Niedaleko pada jabłko od jabłoni - wywiad z Katarzyną Bujakiewicz - Psy.pl - mamy nosa!
Bujakiewicz z psem

Niedaleko pada jabłko od jabłoni – wywiad z Katarzyną Bujakiewicz

O dziecku, które było psem i amstafie udającym grę na trąbce - opowiada Katarzyna Bujakiewicz.

Fragment wywiadu z magazynu „Mój Pies i Kot” nr 6(24)/2017. Z Katarzyną Bujakiewicz rozmawia Paulina Król.

Szczeniaki i dorosłe, husky, mopsiki, owczarki niemieckie, a nawet ślepy pekińczyk – Kasia woziła je z Poznania do Warszawy i odwrotnie, aby psiaki dotarły do domów, w których na nie czekano. Swego czasu jeździła tą trasą trzy razy w tygodniu, więc kiedy była potrzeba, fundacje prosiły właśnie ją. Nigdy nie odmówiła, bo pomaganie ma we krwi. Nie zawsze było łatwo, gdyż jej suczka Oxa wszędzie z nią podróżuje, więc kiedy wiozła dodatkowo dwa wilczury, one siedziały z tyłu, a Oxa z przodu, żeby mniej na siebie szczekały.

Fundacja AST – walczymy ze stereotypami o TTB

AST Fundacja na Rzecz Zwierząt Niechcianych kocha, pomaga, ratuje.I łamie stereotypy. Szerujcie, lajkujcie, niech cała prawda o TTB idzie w świat dzięki Wam!Wspomóż nas w naszych działaniach – przekaż 1% wpisując KRS 0000006471- wspomóż darowizną79 1160 2202 0000 0000 8061 3463-adoptujFilm powstał dzięki pomocy i zaangażowaniu domu produkcyjnego: Foszer Sawicki (dawniej Mumin's Interactive). Udział wzięli: Katarzyna Bujakiewicz i FAMILY AST

Publié par Fundacja AST sur vendredi 14 avril 2017

Kiedyś zabrała dwa szczeniaki husky i w jednym tak się zakochała, że potem ciężko było jej się z nim rozstać. Ślepego pekińczyka odbierała z domu tymczasowego. Tymczasowa opiekunka, która zdążyła go pokochać, płakała, pies przestraszony też płakał. W drodze musiała go przełożyć na przednie siedzenie i jedną ręką cały czas głaskać, żeby się uspokoił. Podczas podróży, jak wspominała, „rozmawialiśmy sobie”. Gdy dotarli do celu, z bólem w sercu i ze łzami w oczach oddała go nowej pani. Ale ustaliła, że pani będzie zdawać relację, czy jest cały i zdrowy.

Amstafka
fot. Celestyna Król

O tym, że będziesz się udzielać charytatywnie, już dawno temu wróżka wyczytała z kart.

Wtedy wydawało mi się to zaskakujące. Kiedy osiem lat temu pojawiła się nasza suczka Oxa – amstaf – poznałam tę rasę i zakochałam się w niej. I w sposób naturalny wraz z moim partnerem Piotrem, który już od dziecka miał amstafy, związaliśmy się z fundacją Ast ratującą te psy.

Wtedy panowała moda na amstafy i liczba porzucanych psów była ogromna. Bo nie spełniały oczekiwań, bo były za bardzo pobudzone, bo pojawiło się dziecko. Wszystkie problemy wynikały z niewiedzy. A to przecież cudowna rasa i bardzo fajna dla dzieci, ale jej przedstawicielom, jak każdym innej rasy, trzeba poświęcić czas na wychowanie.

Czasem, jak ktoś mnie zagadnie, czy to pies morderca, to żartobliwie odpowiadam, że tak, bo może zalizać na śmierć. Niestety, nawet weterynarze powielają te stereotypy. Napisała do mnie pewna pani, która przygarnęła pitbulla red nose i kiedy poszła z nim do weterynarza, ten złapał się za głowę, jak mogła wziąć tak strasznego psa. Wskazałam jej odpowiednie szkolenie, poleciłam moją zaprzyjaźnioną lekarkę weterynarii i teraz jest mi wdzięczna, bo wcześniej, kiedy pies kichnął, myślała, że chce zaatakować, a dziś ma najbardziej przytulaśnego zwierzaka na świecie. Amstafowi wystarczy powiedzieć coś miłego i już cały tył chodzi radośnie razem z ogonem.

Pomagam kilku schroniskom, jak tylko się da. Jestem na każde hasło: biorę udział w sesjach fotograficznych, wspieram fundację Ast, kiedy jest kłopot z wydostaniem jakiegoś amstafa ze schroniska. Nagrałam głos do filmu fundacji Ast, pokazującego prawdziwą stronę terierów typu bull (TTB). Zawsze mam przygarniętego wirtualnie amstafa z fundacji i to najczęściej takiego, który nie ma szans na adopcję. Zachęcam też do mądrych decyzji o wzięciu psa, by był dostosowany do możliwości rodziny. Jest tyle fajnych psów, małych i dużych, młodych i starszych czekających na domy. Szczególnie polecam te, którymi zajmują się fundacje ratujące konkretne rasy, bo tam wiedzą, jaki pies ma charakter i dla kogo się nadaje.

W Twoje ślady idzie już siedmioletnia córka Ola.

Ciągle przyprowadzamy do domu jakiegoś zagubionego psa i potem…

Katarzyna Bujakiewicz – poznanianka, popularna aktorka teatralna i filmowa, najbardziej znana z seriali „Na dobre i na złe” oraz „Magda M.”. Dubbingowała tytułową postać w serialu „Cziłała z Beverly Hills”.

Ciąg dalszy przeczytasz w najnowszym wydaniu magazynu „Mój Pies i Kot” – do kupienia w Biedronkach!

Autor: Paulina Król
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także
  • dwbem
    dwbem 3 sierpnia 2017 o 15:03

    Brawo pani Kasiu. Ja w ten sam sposób odczulam otoczenie na rottweilery i też mówię, że są groźne bo zaliżą na śmierć. To tak jak amstaffy cudowne psy ale muszą być kochane i odpowiednio wychowywane, są przyjazne, opiekuńcze w stosunku do słabszych istot.
    Moja ostatnia rottka jest z hodowli w której od lat żyją amstaffy i rottki i wszystkie są cudowne, przyjazne i kochane.

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *