Kilkadziesiąt psów zabranych 80-letniej kobiecie. Opieka nad nimi ją przerosła - Psy.pl
Kilkadziesiąt psów u p. Antoniny

Kilkadziesiąt psów zabranych 80-letniej kobiecie. Opieka nad nimi ją przerosła

Sześć organizacji prozwierzęcych wzięło udział w interwencji na posesji w Pomiechówku koło Nowego Dworu Mazowieckiego. W domu i na podwórku pani Antoniny psy żyły w makabrycznych warunkach. Ich utrzymanie było ponad siły wiekowej kobiety.

Kilka dni temu na posesję w Pomiechówku koło Nowego Dworu Mazowieckiego weszli przedstawiciele różnych organizacji. Wśród nich byli członkowie sześciu organizacji prozwierzęcych.

Interwencja odbyła się z inicjatywy Stowarzyszenia Pomiechomskie Bezdomniaki, a udział w niej wzięły następujące organizacje: Fundacja Medor, Fundacja Kundelek, Fundacja Emir, Fundacja Dom dla Szczeniąt Judyta, Fundacja Psi Raj, Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!

W interwencji uczestniczyli także przedstawiciele gminy, policja, straż pożarna, lekarz weterynarii i medycy. Chodziło o przejęcie zwierząt (znajdowało się tam kilkadziesiąt psów) z posesji pani Antoniny – taka była decyzja administracyjna.

Psy z Pomiechówka
fot. Facebook / Schronisko w Korabiewicach

Dziewczyny nasze zastały obraz, jaki można spotkać w najbardziej nędznych schroniskach w Polsce, obraz ten przypomniał nam czasy starych Korabiewic. Smród, walające się kości, odchody. Wystające gwoździe, śmietnisko. Jeszcze gorzej w domu, gdzie żyła (i na razie najwyraźniej będzie żyła) starsza pani. Ściany wysmarowane odchodami, moczem. Zapach amoniaku drapał w gardle i powodował łzy – napisali wolontariusze fundacji Viva! na facebookowym profilu schroniska w Korabiewicach.

Psy były zdziczałe, nie znały innego człowieka poza starszą panią. A wszystko zaczęło się prawie 40 lat temu, gdy pani Antonina znalazła nad rzeką leżące w reklamówce trzy podduszone szczeniaki. Potem była suczka znaleziona w koszu na śmieci. Pani Antonina pojechała z nią do weterynarza, a potem do domu. Psinka towarzyszyła jej przez 20 lat.

👉 UDOSTĘPNIJ 👈 POMÓŻ! Pod opiekę Schroniska w Korabiewicach trafiły 23 psy z domu p. Antoniny J. z Pomiechówka. Byliśmy jedną z 6 organizacji, które odpowiedziały na apel wolontariuszy i gminy Pomiechówek o przejęcie psów z prywatnej posesji. Interwencja 3 października była konsekwencją wydanych decyzji administracyjnych i prokuratorskich wysuniętych wobec p. Antoniny. W interwencji wzięle udział: przedstawiciele gminy, policja, straż pożarna, koparka, lekarz weterynarii, medycy. Dziewczyny nasze zastały obraz jaki można spotkać w najbardziej nędznych schroniskach w Polsce, obraz ten przypomniał nam czasy starych Korabiewic, za czasów innej zbieraczki – Magdy Sz.Smród, walające się kości – do jedzenia (i to właśnie u nas wydalają), umarłych psiaków, odchody. Wystające gwoździe, śmietnisko. Odruch wymiotny na wejściu. Jeszcze gorzej w domu, gdzie żyła (i na razie najwyraźniej będzie żyła) starsza pani. Ściany wysmarowane odchodami, moczem. Zapach amoniaku drapał w gardle i powodował łzy. W domu panowało parwo…Psy musiałyśmy wyciągać, łapać – psy zdziczałe, nieoswojone, nieznające innego człowieka niż starsza pani. Psy z wyraźnymi śladami pogryzień, problemami skórnymi. Część nigdy bądź rzadko nie wychodziła poza mały, ciemny kojec.Starsza pani przez część interwencji była obecna na terenie posesji. Jak to w tego typu sytuacjach nie szczędziła słów nawet Policji. Dramat z Pomiechówka jest wielowątkowy. To nie tylko dramat samotnej, starszej pani, która chcąc pomagać zwierzakom, straciła kontrolę i kontakt z rzeczywistością. Stała się zbieraczką, która nie chciała oddawać psiaków do adopcji („bo zajmie się nimi najlepiej”) i nie widziała problemu zwierząt.Dramat z Pomiechówka obnaża też problemy typu: brak obowiązkowego czipowania i kastrowania zwierząt. Jako Fundacja Viva wiedzieliśmy o problemie od dłuższego czasu, ale sprawa tego typu interwencji nie jest prosta i ważne jest zaangażowanie administracji publicznej. Tu w Pomiechówku wreszcie się udało. Co ważne gmina przeznaczyła na opiekę nad psiakami pulę pieniędzy. Stąd też decyzja o zaopiekowaniu się psiakami przez organizacje, w tym nas, była łatwiejsza. My jesteśmy placówką, która od 2012 roku działa w oparciu o datki i poziom opieki, który wypracowaliśmy jest dzięki Wam – Darczyńcom. Dostaniemy 1300zł netto jednorazowo za każdego z psiaków. Starczy to nam na opiekę nad nimi na około 5 miesięcy i obejmie: karmienie (karmimy karmą ze średniej półki karm, nie zlewkami ani karą marketową), czipowanie, odrobaczanie, szczepienia, badania USG pod kątem sterylizacji, sterylizacje i kastracje. 📣UWAGA ! Będą potrzebne środki na lepsze przystosowanie boksów na taką jednorazową liczbę psiaków oraz leczenie – część psiaków będzie wymagać specjalnej diety i badań oraz leczenia choćby pod kątem świeżba/grzyba/nużeńca. Część ma problemy okulistyczne, stomatologiczne. Pamiętajcie też, że psy są zabezpieczeniem w postępowaniu karnym i administracyjnym – zatem nie mogą iść do adopcji stałej, a jedynie możemy starać się szukać domów tymczasowych wśród zaufanych ludzi. Przy czym sprawy tego typu trwają 2-3 lata. 👉Oznacza to, że psy będą na naszym stałym utrzymaniu.👈Ruszymy z licytacjami imion dla psiaków – na literę P. Będziemy chcieli pozyskać dodatkowe środki, ponieważ nie chcemy, aby zabrakło nam pieniędzy na ten standard opieki, który mają już przebywające pod naszą opieką psiaki. Będziemy je oswajać i przedstawiać Wam je do mądrej adopcji. Mamy zatem pod opieką prawie 300 zwierząt różnych gatunków.Będziemy zobowiązani za branie udział w licytacji imion, a także małe datki:Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva! Oddział Korabiewice96-330 Puszcza MariańskaKorabiewice 1173 1240 1040 1111 0010 6697 7358Darowizna – PomiechówekPrzelewy zza granicy:Bank Pekao S.A.ul. Czackiego 21/2300-043, Warszawa, PolskaIBAN: PL73124010401111001066977358SWIFT: PKOPPLPWPayPal: [email protected] możesz jeszcze pomóc?Zostań Wolontariuszem: https://schronisko.info.pl/wolontariat/woloweekendyChcesz pomóc w inny sposób, masz pytania dodatkowe? Pisz na priv albo [email protected]ękujemy za wsparcie.

Publié par Schronisko w Korabiewicach Viva sur dimanche 8 octobre 2017

Gdy pani Antonina przeszła na emeryturę, w jej domu zaczęło się pojawiać coraz więcej psów. Nie tylko dlatego, że sama je znajdowała, ale także dlatego że podrzucano je przez płot na jej podwórko. Gdy była młodsza i miała więcej sił jakoś to wszystko funkcjonowało. Po artykułach o niej (m.in. na łamach miesięcznika „Mój Pies”) zgłaszali się chętni do pomocy. Wspierała ją m.in. Krystyna Sienkiewicz. Starano się wyadoptować jak najwięcej psów, ale jak to często w takich sytuacjach bywa, pani Antonina nie chciała się z nimi rozstawać.

fot. Facebook / Schronisko w Korabiewicach

Samotna, starsza, schorowana osoba czasem nie jest w stanie zajmować się jednym psem, a co dopiero mówić o całej sforze. Dlatego trzeba było psy odebrać. Było ich ponad 100!

23 z nich trafiły do schroniska w Korabiewicach. Najwięcej, bo 25, zostało przejętych przez Fundację Medor.

Dramat z Pomiechówka jest wielowątkowy. To nie tylko dramat samotnej, starszej pani, która chcąc pomagać zwierzakom, straciła kontrolę i kontakt z rzeczywistością. Stała się zbieraczką, która nie chciała oddawać psiaków do adopcji („bo zajmie się nimi najlepiej”) i nie widziała problemu zwierząt. Dramat z Pomiechówka obnaża też problemy typu: brak obowiązkowego czipowania i kastrowania zwierząt. Jako Fundacja Viva! wiedzieliśmy o problemie od dłuższego czasu, ale sprawa tego typu interwencji nie jest prosta i ważne jest zaangażowanie administracji publicznej. Tu w Pomiechówku wreszcie się udało – piszą wolontariusze fundacji Viva!

Gmina przeznaczyła pulę pieniędzy na psy. Starczy to na ich utrzymanie na około 5 miesięcy. Na karmienie karmą ze średniej półki, czipowanie, odrobaczanie, szczepienia, badania USG pod kątem sterylizacji, sterylizacje i kastracje. Ponieważ psy są zabezpieczeniem w postępowaniu karnym i administracyjnym, nie mogą trafić do adopcji stałej, tylko do domu tymczasowego.

Psy w klatce
fot. Facebook / Schronisko w Korabiewicach

Potrzebne będą dodatkowe środki na przystosowanie boksów i na leczenie – część psiaków ma problemy skórne, okulistyczne, stomatologiczne, część wymaga specjalnej diety.

Jeśli chcielibyście pomóc zwierzakom z Pomiechówka, możecie wziąć udział w licytacji imion psiaków na literę P (organizowanej przez Vivę) lub przekazać drobne datki.

Psy z Pomiechówka
fot. Facebook / Schronisko w Korabiewicach
Autor: Magdalena Ciszewska
1 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • Beata
    Beata 12 października 2017 o 18:14

    Jak sami Państwo napisali iw interwencji wzięło udział kilka organizacji. Łącznie odebrano z tego miejsca ponad 100 psów. Fundacja Medor wzięła najwięcej bo aż 25. Artykuł byłby bardziej rzetelny, gdyby były w nim wymienione WSZYSTKIE organizacje, łącznie z informacją ile psów zabrały. Pokazaliście numer konta tylko jednej z nich, czy pozostałe psy nie potrzebują wsparcia?

  • Dominika Andrzejewska
    Dominika Andrzejewska 12 października 2017 o 19:09

    szkoda że w artykule pominęliście że fundacja medor w zgierzu zabrała najwięcej psów i tym staruszki proszę wiec o sprostowanie

  • Joanna
    Joanna 13 października 2017 o 00:50

    Artykuł napisany nierzetelnie - nikt nie pokusił się nawet sprawdzić i wymienić (chociaż bez konta bankowego) inne organizacje biorące udział - chyba Medor, który przejął największą ilość psów z tej interwencji powinien być chociaż wspomniany! W tej postaci artykuł jest zakłamany, bo jak niby można pomóc psom z tej interwencji wpłacając tylko na Vive skoro nie zabezpieczy to nawet 1/3 psów? Powinniście dopisać zgodnie z prawda, że tylko garstce psów!

  • Johanna
    Johanna 19 października 2017 o 11:46

    Temat dobrostanu zwierząt, powinien być rozwiązany w "zalążku"...Państwo powinno w tym kierunku zatwierdzić odpowiednią ustawę i przeznaczyć budżet na sterylizację bezdomnych psów i kotów, aby uciąć ich przyrost. Tym powinny zająć się wszelkie organizacje praw zwierząt. Poza tym, każdy pies i kot, powinien być obowiązkowo zaczipowany ( jego brak - kara/mandat !!! ) Psy i koty bezdomne również (z budżetu Państwa) oraz przynależne do dotowanego schroniska, które powinno zmienić wizerunek na godny dla zwierzęcia, a nie przypominać śmierdzące slumsy. Inspektoraty ds. ochrony zwierząt powinny dopilnować czy budżet na ten cel jest przeznaczony zgodnie z ustawą.
    Tak bardzo walczy się dziś o dobrostan zwierząt, a tym czasem jesteśmy krajem Europy, gdzie jest najwięcej bezpańskich psów i kotów, które rozmnażają się bez żadnej kontroli..Ale widzę, że prościej jest współczuć, niż zrobić z tym porządek !

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *