłaby na indywidualne zamówienie wózek dla psa, bo Fijo już nigdy nie będzie chodził. Brana jest też pod uwagę operacja ortopedyczna, lecz jest ona bardzo ryzykowna. Ewentualna decyzja o niej zapadnie po konsultacjach.

Kochani, Fijo wrócił do Polski. Obecnie szukamy mu Domu, który do czasu rozstrzygnięcia przez Sąd sytuacji prawnej będzie jego Domem Tymczasowym a później stanie się Stałym.Sytuacja Fijo po pobycie w Portugalii zmieniła się neurologicznie. Fijo mimo zapewnień, że nie da się odzyskać utrzymywania moczu i kału zaczął trzymać jedno i drugie. Nie udaje mu się to w 100% ale udaje się już to w więcej niż 50% nie leje się z niego i nie trzeba go wciskać. Jego rdzeń jest prawie przerwany, więc wg lekarzy nie powinno być takiej możliwości, jednak Doktor Angela mówi to u CUDZIE. Natomiast sytuacja ortopedyczna nie zmieniła się i już nie zmieni. Mimo, że jego łapki są przygotowane do chodu rdzeniowego to poprzez deformacje kolan, które żyją własnym życiem nigdy nie będzie chodzil. Co więcej łapki bardzo mu przeszkadzają. Nie wiszą bezwladnie jak u innych sparaliżowanych psiakow tylko uległy wyprostowaniu, którego nie da się skorygować.Potrzebujemy FIRMY, która zrobiła by indywidualnie na zamówienie wózek dla Fijo, aby umieścić gdzieś nóżki, które bezwladnie i bez czucia leżą.Niestety żadne akupunktury, komórki macierzyste, oleje cdb i inne znane również nam niekonwencjonalne sposoby leczenia nie pomogą, z powodu tego, że mamy doczynienia z deformacji kości, ktora jest spowodowana tygodniami w wyproscie ect.Bierzemy jeszcze pod uwagę operację Ortopedyczną, lecz będzie ona bardzo ryzykowna (nie dla życia Fijo, nie będzie on również odczuwał bólu bo nie czuje swoich łapek) i na jej temat wypowiem się najwcześniej za tydzień po kolejnych konsultacjach.W sprawie Domu dla Fijo jak i wykonania wózka prosimy o kontakt 795890890

Publiée par Fundacja dla Szczeniąt Judyta sur Vendredi 13 juillet 2018

Wszyscy dzwonili. Teraz – cisza

Gdy Fijo został brutalnie pobity, był słodkim szczeniaczkiem, jednak upłynęło już pół roku i przez ten czas psiak podrósł. Kiedy media rozpisywały się o jego sprawie, telefony w fundacji dzwoniły nieustannie. Teraz zapanowała cisza.

Fijo, psiak znany zapewne wszystkim. Z postów, z wiadomości, z TV. Pewnie jeden z najpopularniejszych psiaków w Polsce. Głośno o nim było wszędzie, każdy chciał zaadoptować, pomóc. Studziliśmy emocje i prosiliśmy o czas na rehabilitację, aby nieprzemyślane decyzje zweryfikować. Minęło prawie 6 miesięcy od momentu przejęcia Fijo od nas. Zaczyna się dopiero batalia sądowa z jego właścicielem. Wiemy, że Fijo prawdopodobnie nie odzyska sprawności i NIE BĘDZIE CHODZIŁ. Nie trzyma moczu i kału i będzie psem, który chodzi na wózku w pampersie. Niestety chętnych na DOM dla niepełnosprawnego psiaka BRAK. Szukamy DOMU TYMCZASOWEGO, z opcją stałego, jeśli sytuacja prawna Fijo zostanie uregulowana. Nie szukamy domku na chwilę. Rodzina ma go kochać nad życie i umieć sobie poradzić z niepełnosprawnym psem. I nie dlatego, że jest „SŁAWNY’”, tylko dlatego, że JEST – czytamy na facebookowym fanpage’u fundacji.

Fundacja podaje kontakt w sprawie Domu Tymczasowego: [email protected] lub 795 890 890.

Autor: Magdalena Ciszewska