Rasowy znaczy chory? - Psy.pl - mamy nosa!
rasy zagrożone chorobmi genetycznymi

Rasowy znaczy chory?

Wybierając rasę, trzeba wziąć pod uwagę jej predyspozycje, ale warto też sprawdzić skłonność do chorób lub wad genetycznych.

U psów opisano już blisko 400 chorób o podłożu genetycznym. Statystyczny kundelek może – przynajmniej teoretycznie – zachorować na każdą z nich, ponieważ nie wiadomo, co tkwi w jego genach. Natomiast statystyczny przedstawiciel konkretnej rasy – w przeciwieństwie do mieszańca – jest narażony na mniej chorób, za to w większym stopniu.

Psu rasowemu nie grożą automatycznie konkretne choroby genetyczne. Dopiero hodowla w bliskim pokrewieństwie może znacznie zwiększać ryzyko wystąpienia jednej lub kilku z nich. Dlatego o wiele bezpieczniej jest krzyżować psy jak najmniej z sobą spokrewnione.

Problem może się pojawić w rasach, które wywodzą się od małej liczby przodków, bo wtedy tak naprawdę wszystkie są sobie bliskie. Na takie mariaże powinni się decydować tylko doświadczeni hodowcy, którzy dobrze wiedzą, co się kryje w poszczególnych liniach. Nie ma bowiem linii całkowicie wolnych od problemów genetycznych – każdy pies, także kundelek – niesie jakieś złe geny… Za najzdrowsze można uznać rasy najmniej zmienione przez człowieka, czyli psy w typie pierwotnym.

Dysplazja nie tylko u dużych

Nie każdą chorobę czy jej nosicielstwo można stwierdzić, przeprowadzając prosty test, ale warto robić te badania, które są już dostępne. Związek Kynologiczny w Polsce zaleca prześwietlenia na dysplazję biodrową. Przy okazji można prześwietlić też łokcie pod kątem dysplazji łokciowej.

Na obecność tej choroby należy badać większość ras olbrzymich i dużych. Stanowi ona poważny problem u mastino napoletano – rasy bardzo masywnej. Ich znacznie lżejszym kuzynom – cane corso – też warto robić badania, ale u nich ta dolegliwość nie jest już tak powszechna, jak u innych potężnych psów.

mastif
fot. Shutterstock

Nie tylko wielkość jest czynnikiem ryzyka. Charty, nawet duże, np. angielskie, prawie nigdy nie cierpią na tę przypadłość, co zawdzięczają zapewne swojej budowie. Za to na przykład clumber spaniel, niewielki, lecz bardzo masywny, należy do ras, u których ten problem dość często się pojawia.

W Polsce mało kto bada pod kątem dysplazji american staffordshire terriery, a i u nich coraz częściej się ją stwierdza, choć ich mocne umięśnienie sprawia, że zazwyczaj jest ona bezobjawowa. Objawy rzadko występują także u collie długowłosych.

Już jednak u ich kuzynów o podobnych gabarytach – border collie – wygląda to dużo gorzej, co jest szczególnie dotkliwe dla tak aktywnych z natury psów. Dysplazja u tej rasy ma prawdopodobnie związek z jej charakterystycznym sposobem poruszania się i ogromną elastycznością.

Ciekawy przypadek stanowią flat coated retrievery – większe i cięższe niż bordery – które wyłamują się z ogólnych zasad: częstotliwość występowania dysplazji biodrowej wynosi tylko ok. 4 proc., a większość przypadków nie daje objawów. Natomiast znacznie powszechniejszy problem stanowi u nich wypadanie rzepek kolanowych, typowe dla ras miniaturowych – według źródeł amerykańskich dotyka nawet 10 proc. populacji!

Pasterze o słabym wzroku

W Polsce nie ma obowiązku wykonywania żadnych innych badań poza tymi na dysplazję, jednak wielu troskliwych hodowców przeprowadza je z własnej inicjatywy. Dotyczy to na przykład badania oczu. Wykonać je może tylko okulista weterynaryjny, a takich lekarzy jest w Polsce niewielu.

Warto jednak to zrobić, zwłaszcza że genetyczne choroby oczu występują u wielu ras, m.in. u collie, owczarków szetlandzkich, goldenów, labradorów, pudli, sznaucerów miniaturowych. U collie ogromnie rozpowszechnionym problemem jest anomalia oczu collie, na szczęście w większości przypadków niepowodująca utraty wzroku. Podobnie jak niektóre defekty budowy oka diagnozuje się ją już u kilkutygodniowych szczeniąt (później może wejść w stadium ukrycia).

collie u weterynarza
fot. Shutterstock

Do najpopularniejszych chorób oczu u wielu ras należy zaćma dziedziczna i postępujący zanik siatkówki. Ujawniają się one zazwyczaj dopiero u psów dorosłych (do ośmiu lat), dlatego badanie uznaje się za ważne tylko przez rok. Obie te choroby u różnych ras mogą mieć inne podłoże genetyczne – na niektóre mutacje są już testy genetyczne, na inne nie. Test przeznaczony dla jednej rasy, dla innej może być bezwartościowy.

Test DNA stwierdzający postępujący zanik siatkówki dostępny jest już dla wielu ras, na przykład welsh corgi cardiganów, pudli czy labradorów. Jest też test na anomalię oczu collie dla kilku ras pasterskich i pokrewnych. Istnieją także testy DNA na inne choroby, np. miopatię u labradorów. Większość badań DNA można zrobić tylko za granicą. W tym celu przesyła się próbkę krwi lub wymaz z pyska.

Inne problemy z oczami to entropium lub ektropium (wwinięcie i wywinięcie powieki). Entropium ma na przykład większość ogarów polskich. Zdarza się też często u shar peibokserów.

Przypadłości wielkich i młodych

Psy ras dużych, ale czasem i średnich, miewają w młodości problem z enostozą, czyli bolesnym zapaleniem kości w okresie wzrostu. Objawia się ono „wędrującymi” kulawiznami. Prawdopodobnie przyczynia się do tego podawanie zbyt wartościowego pożywienia, powodującego za szybki wzrost.

Również psy duże i o głębokiej klatce piersiowej bywają podatne na rozszerzenie i skręt żołądka. Nawet jednak w obrębie jednej rasy różne linie mogą mieć odmienne skłonności – na przykład w angielskiej populacji bloodhoundów skręty zdarzają się częściej niż w Europie kontynentalnej czy Ameryce.

U niektórych ras poważnym problemem stały się nowotwory, szczególnie te ujawniające się u młodych psów. Dotyczy to w dużym stopniu flat coated retrieverów, ale też dobermanów i berneńskich psów pasterskich. Te ostatnie biją smutny rekord rasy o najkrótszej przeciętnej długości życia, która wynosi u nich zaledwie osiem lat! To krócej niż znane z niezbyt długiego życia rasy o jeszcze większych rozmiarach, jak dogi niemieckie, mastify angielskie czy wilczarze irlandzkie.

Co ciekawe, niewielki terier szkocki też należy do krótkowiecznych – przeciętnie szkoty żyją 9-10 lat, ale nie więcej niż 12 lat.

Do ras, u których powinno się badać serce, należą cavalier king charles spaniele. Są one obciążone wrodzoną wadą zastawki mitralnej, która daje zwykle objawy w wieku od roku do trzech lat. Problemy z sercem nie są rzadkością także u bokserów i dobermanów. W Polsce badania serca wykonuje się dopiero od niedawna i robi je wciąż jeszcze mała grupa hodowców.

Jak kupować zdrowe szczenię?

  • dowiedz się jak najwięcej o rasie, którą zamierzasz nabyć (u hodowców, lekarzy weterynarii, na forach internetowych i listach dyskusyjnych na temat rasy)
  • nie kupuj psa na giełdzie, od handlarzy, pośredników
  • osobiście obejrzyj miejsce, w którym odchowywane są szczenięta; jeśli warunki higieniczne lub kondycja psów budzą twoje wątpliwości – zrezygnuj z zakupu
  • poproś hodowcę o pokazanie wyników badań rodziców, jeśli w danej rasie jest to wymagane bądź zalecane (biodra, oczy, serce, ewentualnie inne – łokcie, testy genetyczne na nosicielstwo itp.)
  • domagaj się od hodowcy pokazania protokołu przeglądu miotu

Problemy z nerwami

Teriery szkockie cierpią na specyficzne schorzenie neurologiczne – tzw. scotty cramp. Może się ono objawiać w różny sposób: od drgawek, przez drżenie mięśni lub ich partii, po szybsze męczenie się w lżejszych przypadkach. Choroba ujawnia się zwykle w wieku 5-6 miesięcy i dotyka około 20 proc. populacji szkotów.

Znacznie większy procent zachorowań – aż 80! – dotyczy rasy, która jest bezpośrednim potomkiem szkotów – czeskich terierów. Niestety, nie jest znany sposób jej dziedziczenia i nie ma na nią testu.

Inną chorobą neurologiczną, która nęka psy, jest padaczka idiopatyczna. Diagnozuje się ją przez wykluczenie innych przyczyn. Zagrożone są nią zwłaszcza pudle, owczarki belgijskie, australijskie, border collie, siberian husky czy beagle. Ujawnia się zwykle przed ukończeniem pięciu lat. W tym wypadku również brak testów genetycznych. Dlatego specjaliści zalecają wstrzymanie się z rozmnażaniem psów z linii obciążonych ryzykiem tej poważnej choroby do osiągnięcia przez nie 4-5 lat.

szczeniaki pudla
fot. Shutterstock

Nie sposób tu wymienić wszystkich ras i możliwych problemów. Jak widać, porządne odrobienie pracy domowej przed zakupem psa jest bardzo ważne, bo tylko wtedy będziemy wiedzieli, o jakie badania warto pytać hodowcę. Nie każde badanie ma bowiem sens u każdej rasy.

Pytajmy hodowcę o to, jakie problemy wystąpiły w rodzinie jego czworonogów. Jeśli jest uczciwy, poinformuje o tym – może nie w pierwszej rozmowie, ale gdy nabierze pewności, że jesteśmy poważnie zainteresowani zapewnieniem jego pieczołowicie odchowanemu szczenięciu troskliwego domu.

Autor: Urszula Charytonik
2 na 5 na podstawie 1 głosów
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *