Kamienna Alice przeżyła

Suczka leżała na siedzeniu w zardzewiałej kabinie porzuconej ciężarówki. Głodna, z wystającymi żebrami, wyczerpana, nie mająca siły na nic. Ale było też coś jeszcze gorszego. Świerzb, na który cierpiała, zmienił jej skórę w kamień. Wolontariusze z Animal Rescue Unlimited opowiadali później, że wyglądała jak mumia sprzed tysięcy lat. Krążyły nad nią roje much i siadały na jej ranach. Suczka, nazwana przez wolontariuszy Alice, mogła tylko lekko poruszyć ciałem, by je odgodnić, gdy siadały na niej. Wyglądała, jakby znajdowała się w jakiejś malignie.

Wolontariusze delikatnie podeszli do kabiny ciężarówki, gdy mieli już pewność, że suczka rozumie ich dobre intencje, weszli do środka, zaczęli karmić ją smakołykami i lekko głaskać. By wynieść Alice z kabiny, wolontariusz owinął ją miękkim kocem. W schronisku, do którego trafiła, zajęto się leczeniem jej skóry, smarowano ją odpowiednimi maściami. W końcu nadszedł moment, gdy stanęła na własnych nogach i można było ją wykąpać. Ale w jej oczach wciąż czaił się strach. Trzeba było około sześciu tygodni, by Alice znów zaczęła wyglądać jak pies, a nie jak mumia. Jej skóra zaczęła się pokrywać meszkiem – jej sierść zaczęła odrastać. No i najważniejsze  zaczęła radośnie machać ogonem. Oby znalazła też dom. MC