Dlaczego pies gryzie? - Psy.pl
Agresywny pies

Dlaczego pies gryzie?

Bo ma zęby – chciałoby się odpowiedzieć i chyba to najbardziej sensowna odpowiedź. Gdyby związano nam ręce, też staralibyśmy się użyć zębów.

Nasze ciała nie są jednak przystosowane do walki na kły, więc „gryziemy” kijem, karabinem, pięścią czy kopniakiem. Nam wolno, bo bronimy swojej godności, własności – częściej jednak atakujemy, aby zabrać. Godność, własność. Wtedy tłumaczy się nasze postępowanie brakiem dobrych wzorców, złym wychowaniem, zdemoralizowaniem przez nieodpowiednie środowisko. I rzeczywiście najczęściej tak jest.

Za co ma kochać?

Psa nikt nie tłumaczy, bo pies nie może bronić godności, a o psiej własności nikt nie słyszał. To smutne, jak łatwo ferujemy wyroki – psa uśpić, bo ugryzł człowieka. Dlaczego ugryzł? Bo przez całe życie siedział na łańcuchu. On – urodzony do bycia w grupie. Potrzebujący jak my bliskości, czułości. Ktoś skazał go na izolatkę – najsroższe więzienie – tylko za to, że jest psem.

Za co ma kochać człowieka? Za to, że zamknięty w upał w małym boksie bez wody patrzył, jak przechodzący ludzie jedzą lody; za to, że dzieci z sąsiedztwa drażniły go kijem; za to, że pijany właściciel skopał go, gdy ukradł jajko; za to, że szczuto go na ludzi, zmuszano do walki z innymi psami, głodzono, zamykano, bito, wieszano na drzewie, karmiono tłuczonym szkłem, wytapiano z niego smalec; za to, że… Za co ma kochać człowieka?

Krwiożercze bestie

Na miejscu psów wypowiedziałabym ludziom wojnę. One jednak rzadko bronią swojej godności i życia. Jeśli wziąć pod uwagę liczbę psów w Polsce, pogryzienia to wyjątek. Gdybyśmy porównali je z liczbą przestępstw popełnionych przez ludzi, można by uznać pogryzienia za kroplę w oceanie. Ale media kochają temat „krwiożerczych psów”. Jakby mało było psiego cierpienia, rozkręcają antypsią kampanię.

Kto pada ofiarą psów? Najczęściej dzieci pozbawione opieki. Podchodzą do psa, który jest na łańcuchu, wchodzą na cudzy teren lub trafiają na watahę psów, które kłusują z głodu. Równie dobrze mogłyby wyjść na autostradę, wpaść do studni czy wejść do klatki z lwem. I kto tu jest winien, samochód? Studnia? A może lew?

Miasto i wieś

Psy najczęściej gryzą ludzi z najbliższego otoczenia. Po pierwsze dlatego, że do innych mają utrudniony dostęp, a po drugie – zanim się zdziwimy, poznajmy dwa scenariusze takich sytuacji.

Miasto. Młoda rodzina. Pan domu to macho znany w  kamienicy. Kupuje amstafa, aby ugruntować swą pozycję. Wiadomo, taki pies może być groźny. Teraz to już nikt macho nie podskoczy. Trzeba jeszcze się popisać przed kumplami temperamentem pupila. Już od szczeniaka uczy go „odpowiednich” komend i groźnych zachowań. Lubi się drażnić z małym zajadłym bojownikiem Kilerem.

Ileż to psów o tym imieniu poznałam osobiście. Na obronę amstafów powiem, że tylko promil z nich uległ kilerskiemu wychowaniu i zaatakował dziecko. Oczywiście dziecko swojego opiekuna. Zazwyczaj dzieje się to wtedy, gdy w domu odbywa się suto zakrapiana impreza, a dziecko pozostawione sobie i psu wykona ruch, który jest sygnałem do ataku.

Wieś. Typowe obejście z nieszczęśnikiem przy budzie. Pan domu sam boi się psa. Nigdy go nie dotknął. No, może wtedy, gdy przypinał łańcuch do jego szyi. To było dawno. Łańcuch zdążył już wrosnąć w psi kark. Aha, zapomniałam, kark był dotykany. Butem podczas odbierania kopniaków. To jedyna „pieszczota” znana psu.  Rodzice zajęci w polu nie zauważyli, że ich mały synek oddalił się od nich i wrócił na podwórze. Chciał tylko tak jak tata uderzyć psa kijkiem. Kijek był zbyt krótki i aby go użyć, trzeba było podejść blisko.

Całe życie mam psy. Większość była i jest po traumatycznych przejściach. Poznały ból, samotność i głód. Żaden nigdy mnie nie ugryzł, choć zrozumiałabym to po tym, co przeszły. To ja miałabym ochotę pogryźć ludzi, którzy krzywdzili je, zanim do mnie trafiły.

Mam wielką prośbę. Zastanówcie się, jak zachowalibyście się wobec kogoś, kto przez lata nas niewolił, gdyby nadarzyła się okazja do odwetu?

Autor: Dorota Sumińska
3 na 5 na podstawie 2 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

  • anusai12@wp.pl
    [email protected] 9 lipca 2017 o 11:10

    Zgadzam się z tym w 100% ,to że pies gryzie to jest tylko wina właściciela.Człowiek jak zamorduje ,zgwałci itp.idzie do więzienia ,a pies do uśpienia .to nie jest sprawiedliwość ,zawsze będę bronić psów.

  • Leokadia zajk
    Leokadia zajk 9 lipca 2017 o 11:53

    Bardzo cenne wiadomości dla tych co niewiele wiedzą o psach i o ich reakcjach .Sama mam sukę ze schroniska i nic o niej nie wiedzieliśmy.Domowników traktuje przyjażnie ,gdy przychdzi ktos obcy to ja izolujemy.

  • Agnieszka
    Agnieszka 9 lipca 2017 o 14:04

    Tak!Tak! Tak! Zgadzam się z każdym słowem tu napisanym. Jakby ktoś spisał co myślę na ten temat. Ale ludzi jest bardzo cięko przekonać,że jeśli pies nie mówi w twoim języku to nie ma uczuć i należy go traktować przedmiotowo np. jako alarm. Pies musi mieć powód do ataku w każdym przypadku bez wyjątku.

  • Bogusław Kondera
    Bogusław Kondera 10 lipca 2017 o 21:28

    Wychowałem się na wsi, m.in. wśród psów. Nigdy żaden z nich mnie nie ugryzł, choć były między nimi niebezpieczne i krnąbrne. Przeważnie same do nas skądś przybywały i już zostawały. Jako małe pacholę byłem w lecie wynoszony do sadu pod jabłoń (chyba tyle kleszczy wtedy nie było), kładziony na koc, a psy miały mnie pilnować. I pilnowały nie pozwalając wyjść poza koc (nie wiem skąd to wiedziały). Kiedyś byłem tak rozwścieczony tym zakazem, że ze złości ugryzłem psa w ucho (do krwi). Nawet nie warknął, a ja przestraszyłem się krwi i zacząłem płakać. Pies zaczął mnie wtedy lizać. Teraz mieszkam w mieście i ze względu na obowiązki zawodowe nie mogę mieć psów. Mam koty. Kocur z bidula z połamaną miednicą i niewładną łapką (już ma władną - czucie wróciło, choć mówili, że już będzie kaleką, bo nie miał tzw. głębokiego czucia). Kotkę, która błąkała się wygłodniała, wychudzona z ogonem jak sznurek i pogryzioną łapką oraz znajdę, którą w 5-7 tygodniu życia przyniosła córka z ulicy. Ta - kiedyś - wychudzona kocha mnie najbardziej. Śpi ze mną i często liże. Patrzy z ogromną miłością. Czeka na mnie przy drzwiach. Zwierzęta darzą nas ogromną miłością i przywiązaniem.

  • Maja Iza
    Maja Iza 11 lipca 2017 o 10:03

    Ostatnio słyszałam o bardzo ciężkim pogryzieniu. Pogryziona została siostra mojej koleżanki. Młody, ok 2letni pies adoptowany ze schroniska bardzo ciężko pogryzł swoją opiekunkę. Był u niej od kilku miesięcy, reagował na imię, wracał na wołanie itd. aż nagle, złapany ręką za szelki rzucił się na nią. Miał dobrze, nigdy nie był bity ani źle traktowany, w schronisku był od szczeniaka, pod opieką wolontariuszy też raczej nic złego nie doświadczył. Pies wrócił do schroniska a dziewczyna leczy połamane ręce i poprzegryzane tętnice. Czy psy chorują też na zaburzenia psychiczne? Bo tutaj innego wytłumaczenia nie znajduję.

  • Sylwia
    Sylwia 8 sierpnia 2017 o 10:55

    Nikt nigdy nie zastanawia się nad tym dlaczego pies zaatakował i ugryzł. Liczy się tylko sam fakt, że użył zębów. Ostatnio w mediach głośno było o tym, że do zaprzyjaźnionej rodziny przyszedł mężczyzna z dzieckiem, kilkuletnim. W domu był pies, duży, rasa nieistotna. Dorośli zajęci sobą, imprezowali, było głośno i tłoczno. Dziecko puszczone w samopas po domu. I zawędrowało w pobliże psa. Pies do tej pory spokojny, ułożony zaatakował. Chwycił dziecko za twarz. Zrobiło się zamieszanie i ojciec ma pretensje do właścicieli psa. Pies nie zrobił nic złego, był na własnym terytorium a że poczuł się zagrożony zrobił użytek z zębów. Gdzie był wtedy ojciec? Co robił? Dlaczego nie pilnował dziecka? Do nas do domu przyszedł kiedyś kolega z synem, 3 latkiem. Suka żywo zainteresowała się dzieckiem, widać było, że mały też na nią zagląda ale mimo wszystko się boi. Po minie kolegi widać było, że najlepiej by było gdybym zamknęła psa w łazience. O niedoczekanie twoje! Pies jest u siebie i nie będę go karać izolacją bo za co niby? Mógł nie przychodzić z dzieckiem, tym bardziej, że wiedział, że mamy dużego psa. I proszę mnie źle nie zrozumieć-kocham dzieci ale kocham też swojego psa. I na dobru obu bardzo mi zależy. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Zwłaszcza tych najmłodszych.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *