Kobieta ukradła psa z wybiegu. Powód? Pies miał na sobie kaganiec


Na wybiegu dla psów doszło do nietypowej sytuacji. Pewna kobieta ukradła psa, bo... miał na sobie kaganiec! Czy spotka ją za to kara?

Obojętność na krzywdę zwierząt zawsze jest godna potępienia. Gdy widzimy psiaka, którego zaniedbuje lub krzywdzi opiekun, powinniśmy reagować natychmiast! Jednak istnieją przypadki, w których to, co uważamy za znęcanie, nie zawsze nim będzie. Dlatego zanim podejmie się drastyczne kroki, warto upewnić się, że naprawdę jest to słuszne działanie. O tym, jak ważne jest rozeznanie się w sytuacji, przekonała się pewna kobieta, która ukradła psa pewnemu opiekunowi…

Kobieta ukradła psa z wybiegu dla psów

Kilka dni temu na jednym z wybiegów dla psów doszło do nietypowego zdarzenia, które przysporzyło ogromnego stresu nie tylko zwierzakowi, ale także całej jego rodzinie. Sprawę opisał dokładnie Boring-Exit9303, użytkownik serwisu reddit.com.

Maximo Tiberio to adoptowany przeze mnie pies. Ma problemy z agresją, dlatego specjalista zalecił nam szkolenie w kagańcu. Kaganiec, którego używamy, jest dla niego komfortowy i nie sprawia mu żadnego bólu. Na razie mamy bardzo dobre efekty. W każdy poniedziałek zabieram psa na wybieg dla psów, razem z moją 11-letnią córką.

Poszliśmy jak zwykle na wybieg, psiak miał założony kaganiec. Obserwowałem go i sprawdzałem, czy nie wykazuje on jakichś niepokojących oznak.

Nagle słyszę płacz, a mojej córki nie ma nigdzie w zasięgu wzroku. Zmartwiłem się tym, więc przywiązałem Maximo w wyznaczonym do tego miejscu i odszedłem do mojej córki, nie dalej niż na 15 metrów od psa. Kiedy wracałem z córką, zauważyłem, że w stronę psa biegnie jakaś dziewczyna, bierze go na ręce i ucieka z nim do samochodu. Max był wyraźnie zestresowany, ale przez kaganiec nie mógł nic zrobić. Wybieg był prawie pusty, nie miał kto zatrzymać dziewczyny z psem. Nie udało mi się jej złapać, ale zdążyłem zrobić zdjęcie jej tablicy rejestracyjnej – opisuje historię na Reddit Boring-Exit9303, opiekun psa.

Psa na szczęście udało się odzyskać

Poszedłem na policję – zidentyfikowali właścicielkę samochodu i wysłali patrol, który miał szukać mojego psa. Dzień później policja wróciła z dziewczyną i Maximo, który był bardzo podenerwowany i wystraszony.

Dziewczyna wyjaśniła policji, że zabrała Maximo myśląc, że opiekun się nad nim znęca. W każdy poniedziałek widziała, jak psiak na wybiegu musi nosić kaganiec wbrew swojej woli. Niestety jej zachowanie przyprawiło zwierzakowi wyłącznie niepotrzebnego stresu. Dodatkowo dziewczyna próbowała zdjąć psu kaganiec, rozcinając pasek nożyczkami, ale tylko zraniła nimi szarpiącego się zwierzaka. Widać było też, że nie radziła sobie z opanowaniem agresywnego czworonoga – cała była głęboko poraniona jego pazurami.

Czy kobieta, która ukradła psa, zasłużyła na karę?

Kobieta, chcąc pomóc psu, wyłącznie mu zaszkodziła. Napędziła także strachu całej rodzinie czworonoga, która szukała pupila z pomocą policji. Opiekun Maximo jest oburzony i zamierza podać ją do sądu.

Nieważne, jakie miała powody, i tak chcę ją za to pozwać. Stres, jaki przeżyłem i stan, w jakim wrócił Maximo wystarczają, by złożyć w tej sprawie pozew – pisze opiekun psa.

Jednak nie wszyscy podzielają zdanie opiekuna. Niektórzy uważają, że kobieta działała w dobrej wierze i po prostu zareagowała na sytuację, w której jej zdaniem doszło do znęcania się nad psem.

Moja siostra mówi, że jestem okropny, skoro chcę pozwać kogoś, kto dla walki o dobro psa podjął takie ryzyko, by ratować zwierzaka. Uważa, że takie zachowanie zasługuje na pochwałę. Podobnie twierdzą niektórzy moi znajomi. Chcę pozwać kobietę, która ukradła psa, jednak chciałbym prosić was o spojrzenie na to z innej perspektywy. Może to ja nie mam racji – zastanawia się autor postu.

Z jednej strony karanie kobiety za ratowanie czworonoga w opresji może zniechęcić inne osoby do zwracania uwagi na krzywdę zwierząt. Z drugiej może skłonić takie osoby do refleksji i lepszego zorientowania się w sytuacji psa, zanim podejmą tak drastyczne kroki, jak próba samodzielnego odebrania komuś zwierzaka. Trzeba także pamiętać, że z punktu widzenia prawa do odbioru zwierzęcia, nad którym znęca się opiekun, uprawnione są wyłącznie niektóre służby. Oczywiście niezwykle często zdarza się, że wezwana do drastycznie zaniedbanego lub skatowanego zwierzęcia policja nie stwierdza żadnych nieprawidłowości… Jednak zawiadomienie służb o znęcaniu się nad psem powinno być zawsze pierwszym krokiem w przypadkach, gdy mamy podejrzenia, że zwierzak jest zaniedbywany!

Zapisz się do newslettera Psy.pl i otrzymuj ciekawe treści przed innymi!

Autor: Aleksandra Prochocka
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments