Każdy zasługuje na swoją szansę - Psy.pl

Każdy zasługuje na swoją szansę

Trafił do schroniska z pięcioipółkilogramową naroślą na klatce piersiowej. Miał zostać uśpiony. Ale organizacja zajmująca się ratowaniem wyżłów weimarskich Tickled Pink Weimaraner Rescue podarowała mu szansę na życie.

Około sześcioletniego wyżła weimarskiego właścicil prawdopodobnie wyrzucił na ulicę. Znaleziony w bardzo złym stanie, z niewyobrażalnych rozmiarów guzem na klatce piersiowej, trafił do klatki w przytułku dla zwierząt, z której droga prowadziła już tylko za Tęczowy Most. Jednak wolontariusze z Tickled Pink Weimaraner Rescue, organizacji charytatywnej ze stanu Nowy Meksyk w Stanach Zjednoczonych, zdążyli zabrać stamtąd psa, zanim poddano go eutanazji, i przewieźli go do specjalistycznej kliniki weterynaryjnej na badania. Nie było jeszcze wtedy wiadomo, czy uda się pomóc czworonogowi, ale dostrzegli błysk w jego oczach, z którego wyczytali, że Gilbert Grape, bo takie imię mu nadali, chce walczyć o życie.

Trudno było ocenić, jak długo pies poniewierał się z tym ogromnym ciężarem, który nie tylko utrudniał mu poruszanie się, ale także sprawiał ogromny ból i wyniszczał stopniowo jego organizm. Wykonano więc analizy krwi, moczu i badanie USG, aby stwierdzić, czy najlepszym wyjściem dla czworonoga jest operacja, która ulży jego cierpieniu, czy też nie ma już dla niego nadziei. Wyniki analiz medycznych były obiecujące. Po konsultacjach z czterema lekarzami weterynarii uznano, że Gilberta można operować. Jego stan ogólny był zadowalający, ale lekarze nie potrafili na tym etapie odpowiedzieć, czy nowotwór jest złośliwy. Operacja się udała, usunięto zarówno guz, jak i tkanki zaatakowane przez nowotwór. I co najważniejsze, guz okazał się niezłośliwy.

Gilbert szybko dochodził do siebie, ale pojawił się dodatkowy problem. Z naroślą wielkości dużej piłki wyżłowi na pewno było trudno się poruszać, ale jego udręka, według oceny lekarzy, mogła trwać nawet rok, dlatego po operacji nie umiał się poruszać bez swojego dotychczasowego balastu. Inny był teraz środek ciężkości, część mięśni zanikła. Gilberta czekała mozolna rehabilitacja i nauka utrzymywania równowagi przy chodzeniu.

Gilbert przebywa obecnie pod opieką wolontariuszy prowadzących dom tymczasowy. Nadal poddawany jest fizykoterapii i nabiera sił. Kilka dni temu, ponad dwa miesiące od operacji, wybrał się na swoją pierwszą wycieczkę samochodem i po raz pierwszy mógł poszaleć na śniegu. Jeszcze z trudem utrzymuje równowagę, jeszcze nogi ma słabe, ale widać, że radość go rozpiera. Warto było dać mu drugą szansę. PK

5 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *