Labradory opanowały Warszawę - Psy.pl - mamy nosa!

Labradory opanowały Warszawę

Podczas organizowanej w ramach programu „Pomóżmy razem” II Parady Labradorów w minioną niedzielę bito rekord Guinnessa w kategorii „Największy spacer psów jednej rasy”. Aby go ustanowić, trasa musiała liczyć co najmniej 4,8 km, potrzebne było co najmniej 300 labradorów, a każdy uczestnik mógł iść tylko z jednym psem.

Już kilka godzin wcześniej w parku otaczającym Pałac Kultury i Nauki w Warszawie rozlegało się radosne szczekanie, które narastało z każdą chwilą. A około południa centrum stolicy zostało zdominowane przez psy. Nigdy dotąd i nigdzie na świecie nie wyszło na spacer tyle labradorów jednocześnie! Wędrowały chodnikami Świętokrzyskiej, Nowego Światu, Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej. Pieczę nad przebiegiem marszu sprawowali dwaj mężowie zaufania, a właściwie – jak żartował Marcin Prokop, prowadzący imprezę wraz z Dorotą Wellman – dwie żony zaufania: dziennikarka Dorota Warakomska, której towarzyszył dwuletni labrador Blues, oraz sekretarz redakcji magazynu „Mój Pies” Magdalena Ciszewska. Obie potwierdziły prawidłowy przebieg spaceru. – Psy wyszły, przeszły i doszły do celu mimo zmęczenia – mówiła Dorota Warakomska. – Blues był bardzo grzeczny, co jest zasługą szkolenia, które obecnie przechodzimy. Warto to zrobić, aby mieć wychowanego, grzecznego psa, bo to bardzo pomaga w codziennym życiu – zachęcała. – Jak dokładnie przebiega takie szkolenie, można przeczytać na stronach www.psy.pl, gdyż Dorota Warakomska opisywała je dla magazynu „Mój Pies” – dodała Magdalena Ciszewska.

– Pokonałam całą trasę i moja sunia również dała radę – dzieliła się wrażeniami Katarzyna Dowbor, dziennikarka od początku związana z programem „Pomóżmy razem”, jego ambasadorka. – A nie było to dla niej łatwe, bo to pies odzyskany od tych, którzy nie kochają zwierząt. Ma chore stawy, gdyż przez pięć lat mieszkała w kojcu i była reproduktorem. Podczas parady, kiedy była zmęczona, ktoś użyczył jej dziecięcego wózka. Mogła w nim jechać i odpocząć.
Rekord Guinnessa został bez trudu pobity. W II Paradzie Labradorów uczestniczyło prawie 1200 piesków – w tym aż 800 labradorów – poinformował przedstawiciel firmy Velvet. Przy czym całą trasę zdołało przejść ponad 600.  Właściciele kupowali pakiety startowe wartości 5 zł na rzecz fundacji, a Velvet uzupełniał tę kwotę do 15 zł – udało się więc zebrać ok. 20 tys. zł, czyli więcej niż potrzeba na szkolenie jednego psa pracującego przez rok.

Przed II Paradą Labradorów i po jej zakończeniu można było się spotkać z przedstawicielami organizacji należących do programu „Pomóżmy razem” (fundacje Labrador, Dogiq, Pomocna Łapa, Psi Ratownicy oraz Grupa Ratownictwa Specjalistycznego Łódź, GOPR – Grupa Psów Ratowniczych, Dolnośląskie WOPR), obejrzeć pokazy psów asystujących i nauczyć się, jak reanimować czworonoga. Na manekinie o wdzięcznym imieniu „Marysia” uczył tego lek. wet. Andrzej Szlesiński. Zachęcał też do zapisania się na kurs pierwszej pomocy psom. – To ważna umiejętność, bo często pierwsze chwile, nim dotrzemy do lekarza, są najważniejsze – tłumaczy Szlesiński. – Na manekinie możemy się nauczyć, jak sztucznie stymulować oddychanie, a także jak zrobić masaż serca. Nasz system szkolenia jest tożsamy z ratownictwem medycznym. Jeśli więc nauczymy się ratować psa, będziemy też umieli pomóc człowiekowi.
Fundacja Dogiq wyszkoliła m.in. półtoraroczną biszkoptową labradorkę Kalę i w czerwcu przekazała rodzinie kilkunastoletniej Oli, która po urazie kręgosłupa porusza się na wózku inwalidzkim i wymaga całodobowej opieki. – Kala podaje mi różne przedmioty, wzywa rodziców, gdy potrzebuję pomocy, ale przede wszystkim jest ze mną. Już nie wyobrażam sobie życia bez niej – mówi Ola.
Za rok będzie kolejny spacer labradorów po Warszawie. – Tym razem rekord będzie już znacznie trudniejszy do pobicia – mówił Marcin Prokop. – Mam jednak nadzieję, że uda nam się to zrobić i przyjdzie nie 800, a nawet 1600 labradorów. KP, MC
 

 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *