Jak przyzwyczaić psa do zabiegów u weterynarza?

Zabawa w doktora. Jak przyzwyczajać psa do zabiegów u weterynarza?

Psu trzeba czyścić oczy i zęby, badać go… Warto to wszystko przećwiczyć na niby, by się nie bronił przed takimi zabiegami!

W tym tekście odpowiadamy na pytanie, jak przyzwyczaić psa do zabiegów u weterynarza, aby wizyta przebiegła bez stresu dla twojego pupila. Gdy ostatnio trzeba było prześwietlić drogi oddechowe mojej raptem czterokilogramowej psince, okazało się, że nie jestem w stanie jej utrzymać w wymaganej pozycji. Przyzwyczajona do leżenia na miękkich poduszkach yoreczka za nic nie dawała się położyć na boku na twardym i zimnym metalowym stole.

A ja się bałam przytrzymać ją siłą za jej drobne łapki, tak jak kazał weterynarz – z obawy, że zrobię jej krzywdę. Na szczęście lekarz był pomysłowy: – W takim razie pani zrobi zdjęcie, a ja przytrzymam psa! – zarządził, zdejmując ze mnie i zakładając na siebie fartuch ochronny. Oczywiście sam ustawił aparat, ja musiałam tylko wcisnąć przycisk.

Strefy zakazane

Własnego psa dobrze znamy, on nam ufa i przeważnie pozwala nam dotykać każdej części ciała. Zupełnie inaczej rzecz się ma z obcym czworonogiem. Nawet jeśli nie przejawia agresji, lepiej podczas pierwszego kontaktu nie dotykać jego głowy ani grzbietu – może się poczuć zagrożony i ugryźć ze strachu. Bezpieczniejsze będzie podrapanie pod brodą, zwłaszcza jeśli przykucniemy.

W trosce o weterynarzy

Gdyby Adela była owczarkiem czy labradorem, mogłoby być jeszcze trudniej. Z takimi sytuacjami warto więc pupila oswoić. Podobnie postępują hodowcy prezentujący swoje czworonogi na wystawach psów rasowych. Już parotygodniowe maluchy uczą, że dotyk nie boli, a nawet może być miły, i że za pozwolenie zajrzenia sobie w zęby czy pod ogon można zarobić smakołyk. Dzięki temu sędziowie na wystawach mogą bezpiecznie dotykać pokazywane tam zwierzaki.

Weterynarze mają trudniej, bo do nich przychodzą wszystkie psy, również nieszkolone dzikuski i… koty. Widzieliście, jak czasem wyglądają dłonie lekarzy weterynarii? Bywają podrapane albo całe w bliznach. Zadbajmy więc o bezpieczeństwo ich i nasze, a przy okazji o to, by nasz pies zawsze mógł być właściwie pielęgnowany, leczony i by nie przeszkadzały w tym jego nerwowe reakcje na dotyk.

pies u weterynarza
fot. Shutterstock

Ćwiczenia z maluszkiem

Jak przyzwyczaić psa do zabiegów u weterynarza? Najlepiej oswajać psa do dotyku i unieruchomienia już od szczeniaka. Łatwiej przytrzymać mniejsze, choć ruchliwe ciałko, niż wyrośniętego, a przeważnie nadal energicznego młokosa. Podstawowa zasada jest prosta: przytrzymujemy psa, starając się to robić stanowczo, bez szamotania, a gdy poczujemy, że jego opór słabnie, puszczamy i podajemy smakołyk.

Jak przytrzymywać? Psiak powinien być na naszej wysokości, musimy więc kucnąć. Obejmujemy go ramieniem za bok, tak jakbyśmy chcieli przytulić. Starajmy się go nie prowokować do podgryzania naszych dłoni, bo może mieć taką pokusę.

Następny etap to przytrzymywanie psiego ciała razem z głową – tak jak będziemy to robić u weterynarza na wszelki wypadek, by pies go nie ugryzł. Możemy jednocześnie drapać pupila za uchem – większość zwierzaków przepada za tą pieszczotą.

Mordo ty moja

Otwieranie psu pyska to najtrudniejsze zadanie. Ale można je sobie sprytnie ułatwić, smarując palce czymś smakowitym – serkiem topionym lub masłem orzechowym. A najlepiej smakową psią pastą do zębów – będzie przyjemne z podwójnie pożytecznym!

Jak przyzwyczaić psa do zabiegów u weterynarza?

5 ćwiczeń na oswajanie psa z dotykiem!

1. Zaglądanie do pyska

Jedną rękę delikatnie połóż na pysku zwierzaka, opierając kciuk na górnej wardze, tuż nad kłami. Drugą ręką podtrzymuj żuchwę. Mówiąc cichym, miłym głosem „otwórz”, delikatnie odchyl górną szczękę. Przytrzymaj ją w tej pozycji przez moment, puść i daj psu smakołyk.

2. Podawanie „tabletki”

Odwróć kolejność: zanim puścisz pysk, wrzuć do niego smakołyk (ostrożnie, by pies się nie zadławił). W ten sposób w razie potrzeby będziesz mógł podać pupilowi tabletkę.

3. Dotykanie łap

Gdy pies leży na boku, podejdź powoli, mówiąc do niego cichym głosem. Usiądź obok i delikatnie unieś jedną łapę. Poruszaj stawami, powoli zginając je w różnych miejscach. Rozczapierz palce, zaglądając pomiędzy nie. Powtarzaj to z resztą łap.

4. Mizianie po brzuchu

Wiele psów lubi takie pieszczoty. Przy okazji, lekko uciskając, można przygotować pupila na badanie tej części ciała.

5. Zaglądanie w uszy i pod ogon

Zajrzyj do każdego ucha, chwytając je delikatnie. Unieś ogon i puść go po chwili.

Sztuka znoszenia podnoszenia

Jeśli pokażesz psu, że z podnoszeniem go nie wiąże się żaden dyskomfort ani ból, sam wkrótce zacznie się tego domagać!

Wyobraź sobie, że jakiś wielki King Kong zachodzi cię po cichu od tyłu i nagle porywa w górę. Fajnie? No chyba nie… Można dostać zawału! A tak właśnie czuje się mały psiak niespodziewanie wzięty na ręce. Dlatego trzeba go uprzedzić o takim zamiarze, najlepiej zawsze tym samym słowem, np. „hop” lub „do góry”. Jeśli będziemy to robić konsekwentnie, szybko się nauczy, czego może się po usłyszeniu go spodziewać.

Podnosząc pupila na stół (tak jak będziemy to robić u weterynarza), pamiętajmy o tym, że psy mają instynktowny lęk wysokości. Nie stawiajmy więc podopiecznego na brzegu mebla, bo się wystraszy. Zwłaszcza że stół w gabinecie jest zwykle bardziej śliski. Przytrzymujmy pupila jedną ręką, by czuł się bezpiecznie, nagródźmy smakołykiem i szybko zestawmy na podłogę. Powtarzajmy ćwiczenie, wydłużając czas o kolejną minutę.

Teraz już wiesz, jak przyzwyczaić psa do zabiegów u weterynarza. Jeśli nasz pupil będzie oswojony z dotykiem, to zagwarantujemy nie tylko bezpieczeństwo lekarzowi, ale też sobie. A i pies nie będzie aż tak zestresowany podczas wizyty.

Autor: Dorota Jastrzębowska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników