Golden retrievery na ratunek dzieciom z Sandy Hook - Psy.pl - mamy nosa!

Golden retrievery na ratunek dzieciom z Sandy Hook

Tragedii, którą przeżyli ludzie z miejscowości Sandy Hook w Stanach Zjednoczonych, gdy 14 grudnia 20-letni Adam Lanza zastrzelił najpierw swoją matkę, a potem 20 dzieci w wieku 5-10 lat i sześć osób dorosłych, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Kilka dni później na pomoc dzieciom i dorosłym pospieszyły psy dogoterapeuci – golden retrievery z różnych części Stanów Zjednoczonych.

Jedną z pierwszych była grupa K-9 Parish Comfort Dogs z Chicago, która działa w ramach organizacji charytatywnej Kościoła luterańskiego. Grupa powstała w 2008 roku, gdy na Northern Illinois University zamordowano pięciu studentów. Na łamach „Chicago Tribune” prezes grupy Tim Hetzner powiedział: „Psy nie oceniają. One kochają. Akceptują każdego”. Zwierzaki i ich opiekunowie musieli pokonać ponad 1000 km, by dotrzeć do Sandy Hook, gdzie zostali powitani z otwartymi rękami przez dzieci i dorosłych. Wśród psów, które przynoszą ulgę po traumatycznych przeżyciach są m.in. Chewie, Abbi, Barnabus, Hannah, Luther, Prince i Ruthie. Motto umieszczone na profilu grupy na Facebooku brzmi: „Pies jest przyjacielem, który wywiera kojący wpływ, pozwala ludziom otworzyć swe serca i przyjąć pomoc w trudnej sytuacji”.

Inną organizacją, który pospieszyła z pomocą, był klub golden retrievera z Hudson Valley. Ale gotowe do udzielenia pomocy były nie tylko organizacje, ale także pojedynczy właściciel goldenów.

Na forum golden retrieverów Inge, właścielka goldenek Tess i Lizy, pisze:

„Pojechałam z Tess do Sandy Hook. Nie bardzo wiedziałam, co robić, bo byłam sama. Po prostu zaparkowałam samochód i poszłam nad rzekę, tam gdzie w sposób symboliczny mieszkańcy upamiętniają masakrę, a potem pod wejście do szkoły. Trudno opisać, co tam się działo. Byłyśmy potrzebne. Tess sama podchodziła do ludzi, łasiła się do ich rąk, przytulała się do nich i wpatrywała się w nich swoimi brązowymi oczami. Było tam więcej goldenów, w tym kilka z Chicago, także wielki berneńczyk i małe mopsy. Wszystkie one wykonywały wspaniałą robotę. To niesamowite, nie umiem tego opisać. Pojadę tam na pewno jutro i w piątek, gdy minie tydzień od tragedii”.

Bentleysmom odpowiedział Inge na to:
„Niech Bóg błogosławi ciebie i Tess. Podziwiam to, co robicie”.
 
A Sunrise dodaje:

„To wspaniałe, nieprawdaż? Jak to możliwe, że nawet młode psy wiedzą, kto i czego potrzebuje”. MC

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *