Jak szkolić psa? O tych rzeczach musisz wiedzieć!


Niektóre sztuczki są trudne dla psa, choć nam wydają się łatwe. A inne, pozornie trudne, łapie szybciej, bo pomaga mu instynkt.

Psy uwielbiają się uczyć! Ale wiele zależy od tego, jakiego mają nauczyciela i jak on je motywuje do pracy. Zanim zabierzemy się do rzeczy, sprawdźmy, czy nie zaczynamy zbyt ambitnie – sfrustrowany uczeń to fiasko na starcie… Podpowiadamy, jak szkolić psa.

Przedszkole: „siad” i „do mnie”

Jedną z najwcześniej używanych przez wszystkich właścicieli psów komend jest „siad!”. Już malutkie szczeniaki są w stanie ją opanować, zwłaszcza jeśli zachęcimy je do tego, unosząc nad psią głową smakołyk (pozwolimy szczeniakowi wyskubać go z naszych palców, gdy usiądzie). To ćwiczenie nie stresuje psiaka.

Podobnie powinno być z nauką przywołania. Warto od najwcześniejszych chwil życia szkolić psa, żeby wracał do nas na pierwszą komendę. Możemy od niego odbiegać, często go nagradzać (smakołykami, wspólną zabawą – tym, co najbardziej lubi) i wspomagać się szkoleniowymi pomocami, np. długą linką. Każdy właściciel powinien też nauczyć pupila podążania za nagrodą trzymaną w dłoni. To proste, a przyda się w szkole… Nieskomplikowana jest też nauka podawania łapy (bez ściskania, psy tego nie lubią).

Podstawówka: skoki i obroty

Łatwe dla psa są także skoki, oczywiście dostosowane do jego fizycznych predyspozycji (nie zachęcajmy do nich np. jamnika) i wieku. Opierając się na prostych sztuczkach, można osiągnąć superefekt, co pokazuje historia brytyjskiej nastolatki Ashleigh i jej psiaka o imieniu Pudsey, którzy wygrali jedną z edycji brytyjskiego programu „Mam talent”. Wykonali dynamiczny taniec ze skokami, obrotami i chodzeniem na tylnych łapach.

Nie były to triki trudne dla psa – sekret tkwił w zgraniu partnerów i umiejętnym połączeniu kilku sztuczek. Asleigh wykorzystała naturalne predyspozycje swojego lekkiego i skocznego psa, a przy tym prowadziła go rozsądnie, podpowiadając nie tylko głosem, ale – co ważniejsze – także ustawieniem ciała.

Na naszym portalu Psy.pl radzimy, jak uczyć pupila różnych trików, choćby TUTAJ.

Liceum: chodzenie przy nodze

Nauczenie psa, żeby nie ciągnął na smyczy, jest niby takie trudne? Ano jest. Dla naszych pupili wędrowanie obok nas bywa kłopotem. Podporządkowany pies uważa, że chodzenie obok tak ważnej osoby jest… niewłaściwe. Należałoby pozostawać o krok w tyle. Z kolei psy rozpieszczone nie chcą poddać się pomysłowi chodzenia u boku opiekuna. One chcą biec, tylko ta głupia smycz je blokuje!

Wytrwale ćwicząc, można jednak osiągnąć poziom mistrzowski. Zobaczcie, jak to wygląda w wersji sportowej:

Dla psów trudne są też sztuczki akrobatyczne, które wiążą się z przyjmowaniem nienaturalnych pozycji, np. stawanie na przednich łapach. Zanim zdecydujemy się na takie eksperymenty, upewnijmy się, że nasz zwierzak nie ma problemów zdrowotnych, które mogłyby się przez ćwiczenie tych pozycji pogłębić (przypadłości kręgosłupa, stawów, otyłość). No i oczywiście trochę go przedtem roztrenujmy – czworonożny atleta o silnych mięśniach lepiej sobie poradzi z nowym wyzwaniem niż rozleniwiony Pimpuś, zdjęty z kanapy.

Wszyscy, którzy zajmują się psimi sportami, pracują nad wyrobieniem w swoich psach tzw. „świadomości zadu” – chodzi o poprawienie koordynacji tylnych partii ciała, która nieraz u psów szwankuje. O sposobach, jakimi się to osiąga, pisaliśmy na naszym portalu – KLIK!

Ćwiczenia poprawiające koordynację przydadzą się nie tylko psom sportowym, ale i naszym domowym pupilom.

Studia: rozpoznawanie rzeczy

Ładnych parę lat temu niemiecką edycję programu „Mam talent” wygrał border collie Rico. Podczas pokazu udowodnił, że kojarzy z nazwy ponad 200 przedmiotów. To dla psa megatrudne! Przez długie, długie lata naukowcy sądzili, że psy nie są zdolne do myślenia abstrakcyjnego. A tu taka niespodzianka!

Rico spośród rozrzuconych zabawek wybierał jedną rzecz na hasło właścicielki, np. „banan” albo „samochodzik”. Podnosił przedmiot, który tak jak inne był z gumy i pachniał tak samo – a tylko odwzorowywał banan albo samochodzik. Słowem, rozumiał, co to znaczy symbol.

Doktorat: nauka przez analogie

Po wygranej w telewizji psem zainteresowali się naukowcy. Podczas testów stwierdzono, że Rico potrafi także zrozumieć – i przekazać ludziom – że jakiejś rzeczy nie ma w przedstawionym mu zbiorze. Co więcej, uczył się przez analogie – jeśli do zbioru dorzucano jakiś wcześniej mu nieznany przedmiot, a potem wypowiadano nowe dla niego słowo, border domyślał się, że chodzi właśnie o tę nową rzecz, i ją przynosił.

pies biegnie
fot. Shutterstock

Jak nie szkolić psa?

  • Poleganie na słowach, a nie na gestach

Większości psów jest obojętne, CO do nich mówimy, za to ważne jest JAK. Zwłaszcza rozpoczynając naukę nowej sztuczki, powinniśmy pomagać pupilowi gestami.

  • Wymaganie skomplikowanych zachowań

Chcielibyśmy za dużo, za szybko. Skomplikowane sztuczki wymagają rozbicia ich na szereg mniejszych czynności, których uczymy psa po kolei.

  • Ciągłe okazywanie psu swojego niezadowolenia

Warto nagrodzić czy pochwalić nawet mały krok w pożądanym kierunku. Ot, choćby przy nauce przywołania pochwalmy psa, gdy po zawołaniu spojrzy na nas!

Autor: Paulina Łukaszewska