Poznaj sztuczki dla psa, które ułatwiają życie

Choć i my, i psy uczymy się całe życie, już na początku wymyślmy zestaw komend i ćwiczeń, które pozwolą się nam dogadać.

Psa nie szkolimy tylko po to, by chwalić się przed kolegami, co potrafi. Nawet nauka śmiesznych sztuczek sprawia, że lepiej poznajemy naszego zwierzaka i jego reakcje, dzięki czemu bardziej panujemy nad jego zachowaniem w różnych sytuacjach. Sztuczki dla psa mogą być przydatne w codziennym życiu. Jedną z takich sztuczek jest np. najprostsza komenda: „siad!”. Wygodniej założyć obrożę siedzącemu niż wiercącemu się zwierzakowi. Na spacerze też się przydaje, np. gdy kogoś spotkamy i chcemy chwilę spokojnie porozmawiać, nie szarpiąc się z psem na smyczy.

„Chodź, babo”, a także inne komendy i sztuczki dla psa

Pies nie rozumie znaczenia słów, lecz tylko kojarzy z czynnościami takie komendy, jakich go nauczymy. Można się więc tym trochę bawić, ale lepiej nie przesadzać. Znajomą goldenkę nauczono lizać na komendę… „atakuj”. Wszystkich to śmieszyło, aż raz ktoś się wystraszył, że duży pies biegnie w jego stronę, usłyszawszy takie polecenie. Skończyło się wezwaniem policji i pouczeniem dowcipnej właścicielki, że nie wszyscy mają poczucie humoru. Z kolei mój kursant nauczył psa komendy „Chcesz buzi”, po której ten stawał na dwóch łapach. Kiedyś wydał ją pupilowi przy jakiejś dziewczynie – i dostał w pysk – pan, nie pies. Ja sam natomiast nauczyłem swoją suczkę Arię ruszania na przejściu na komendę „Chodź, babo”. Pewnego dnia zapomniałem, że idę bez psa i odruchowo zwróciłem się tymi słowy do jakiejś kobiety stojącej obok…

Jacek Gałuszka

Robimy „siad”

Jak nauczyć psiaka tej sztuczki? Naukę zaczynamy od pokazania mu smakołyka nad głową. Pewnie spróbuje podskakiwać i skubać nagrodę – można ją schować między palcami, ale równocześnie opuścić rękę i naprowadzić psa na właściwą pozycję. Większość czworonogów wtedy siada – i natychmiast trzeba dać nagrodę. Do gestu ręką dodajemy komendę słowną „siad” (nie krzyczymy, bo to zdenerwuje psa – wypowiadamy ją spokojnie). Po wielu powtórzeniach próbujemy wykonać to ćwiczenie bez nagródki, na gest i hasło.

Maks, „haw”!

Dobrym pomysłem – zwłaszcza jeśli na spacerach często używamy smyczy automatycznej – jest też nauczenie pupila omijania przeszkód. Z początku prowadzimy go za pomocą nagródki wokół jakiejś łatwej do ominięcia przeszkody – słupka czy młodego drzewka. Smakołyk trzymamy cały czas przed jego nosem tak, by za nim podążał. W ten sposób zachęcamy go do okrążenia przeszkody. Jeśli to zrobi, od razu dajemy nagrodę. Jednocześnie powtarzamy wybraną komendę słowną. Lepiej jednak nie używać słów „prawo” i „lewo”, które w uszach psa brzmią niemal identycznie. Najlepiej wybrać dwa bardzo różniące się od siebie słowa, np. „gee!” i „haw!”, których używa się przy powożeniu psimi zaprzęgami. Przy czym najpierw uczymy psa omijać przeszkody z jednej strony, a dopiero wtedy, gdy nie ma już z tym problemu – z drugiej.

