Krystyna Janda adoptuje Sonię - Psy.pl - mamy nosa!

Krystyna Janda adoptuje Sonię

Pracownicy Fundacji Zwierzęta Krakowa szukali w ostatnią niedzielę 3 lutego w centrum handlowym M1 domu dla Soni – suczki po przejściach. Sonię adoptowała aktorka Krystyna Janda.

„Spotkałyśmy się w centrum handlowym w Krakowie. Wyjeżdżając w trasę teatralną, zapomniałam kilku rzeczy. Przeszłam koło niej kilka razy, za każdym razem ktoś ją głaskał, pocieszał, pytał o jej losy, mimochodem słyszałam. Po kilku godzinach raz jeszcze tam weszłam, bo znów czegoś zapomniałam. Ona siedziała, smutna, koty, które były do wzięcia w klatkach koło niej, ludzie pozabierali, a ona siedziała. Powiedziałam do pani z Fundacji Zwierzęta Krakowa, proszę mi wypisać papiery adopcyjne, zabieram ją” – napisała w swym internetowym dzienniku Krystyna Janda.

– Sonię odkupiła nasza współpracownica od gospodarza z podkrakowskiej wsi – mówi Anna Nehring, wiceprezes Fundacji Zwierzęta Krakowa. – Ta roczna, ważąca 6 kg suczka była  trzymana na łańcuchu i żywiona chlebem i wodą. Ponieważ co tydzień organizujemy w centrum handlowym M1 w Krakowie akcję „Przygarnij kotka”, uprosiliśmy dyrektora centrum, aby zgodził się na to, żebyśmy mogli pokazać też Sonię – przecież jest tej wielkości co kot. Miała dużo szczęścia – nie tylko znalazła dom, ale i stała się też od razu celebrytką.

„Sonia podróżuje ze mną. Z centrum handlowego pojechała do teatru, gdzie czekała, aż skończę grać spektakl. Nocowała i jadła kolację w hotelu Rubinstein na ulicy Szerokiej w Krakowie na Kazimierzu… W niedzielę była na spacerze, na obiedzie na krakowskim Rynku, na wystawie Andy Warhola, i odbyła kolejne spotkania podczas spektaklu. Poznała między innymi w te dwa dni: panią prezydentową Danutę Wałęsę, pana Jana Peszka z żoną, pana Jerzego Stuhra z żoną i panią Krystynę Zachwatowicz, Kasię Gniewkowską i liczne osoby z Teatru Łaźnia Nowa i Wydawnictwa Literackiego. Wszystkich witała uprzejmie i ciepło, ale uznała, że jest ze mną i dawała to do zrozumienia. Bardzo poweselała, dziś nawet rozrabiała w restauracji na śniadaniu i przegryzła smycz” – pisze dalej Krystyna Janda. Boi się tylko, jak na Sonię zareagują rezydenci z jej domu w Milanówku i jak ona zareaguje na nich. Mamy nadzieję, że sesja zapoznawcza się powiedzie. MC  

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *