Koniec pseudohodowli

Psy mieszkały w boksach, budach, klatkach, a także w skrzynkach ustawionych jedna na drugiej. Niektóre ze zwierząt były chore, miały świeże rany. Mieszkańcy od prawie 10 lat donosili władzom, że czworonogi na ranczu nie mają opieki lekarskiej. Jednak dopiero teraz miejscowy szeryf zdecydował się interweniować.
Psy zostały przewiezione do specjalnie przygotowanych magazynów udostępnionych przez miejscowego przedsiębiorcę. Przebywają pod opieką lekarza i wolontariuszy, organizacje charytatywne podarowały klatki, posłania, miski i karmę. Decyzja o tym, co stanie się dalej ze zwierzakami, zapadnie w najbliższych dniach.
Tak zwanych psich farm jest w Stanach Zjednoczonych sporo. Ich powstanie łączy się z końcem II wojny światowej, kiedy to farmerzy szukali nowych sposobów zarobku. Zazwyczaj żyje w nich od 150 do 300 zwierzaków. (gk)

Zdjęcia:  www.star-telegram.com