Oto prawdziwy pogromca psich kłaków!


Rano odkurzasz cały dom, zmywasz podłogi, wszystko lśni. Następnego dnia słońce wpada przez okno, patrzysz pod światło na swoje panele i terakotę, a tam... warstwa kłaczków ukochanego pupila pokrywa dopiero co wysprzątaną podłogę. Czy jest jakiś sposób na to, by znikały same? Właśnie, że jest!

Oczywiście, że można odkurzać mieszkanie codziennie, a nawet dwa razy dziennie. Można też pogodzić się z tym, że będziemy mieszkać wśród kłaków, oglądać ich kłęby i je wdychać. Tylko po co? Istnieje rozwiązanie, które usatysfakcjonuje każdego właściciela psa – tego, który odkurzać za bardzo nie lubi, ale też pedanta, a nawet rodzica małego dziecka, które każdego dnia na czworakach przemierza cały dom. Cóż to takiego? Roomba od iRobot! Jej najnowsza odsłona Roomba i7+ debiutowała w Polsce na początku 2019 roku, więc to prawdziwa nowinka technologiczna!

Dlaczego ten robot jest tak niesamowity? Potrafi dużo więcej niż jakikolwiek inny, z którym mieliście do czynienia. Na początek wspomnijmy tylko o kilku rzeczach. iRobot Roomba i7+ zapamiętuje rozkład pomieszczeń w naszym domu i ich nazwy, dzięki czemu możemy go potem wysłać, by sprzątał tylko wyznaczony pokój. Gdy pojemnik na odpady się przepełni, robot sam jedzie do bazy, opróżnia się, i… pracuje dalej! Robi wrażenie, prawda? To czytajcie dalej!

iRobot Roomba i7+ zna rozkład twojego domu

Poznanie rozkładu pomieszczeń to dla tego robota nic trudnego. Nie tylko wie, gdzie jest kuchnia czy sypialnia, ale też poszczególne pomieszczenia rozpoznaje po nazwie, jaką nadasz. To przydatne, szczególnie jeśli bardzo nakruszyło się w kuchni, a sypialnia jest akurat czysta. Włączenie robota, żeby po prostu posprzątał mieszkanie, w tym przypadku by nam się nie przydało. A tak to możemy go wysłać właśnie do kuchni i sprzątnie tylko tam.

Właściciele piętrowych domów zastanawiają się pewnie, czy w takim razie muszą wybierać, które piętro ich domu robot powinien zapamiętać… Niepotrzebnie! Psie kłaki roznoszą się wszędzie, więc i iRobot Roomba i7+ jest w stanie dojechać w każde miejsce i zapamiętać aż do 10 różnych kondygnacji. Ma więc możliwość nauczyć się każdego z pięter naszego dużego domu lub… kilku różnych domów. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by swojego robota sprzątającego zabierać na wycieczki do innych budynków.

robot

iRobot Roomba i7+ wie, gdzie już był

Wiele odkurzaczy ma z tym problem, ale nie iRobot. On wie, gdzie już posprzątał, a gdzie jeszcze zalegają kłęby sierści i skieruje się dokładnie tam, gdzie trzeba. Dzięki temu sprzątanie jest wyjątkowo efektywne. Ale to nie wszystko! Robot potrafi dostosować się do zmieniającego się otoczenia – to niezwykle przydatne. Wszak w jakim domu wszystko stoi zawsze na swoim miejscu? Czasem na środku dywanu pies porzuci ulubioną zabawkę i nowa przeszkoda dla iRobota gotowa…

To jednak działa też w drugą stronę i robot potrafi to wykorzystać. W rogu pokoju zawsze stoi fotel i robot nigdy nie jest w stanie tego narożnika odkurzyć? Odsuńmy fotel i sprawdźmy, co się stanie… iRobot Roomba natychmiast namierzy, że pojawił się nowy obszar, który nareszcie można posprzątać i zabierze się do pracy!

iRobot Roomba i7+ rozumie, co do niego mówisz

Mając iRobot Roomba i7+ i smartfona, warto korzystać z asystenta głosowego, takiego jak Google Assistant czy Alexa. Dlaczego? Przy użyciu aplikacji iRobot Home można bowiem sterować robotem głosowo! I to tak precyzyjnie, jak nigdy wcześniej. Wystarczy powiedzieć „Ok, Google, posprzątaj kuchnię”, a iRobot ruszy do kuchni, odkurzy ją i wróci do bazy. Naładuje się i gdy tylko będziemy chcieli, ruszy do dalszego sprzątania.

robot

iRobot Roomba i7+ sam o siebie zadba

Zwykły odkurzacz wcześniej czy później się zapełnia i trzeba go opróżniać, by mógł dalej pracować. Gdy mamy psa, jest to raczej częściej niż rzadziej. Bywa, że pojemnik jest już wypełniony kłakami po jednym odkurzaniu i wyrzucanie śmieci z pojemnika oraz czyszczenie filtra staje się konieczne każdego dnia.

Z iRobot Roomba i7+ jest inaczej – ten sprzęt sam się czyści! Gdy jest zapełniony, jedzie do bazy, opróżnia się, i sprząta dalej (oczywiście startuje z miejsca, w którym poprzednio skończył, i kontynuuje pracę). Stacja dokująca Clean Base została wyposażona w szczelny worek, do którego automatycznie trafiają śmieci. Jeśli worek będzie pełen, aplikacja iRobot Home nas o tym poinformuje. Jeden worek wystarcza na aż 30 zbiorników robota, więc prawdopodobnie będziemy go musieli wymieniać raz na 3-4 tygodnie.

iRobot Roomba i7+ wszędzie wjedzie

iRobota wyróżnia coś jeszcze. Ma nie jedną, a dwie szczotki, każda służy do czegoś innego. Ruchoma głowica czyszcząca, w której te szczotki się znajdują, dostosowuje się do wysokości podłoża, dlatego robot będzie przylegał zarówno do płytek, jak i do dywanu, na który bez problemu wjedzie. Pierwsza szczotka rozbija zabrudzenia, a druga podnosi je i wysysa. Szczotki nie mają też problemu z usuwaniem z podłoża sierści zwierząt.

iRobot Roomba charakteryzuje się też tym, że jest niski. To jego zaleta, bo zmieści się pod łóżkiem, komodą i pod fotelem – czyli wszędzie tam, gdzie lubią się zbierać kłęby kurzu i kłaków.

Podsumowując, iRobot Roomba i7+ to sprzęt najnowszej generacji, z rozwiązaniami, które naprawdę ułatwiają życie. Nasz udział w procesie odkurzania spada właściwie do zera – robot wszystko bowiem robi sam. A nam pozostaje sterowanie głosem lub z poziomu aplikacji i obserwowanie efektów pracy. Jedno jest pewne – żadnych kłaków nie ujrzymy!


Artykuł sponsorowany