Mafia wydała wyrok na psa

Pocho zaczął służbę w wydziale do walki z narkotykami Komendy Głównej Policji w Neapolu w 2013 roku. Od tego czasu „wywąchał” już dwie tony narkotyków. Jego ostatnie sukcesy to m.in. wykrycie w miejscowości Nocera Inferiore 30 kg czystej kokainy. Pocho wskazał też, że przestępcy ukryli narkotyki w butelce do mleka dla niemowlęcia. Nie mogło to ujść uwagi kamorry, tajnej organizacji przestępczej działającej w Neapolu, która stara się unieszkodliwić każdego, kto uderza w jej interesy. Nic więc dziwnego, że mafia wydała wyrok na psa.

Pocho

Mafia wydała wyrok na psa

Niewielki jack russell terrier swe imię zawdzięcza argentyńskiemu piłkarzowi, byłemu graczowi Napoli (2007-2012) Ezequielowi Lavezziemu. Piłkarz nazywany jest Pocho, co znaczy po hiszpańsku tyle, co „marnej postury”. Choć terier Pocho jest niewielki, a Lavezzi jak na futbolistę nie grzeszy wzrostem (173 cm), to obaj mają w sobie to coś, co sprawia, że są wielcy. Lavezzi na boisku, a Pocho w walce z handlem narkotykami.

A skoro Pocho nadepnął na odcisk mafii, to nic dziwnego, że postanowiła się ona zemścić. Broniła się przed Pocho na różne sposoby. Na przykład w magazynach, w których przechowywała narkotyki, trzymała też suczki (najlepiej z cieczką). Jednak Pocho jest tak doskonale wyszkolony, że gdy ma zadanie, skupia się tylko na nim i nic nie jest w stanie go rozproszyć. Nie da się też namówić na zatrute jedzenie, ponieważ posiłki i smakołyki przyjmuje tylko od swego opiekuna. Jednak mafia wydała wyrok na psa. Według dziennika „La Stampa” wyznaczyła nagrodę za ujęcie lub unieszkodliwienie Pocho.

Chcą zniwelować straty

Działania Pocho sprawiły, że kamorra straciła już kilka milionów euro. Trudno się więc dziwić, że mafia wydała wyrok na psa. Jednak trenerzy tak doskonale wyszkolili Pocho, że żadne próby odciągnięcia go od obowiązków się nie powiodły. Przed Pocho jeszcze rok służby. Trwa już poszukiwanie jego następcy.

Autor: Magdalena Ciszewska