Jak karmić psa chorego na nowotwór, aby mu pomóc?

Odkąd moja suczka zachorowała na nowotwór, bardzo chudnie. Przygotowuję jej domowe jedzenie i staram się jak najbardziej dogadzać, ale nic to nie zmienia. Jak powinnam ją karmić, żeby jej pomóc?

Nasze psy żyją – podobnie jak my – coraz dłużej i tak jak my zapadają na choroby wieku podeszłego. Jedna z nich to nowotwory, które są nie tylko coraz częściej rozpoznawane, ale także leczone. Ponieważ jest to choroba przewlekła i zwykle kuracja trwa dłuższy czas, przebieg rekonwalescencji zależy od ogólnej kondycji psa wynikającej m.in. z tego, jak jest odżywiany. Zatem, jak karmić psa chorego na nowotwór, aby mu pomóc?

Dlatego oprócz leczenia (chemioterapii, radioterapii, zabiegów chirurgicznych) bardzo ważne jest uniknięcie wyniszczenia organizmu. Często bowiem jego objawy powodują, że właściciel podejmuje decyzję o eutanazji.

Bezpośrednią przyczyną wyniszczenia jest zwiększona szybkość metabolizmu białek, cukrów i węglowodanów w organizmie psa. Korzysta on wtedy nie tylko z podawanego mu jedzenia, lecz także z własnych rezerw, czyli tkanki tłuszczowej i mięśniowej. Dochodzi również do osłabienia odporności. Wyczerpany pies – podobnie jak człowiek – traci chęć do życia. Jego stan często ogranicza też możliwość przeprowadzenia chemioterapii czy radioterapii i w efekcie przyspiesza śmierć.

Pies leży na sofie
fot. Shutterstock

Zmiana sposobu żywienia

Organizm psa chorego na raka potrzebuje więcej energii, bo produkuje więcej substancji o działaniu przeciwnowotworowym. Poza tym energię pożera też rozrastający się guz. To właśnie jego potrzeby są odpowiedzialne za zmianę w metabolizmie węglowodanów.

Komórki, które się na niego składają, czerpią siły głównie z beztlenowego rozpadu cukrów. W wyniku tego wzrost guza powoduje zwiększone zapotrzebowanie na glukozę, która pochodzi nie tylko z rozkładu cukrów dostarczanych w pokarmie, ale także z rozkładu aminokwasów pochodzących z białka.

Do zmian metabolizmu węglowodanów dochodzi już w pierwszej fazie wyniszczenia. Dlatego zaraz po rozpoznaniu choroby nowotworowej trzeba zmienić sposób żywienia psa, aby nie dopuścić do przejścia wyniszczenia w fazę drugą. Czyli do pojawienia się objawów chorobowych.

Pani i pies siedzą obok talerza z jedzeniem
fot. Shutterstock

Więcej białka

Organizm chorego psa, a także guz potrzebują też więcej białka. Aminokwasy wykorzystywane są przez komórki nowotworu do syntezy białka, a przez komórki organizmu do wytwarzania wielu białek oraz glukozy (aminokwasy glukogenne).

Skutek jest taki, że spada szybkość i wielkość syntezy białka w mięśniach szkieletowych, a nawet czterokrotnie wzrasta szybkość syntezy białek w wątrobie (np. cząsteczek białkowych o działaniu przeciwzapalnym). Organizm naszego podopiecznego nie ma z czego wytwarzać przeciwciał, spada więc odporność i pogarsza się gojenie ran.

Wiele psów chorujących na nowotwór traci apetyt i je mniej, dlatego najważniejsze jest podawanie im pokarmu łatwostrawnego i bardziej smakowitego. Poza tym celem właściciela powinno być dostosowanie pokarmu do zmian metabolicznych, które guz spowodował w organizmie, oraz zapobieganie utracie wagi.

Beagle je rybę
fot. Shutterstock

Tłuszcz ma znaczenie

Energia zawarta w pokarmie podawanym psom cierpiącym na nowotwór powinna pochodzić przede wszystkim z tłuszczu i białka, ponieważ kwasy tłuszczowe i aminokwasy nie są dobrym źródłem energii dla komórek nowotworowych, a niektóre rodzaje guzów nie potrafią czerpać energii z tłuszczu.

Dieta o podwyższonej zawartości tłuszczu i białka, a zmniejszonej ilości węglowodanów zaspokoi zapotrzebowanie psa na białko, dostarczy odpowiednią ilość łatwo dostępnej energii i pozbawi komórki nowotworowe węglowodanów. Dlatego 50-60 proc. kalorii powinno pochodzić z tłuszczu, a 30-50 proc. kalorii z białka. Tłuszcz sprawi, że pokarm będzie miał większą gęstość energetyczną (ilość energii w jednostce objętości) oraz będzie bardzo smaczny.

Ważne jest też to, że w wyniszczonym ciele naszego pupila dochodzi do rozkładu zapasowej tkanki tłuszczowej, zatem podając więcej tłuszczu, chronimy go przed jej utratą.

Duże znaczenie ma także rodzaj tłuszczu. Z pewnością należy zwiększyć ilość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny n-3 (nawet ponad 5 proc.), na przykład poprzez dodawanie oleju rybiego lub lnianego. W wypadku zwiększania ilości białka w diecie trzeba pamiętać, że komórki nowotworowe mogą wykorzystywać aminokwasy glukogenne do produkcji glukozy. Dlatego też należy zwiększyć ich ilość w podawanej karmie.

Jedzenie i miska z karmą dla psa
fot. Shutterstock

Skład karmy

W większości zwykłych bytowych karm komercyjnych ponad 20 proc., a w niektórych wypadkach nawet do 40 proc. energii pochodzi z węglowodanów (m.in. skrobi), a więc nie powinny być one podawane psom chorym na raka. Poza tym niekiedy zaleca się, aby takie czworonogi otrzymywały karmę komercyjną przeznaczoną dla zwierząt w okresie rekonwalescencji lub takich, które utraciły apetyt.

Karmy takie są zwykle dobrze strawne, wysokoenergetyczne i bardzo smakowite, ale nim je podamy, upewnijmy się, skąd pochodzi znajdująca się w nich energia. Jeżeli z węglowodanów rozpuszczalnych (skrobia), to podając ją psu choremu na nowotwór, możemy zamiast jego organizmu odżywiać komórki nowotworowe. Obecnie dostępne są też karmy, które spełniają wymagania zwierząt z chorobą nowotworową, choć nie wszystkie w tym samym stopniu, ale jeżeli to możliwe, powinny być stosowane.

Analizując skład karmy, należy także pamiętać, że z jednej jednostki tłuszczu otrzymujemy ponaddwukrotnie więcej energii niż z jednej jednostki węglowodanów, dlatego jeżeli w określonej karmie procentowa zawartość tłuszczu i węglowodanów jest taka sama, oznacza to, że zjadające ją zwierzę otrzymuje dwukrotnie więcej energii z tłuszczu niż z węglowodanów.

Dość trudno jest przygotować doskonale zbilansowane jedzenie domowe dla podopiecznego chorego na raka. Jeżeli jednak podejmujemy taką próbę, wskazane jest ograniczenie podawania węglowodanów rozpuszczalnych, czyli makaronów, ziemniaków, ryżu itp. Pożywienie powinno się opierać na produktach mięsnych i tłuszczu (produkty zbożowe nie powinny stanowić więcej niż 20 proc. dawki). Można też dodawać wiele substancji i składników o działaniu przeciwnowotworowym.

Autor: Michał Jank