Jak nie oduczać psa załatwiania się na dworze? Oto najczęstsze błędy!

Każdy, kto miał szczeniaka albo przygarnął dorosłego psa, na pewno przerabiał konieczność nauczenia czworonoga załatwiania poza domem. W przypadku starszych psów bywa to prostsze, bo często u poprzednich właścicieli miały one okazję nauczyć się już co nieco na ten temat.

W sieci pełno jest poradników odnośnie tego, jak podejść do nauki załatwiania na dworze. My przygotowaliśmy instrukcje dotyczące tego, jakich metod nie stosować. Jak nie oduczać psa załatwiania się na dworze?

1. Wkładanie nosa w odchody

Jeśli ktokolwiek z was miał kiedykolwiek dziecko, to na pewno zdaje sobie sprawę, jak uczy się go załatwiania na nocnik. Na pewno nie poprzez wkładanie mu nosa w pieluchę. Choć unikamy uczłowieczania psich zachowań, to jednak w tym przypadku sprawa ma się dość podobnie. Włożenie psu nosa w odchody niczego go nie uczy. Powtórzymy dla pewności raz jeszcze: niczego. No, może oprócz tego, że właściciel zachowuje się brutalnie i zupełnie bez sensu, robiąc psu, na dobrą sprawę, rzecz nieprzyjemną i krzywdzącą. Jedynym efektem będzie to, że następnym razem ten sam pies na wasz widok po prostu ucieknie. I jeszcze jedno: psy mają bardzo wrażliwy węch. Doskonale wiedzą, jak pachną ich odchody. Wkładanie psiego nosa w mocz czy – jeszcze gorzej – kał i krzyczenie na psa to świetny sposób na zasponsorowanie mu niezłej traumy.

2. Krzyczenie na psa po fakcie

Jak nie oduczać psa załatwiania się na dworze? Jeśli krzyczycie na psa po tym, jak już znajdziecie kałużę po przyjściu do domu, to jego tok myślenia jest następujący: Człowiek wraca i się wydziera, mimo że czekałem niecierpliwie, aż się pojawi, i radośnie go przywitałem. Oznacza to, że powrót właściciela do domu wcale nie jest czymś miłym. W efekcie, jeśli traficie na wrażliwego psa, problem załatwiania w domu może się znacznie nasilić, bo dojdzie do niego posikiwanie ze stresu. Nie trzeba chyba wspominać o tym, jak takie zachowanie działa na relację między psem a człowiekiem? Na pewno nie ma w niej miejsca na zaufanie. Dodatkowo, co istotne w procesie oduczania załatwiania w domu – ta metoda jest po prostu nieskuteczna. Pies nie ma zielonego pojęcia, o co właściwie wam chodzi.

3. Bicie psa w trakcie załatwiania

Jak nie oduczać psa załatwiania się na dworze? Poprzez bicie go w trakcie czynności fizjologicznych! Ta metoda sprawiła, że włosy zjeżyły mi się na karku. Zakłada, że pies uderzony podczas załatwiania w domu skojarzy sobie, że nie może załatwiać się w domu. To chyba jakaś wariacja na temat klaśnięcia w dłonie, gdy pies zaczyna oddawać mocz – co ma odwrócić jego uwagę, sprawić, że przestanie się załatwiać, dać czas na wyniesienie na dwór i nagrodzenie za załatwienie tamże. To jest całkiem sensowne. Bicie psa w żadnej formie nie jest sensowne. Sprawia, że pies zaczyna się was bać, bo nie wie, co jeszcze może się mu stać z waszej strony. Jeśli wpłynie na załatwianie, to jedynie pod tym względem, że pupil zacznie się załatwiać w trudno dostępnych miejscach, w których nie zostanie przyłapany na gorącym uczynku. I będzie bał załatwiać się przy was, co praktycznie uniemożliwi naukę załatwiania na dworze.

pies w klatce
fot. Shutterstock

4. Jak nie oduczać psa załatwiania się na dworze? Zamykanie i zmuszanie do trzymania potrzeb

To taki dodatek, bo stanowi raczej niepotrzebny trening i podchodzi nawet pod znęcanie się nad psem. Jak na pewno wiecie, psy nie lubią załatwiać się tam, gdzie śpią i jedzą – to naturalne, instynktowne zachowanie. Oddawanie moczu czy kału w takich miejscach powoduje u czworonogów duży dyskomfort. Dlatego zamykanie psa na małej przestrzeni, na przykład w łazience, kojcu czy klatce na czas, który przekracza jego możliwości wytrzymania bez wyjścia i załatwienia się, jest po prostu nieetyczne. W ten sposób niektórzy próbują wydłużać psu czas bez spaceru i faktycznie, wiele psów wytrzyma te kilka godzin więcej. Odbije się to jednak negatywnie zarówno na ich zdrowiu fizycznym, jak i psychice.

Autor: Biały Jack