Stop przed przejściem

Wielu psiarzy uczy też swoich podopiecznych zatrzymywania się przed przejściem dla pieszych. To proste, ale wymaga żelaznej konsekwencji. Ot, zawsze przystajemy na krawężniku, jednocześnie mówiąc to samo słowo: „stop”, „stój” lub „poczekaj”. Jeśli pies się zatrzyma, nagradzamy go, chwilę odczekujemy i dopiero wtedy pozwalamy mu ruszyć dalej, mówiąc np. „idziemy”.

Sztuczki dla psa, czyli sposób na pożeracza pilotów

Nie warto jednak walczyć z wiatrakami. Na przykład niektóre rzeczy lepiej po prostu chować niż mozolnie oduczać psa ruszania ich. Jeśli więc mamy w domu pogromcę telewizyjnych pilotów, to lepiej znaleźć im wygodną kryjówkę, niż zostawiać w miejscu łatwo dostępnym dla pupila, a potem się złościć, że to trzeci pożarty pilot w tym miesiącu! A jeśli trafił się nam stróż poważnie traktujący swoje obowiązki albo uciekinier lubiący przemykać się przez szparę w drzwiach, wywieśmy tabliczkę.

Jak powstrzymać złodzieja

Opiekunowie lamentujący nad złodziejami włamującymi się na kuchenny blat zwykle nie zadają sobie trudu, by schować stojące tam smakowite masełko do maselniczki. Albo przynajmniej odsunąć na bezpieczną odległość stołki pomocne przy wspinaniu się na tę zawrotną dla psiaka wysokość.

Pupil wywleka z szafy nasze ubrania i mości sobie z nich wygodne gniazdko? Wystarczy zamontować zabezpieczenia przed otwieraniem drzwi – takie same jak kupujemy wtedy, gdy dzieci zaczynają chodzić i dobierać się do wszystkich szafek i szuflad.

Rytuał wycierania łap

Psy kochają powtarzalność, regularność zdarzeń. Wykorzystajmy to! Np. przyzwyczajmy zwierzaka do wycierania łap przed wejściem do domu. Uczyńmy z tego fajny rytuał, nagradzajmy podanie każdej łapy. Gdy zaczynamy ćwiczyć, dotykajmy łap krótko – to ma być zabawa! Stopniowo wydłużajmy ten czas. Trzeba uważać, by nie wygiąć łapy za bardzo w bok. Inaczej niż my psy mają mocno ograniczoną możliwość ruchu w tym zakresie. Może je to więc zaboleć. Jeśli unikniemy takich wpadek, psiak zacznie wkrótce sam czekać w przedpokoju na swój rytuał…

Pułapki czekające na prymusów

Pewien pan nauczył swojego psa szczekać na gołębie próbujące założyć gniazdo na balkonie. Wkrótce zaczął dostawać skargi od sąsiadów – ptaszyska uciekały bowiem tylko na chwilę, a pies poważnie traktował swoje obowiązki i wciąż szczekał…

Zbyt serio podszedł do nauki pewien pudelek nauczony gry w poszukiwanie fantów ukrytych w porozstawianych na podłodze torbach. Postanowił on przeszukiwać też teczki, torby i plecaki obcych ludzi spotkanych na spacerze.

Pies, dla celów ćwiczebnych nauczony otwierania kuchennej szafki, bardzo szybko zaczął wykorzystywać tę umiejętność również do zdobywania różnych przekąsek pod nieobecność swoich właścicieli.

Niestraszne czesanie ani wet

Pewien maltańczyk warczał na sam widok grzebienia. Jego pani sprytnie wplotła więc zabiegi pielęgnacyjne w codzienną porcję sztuczek. Piesek uwielbiał się uczyć, więc przestał protestować, gdy kilka ruchów grzebieniem było nagradzane jak inne ćwiczenia. Z kolei pewien owczarek niemiecki z urazem do weterynarzy przestał się wzbraniać przed wejściem do lecznicy, od kiedy każda wizyta kończy się zabawą ukochaną piłką na podwórku przychodni…

Życzymy wam wszystkim takich sukcesów w pokonywaniu codziennych trudności! Sztuczki dla psa naprawdę mogą ułatwić życie.

Autor: Paulina Łukaszewska