Mały pies kompanem dużego. Czy to dobre połączenie?

Czy mały i duży pies mają szanse na dogadanie się? Oczywiście, że tak! Sedno tkwi w socjalizacji. Każdy pies, już w wieku szczenięcym, powinien mieć kontakty z pobratymcami. Odpowiednio przeprowadzona socjalizacja umożliwia lepsze porozumiewanie się z innymi osobnikami. Dobierając psy, trzeba jednak wziąć również pod uwagę rasę i inne aspekty. Jakie? Zapraszamy do lektury!

Pewna pani zastanawia się nad przygarnięciem małego (do 35 cm wzrostu) psa. Ma już jednego czworonoga – sześcioletniego wyżła weimarskiego. Jest on wykastrowany, przyjaźnie nastawiony do innych psów, ale ma duży popęd – często goni szybko przemieszczające się obiekty, również mniejsze psy.

Mam duże podwórko, nowy pies i weimar nie byłyby więc skazane na swoje towarzystwo wyłącznie w domu, ale miałyby dużo przestrzeni na powietrzu. Czy wzięcie małej suczki to w tej sytuacji dobry pomysł?

Mały i duży pies

Niekiedy duża różnica wielkości, czy nawet wyglądu między zwierzakami sprawia, że psy – zwłaszcza te myśliwskie – traktują innego psa jak zwierzynę łowną, a nie jak pobratymca.

Jeśli wyżeł weimarski ma już utrwalone nawyki pogoni za mniejszymi psami, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, co się dzieje, gdy takiego psa dogania. Czy zaprzestaje pogoni i traci zainteresowanie? A może zaczyna się bawić? Czy mimo że raz go dogonił, robi to dalej, nękając malca? Może zaczyna go nawet gryźć?

Duży pies i mały patrzą na siebie
fot. Shutterstock

W zależności od tego, jak się zachowuje, można przewidzieć, jak potraktuje nowego, małego psa – przynajmniej na początku znajomości, bo później sytuacja prawdopodobnie ulegnie zmianie. Trzeba bowiem pamiętać, że pies inaczej traktuje zwierzaka, z którym na stałe mieszka, a inaczej przypadkowo spotkane na spacerze czworonogi.

Zasada dobierania towarzystwa dla psiego rezydenta jest taka: nowy zwierzak powinien być przeciwnej płci i mieć mniej energii. Co może zrobić opiekun? Zapoznać zwierzęta ze sobą, nadzorować ich wzajemne relacje i nie zostawiać ich samych, dopóki nie nabierze pewności, że malcowi nic złego się nie stanie.

Autor: Jacek Gałuszka