Muszka gra z Andrzejem Sewerynem - Psy.pl - mamy nosa!

Muszka gra z Andrzejem Sewerynem

Kundelek prosto z krakowskich Plant wskoczył na deski szacownego teatru im. J. Słowackiego, po to by partnerować wybitnemu polskiemu aktorowi w sztuce opartej na monologach Szekspira („Wyobraźcie sobie… William Szekspir”).

Muszka ma ok. 8 lat i mieszka przy ul. św. Tomasza, w pobliżu teatru, w rejonie krakowskich Plant. Codziennie chodzi tędy na spacery. Taki był zresztą warunek, aby okolica teatru była pieskowi dobrze znana i aby czuł się tutaj jak u siebie w domu.

Znalezienie psiaka nie było łatwe. Skąd wziąć spokojnego, grzecznego i na dodatek wyszkolonego psa, który w spokoju wysłucha popisu gry aktorskiej i nie będzie reagował na ekspresyjne zachowanie artysty? Pracownicy teatru najpierw szukali sami. Zapraszali właścicieli psów spotykanych podczas spacerów na Plantach, rozglądali się wśród uczniów i adeptów szkół tresury. Gdy to nie przyniosło efektów, ogłosili casting na psa. Kilkunastu kandydatów musiało przejść próbę na scenie, odgrywając rolę, z którą miały się później zmierzyć podczas spektaklu. Umiejętności aktorskie czworonogów sprawdzał sam mistrz Andrzej Seweryn. Niestety, pierwsze próby nie wypadły obiecująco. Pieski nie potrafiły sprostać wymogom sceny, niektóre reagowały agresywnie, inne zbyt radośnie, jeszcze inne były zbyt zaaferowane nową sytuacją. Dużą przeszkodą był… wygląd psa, bo scenariusz wyraźnie wskazywał, że ma to być kundelek dość pospolitej urody, zatem co bardziej urodziwe pieski były od razu odprawiane. Nie obyło się bez incydentów: kundelek, który wydawał się najbliższy ideału nie wytrzymał presji sytuacji i znienacka dotkliwie ugryzł artystę w rękę. Do finału dotarły dwa psiaki: Muszka i Erwin. Ten ostatni jednak zbyt wesoło merdał ogonem i poszczekiwał radośnie.

Zwyciężczynią castingu została Muszka, która od końca września występuje w spektaklu, w którym monologi Szekspira składają się na fascynującą opowieść o doświadczeniach i stanach emocjonalnych człowieka. W jednej ze scen  towarzyszy Andrzejowi  Sewerynowi, który zwierza się pieskowi, krzyczy na niego, robi mu wyrzuty, wymachuje kijkiem… Piesek jest na scenę wprowadzany na sznurku, musi grzecznie siedzieć przez około pięciu minut, a następnie wraca za kulisy.

Dorota Rycerz
 

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *