Marzysz o psie? Teraz jest czas na spełnienie tego marzenia!

Argumenty przeciwko poszerzeniu rodziny o psa są znane od lat: że to dużo zamieszania, że kto się będzie psiakiem zajmował… Jak to kto? No przecież my! Ale warto wytrącić przeciwnikom broń z ręki, udowadniając, że jesteśmy gotowi zająć się zwierzakiem. Czeka nas trochę samotnych przechadzek, żeby pokazać rodzinie, że spacery to nie problem. A może połączyć przyjemne z pożytecznym?

Samotny sąsiad złapał grypę, a jego pies musi przecież wychodzić. Na pewno się ucieszy z sąsiedzkiej pomocy! A my będziemy mogli ocenić, czy chęć posiadania zwierzaka nie słabnie, kiedy już trzeba się nim zająć. Jeśli pomyślnie przejdziemy tę próbę, możemy się zastanowić, skąd nasz wymarzony psiak do nas przybędzie i – przede wszystkim – jaki ma być?

ABC pierwszych spacerów ze szczeniakiem

Po pierwsze – bądź ostrożny!
Dopóki obowiązuje poszczepienna kwarantanna (zwykle do 3,5 miesiąca) i psiak nie ma odporności, nie chodźcie w miejsca uczęszczane przez inne psy – chyba że zabierzesz go tam… w plecaku.

Przyzwyczajaj psiaka do obroży
Od pierwszych dni pobytu psiaka w domu zakładaj mu obrożę (koniecznie miękką i delikatną). Przypinaj do niej smycz – na początku niech się ciągnie za nim po ziemi, potem złap luźno jej koniec.

Nie ciągnij go za sobą na siłę
Gdy maluch się zapiera i nie chce iść, zachęcaj go wesołym głosem lub wab smakowitym kąskiem, bardziej atrakcyjnym niż karma, którą je na co dzień. Nie używaj siły, bo skutek będzie odwrotny!

Marzę o psie, czyli… miłość z odzysku

Kto powiedział, że nowy piesek musi być szczeniakiem? Zwierzaki po przejściach też mogą się stać wspaniałymi przyjaciółmi. Jeśli jednak ktoś nie jest przekonany do pomysłu, by zajrzeć do schroniska, można się rozejrzeć za zwierzakiem z domu tymczasowego. „Tymczasowy rodzic” często potrafi opowiedzieć nie tylko o zaletach, ale i o wadach podopiecznego, który u niego pomieszkuje, czekając na docelowy dom. Możemy też wcześniej poznać naszego przyszłego psa, umawiając się z jego opiekunem na wspólne spacery.

pies z dziewczyną
fot. Shutterstock

Marzę o psie, czyli… rasowy z rodowodem

Jeśli rada rodzinna zawyrokuje jednak, że lepiej byłoby wychowywać psa od szczeniaka, a może i zagłosuje za konkretną rasą, to konieczne jest odpowiednie przygotowanie. W internecie łatwo dostępne są oferty niby-rasowych psiaków w wyjątkowo atrakcyjnych cenach. Często są to niestety źle (bo hurtowo i tylko dla zysku) odchowane strachliwe szczenięta.

Warto poświęcić trochę czasu na poszukanie dobrej, sprawdzonej hodowli sprzedającej psiaki z rodowodami. Gwarancji na brak problemów nie da nam nikt, ale przynajmniej prawdopodobieństwo ich pojawienia się będzie mniejsze. A może, wykorzystując piękną pogodę, wybierzemy się z rodziną na odbywającą się w okolicy wystawę psów? Wtedy będzie można obejrzeć przedstawicieli wymarzonej rasy na żywo, porozmawiać z ich właścicielami, poznać hodowców – może któryś z nich przypadnie nam do gustu i zechcemy kupić szczeniaka właśnie od niego?

Marzę o psie, czyli… wiosenne zalety

Przybycie nowego domownika na wiosnę ma wiele zalet. Dłuższe i cieplejsze, ale jeszcze nie upalne dni zachęcają do spacerów. Poza tym, gdy nie musimy się grubo ubierać przed wyjściem, łatwiej uczyć psiaka czystości. Udaje się to bowiem jedynie wtedy, gdy wyjdziemy z nim natychmiast, kiedy tylko zacznie się niespokojnie wiercić. Im mniej razy nasiusia w domu, tym szybciej się nauczy, gdzie należy to robić. Warto czasem wyskoczyć przed dom w kapciach, byle zdążyć!

Jeśli pracujemy, to szef chętniej da nam kilka wolnych dni teraz niż w urlopowym szczycie. A to się przyda, żebyśmy mogli ze spokojem wprowadzić nowego domownika do naszej rodziny.

pies z weterynarzem
fot. Shutterstock

Marzę o psie, czyli… przegląd techniczny

To też czas na wizytę u weterynarza, sprawdzenie książeczki zdrowia psiaka, czy nie zostały jeszcze jakieś szczepienia do wykonania (albo odrobaczenie) – o tym powinna poinformować nas osoba, od której bierzemy psa, ale lepiej to sprawdzić. Jeśli psiak się przybłąkał i nic o nim nie wiemy, tym bardziej trzeba zacząć od wizyty w lecznicy.

Spotkanie małego z dużym

Ze szczeniakiem jest trochę jak z własną córką – warto pomóc mu dobrać odpowiednie towarzystwo. Bo nawet jedno traumatyczne doświadczenie z innym psem może spowodować, że przez całe życie będzie się bał pobratymców i z tego strachu reagował agresją na próby nawiązania z nim kontaktu. Nie pozwólmy mu więc podchodzić do obcych czworonogów bez spytania ich właścicieli, czy to bezpieczne.

Chrońmy też szczeniaka przed kontaktami ze zwierzakami bardzo żywiołowymi i o wiele od niego większymi – nawet jeśli są przyjaźnie nastawione, mogą go przydusić podczas zabawy. Najlepiej na pierwsze spacery umawiać się ze znanymi nam, zrównoważonymi, łagodnymi psami podobnej wielkości. Rozejrzyjmy się, czy nie ma takich wśród naszych sąsiadów. To świetna okazja do zacieśnienia znajomości, nie tylko psio-psich.

Jacek Gałuszka, behawiorysta, trener

Marzę o psie, czyli… Azor sam w domu

Od początku warto uczyć zwierzaka, że zostaje na trochę sam w domu. Takie sytuacje będą przecież nieuniknione. Po co nam dni wolne do tej nauki? Ano po to, że ucząc psa zostawania w domu, nie możemy od razu wyjść na osiem godzin! To prosta droga do tego, żeby psiak się przestraszył samotności i zaczął sprawiać problemy. Dlatego najpierw trzeba go zostawiać samego tylko na parę czy paręnaście minut (można wtedy nawet nie wychodzić z domu, wystarczy przejść do innego pomieszczenia i zamknąć drzwi), a dopiero potem można – stopniowo! – ten czas wydłużać. Po każdym powrocie nagradzajmy pupila czymś pysznym.

Podsłuchiwanie pod drzwiami, czy nasz nowy piesek nie urządza awantur pozostawiony sam, jest absolutnie dozwolone, a nawet wskazane. Przydatna do nauki spokojnego zostawania w domu będzie klatka – metalowa, materiałowa, plastikowa… Musimy się jednak postarać, by psiak ją polubił. Nie ma ona przecież być smutnym więzieniem, tylko zacisznym azylem. Na YouTubie można obejrzeć filmy pokazujące, jak psa do niej przyzwyczaić.

No tak. Miało być tak pięknie, a tu piętrzą się przed nami kolejne zadania. Jeśli decydujemy się akurat teraz na przygarnięcie psa i zakochanie się w nim, to czeka nas pracowita wiosna! Ale warto ją na to przeznaczyć – we wszystkie następne, wspólne, ten wysiłek zaprocentuje!

Autor: Paulina Łukaszewska