Odeszła ostatnia czworonożna ratowniczka z WTC

– To był wyjątkowy pies – mówiła o golden retrieverce Bretagne jej opiekunka, partnerka i przyjaciółka Denise Corliss. Wspólną służbę rozpoczęły tuż przed atakiem terrorystycznym na World Trade Center w Nowym Jorku w 2001 roku. Na gruzowisku Ground Zero Bretagne nie tylko pracowała po kilkanaście godzin dziennie w poszukiwaniu ludzi, ale także swoją obecnością pocieszała umęczonych i często przytłoczonych rozmiarem tragedii strażaków, dodając im otuchy do dalszej pracy. Brała też udział w wielu innych akcjach poszukiwawczych, jak choćby po przejściu huraganów Katrina, Rita i Iwan.

Na psiej emeryturze wraz z Denise jeździła do szkół, gdzie pomagała dzieciom mającym kłopoty z nauką czytania. W jej obecności robiły to z większym zapałem. Pracowała też z dziećmi autystycznymi. W 2014 roku Bretagne była finalistką ważnej dorocznej amerykańskiej nagrody Hero Dogs Award. Kiedy w wieku trzynastu lat stawy odmówiły jej posłuszeństwa i nie mogła w ogóle chodzić po schodach, Denis zafundowała jej ogrodowy basen. Dzięki ćwiczeniom w wodzie poprawiła się sprawność ruchowa Bretagne i na nowo zaczeła pokonywać schody.

Niestety na początku czerwca zapadła na ostrą niewydolność nerek. Przy innych schorzeniach wieku starczego nie było już szans, by jej pomóc. Kiedy trzy dni z rzędu nic nie jadła, nawet swoich ulubionych przysmaków, i stała się wyjątkowo niespokojna, Denis musiała podjąć jedną z najtrudniejszych decyzji w swoim życiu. Zanim doszło do eutanazji Bretagne, ostatnią noc jej opiekunka spędziła, leżąc przy niej blisko na posłaniu, bo tylko wtedy suczka uspokajała się i zasypiała.

Bretagne poruszyła wiele serc i była kochana przez wszystkich, gdziekolwiek się pojawiła. Reprezentacja Texas Task Force 1 oraz strażacy z ochotniczej straży pożarnej w Teksasie, ustawieni w szpalerze, salutowali na jej pożegnanie. Została pochowana jak żołnierz: owinięta amerykańską flagą. W sierpniu Bretagne skończyłaby 17 lat. PK