Parada dla bezdomnych - Psy.pl - mamy nosa!

Parada dla bezdomnych

W odbywającym się w Long Beach w Kalifornii wielkanocnym przemarszu poprzebieranych za kurczaczki i zające psów chodzi nie tylko o zabawę. Dzięki niemu wiele przebywających w schroniskach zwierząt ma co jeść

Dla Lindy Mayers z San Diego w południowej Kalifornii święta wielkanocne są najbardziej oczekiwanym okresem w roku. I wcale nie dlatego, że z dalekiej Florydy przyjeżdża wtedy jej syn ani dlatego, że szef daje jej tydzień urlopu. Od pięciu lat w niedzielę wielkanocną Linda i jej ukochany cocker spaniel Ralf wyjeżdżają na północ stanu do Long Beach. Razem z setkami innych psów i ich właścicielami biorą udział w słynnej na całe Stany Zjednoczone wielkanocnej paradzie psów. – Ralf będzie przebrany za królika, przejedzie się też specjalnym wózkiem, który wygląda jak wielkanocny koszyczek na pisanki – opowiada z przejęciem Linda. – Mam nadzieję, że w końcu uda się nam wygrać konkurs na najlepsze przebranie.

Za przykładem Nowego Jorku
Haute Dog Easter Parade, czyli Wielkanocną Paradę Psich Przebierańców, wymyślił siedem lat temu Justin Rudd – społecznik, który od lat pomaga psom żyjącym w schroniskach, ale walczy też o to, by czworonogi mogły swobodnie spacerować po kalifornijskich plażach. Zainspirowała go wielkanocna parada w Nowym Jorku, która co roku w okresie świąt przechodzi Piątą Aleją. – Na zachodnim wybrzeżu nie było żadnej takiej imprezy. A skoro w nowojorskiej paradzie bawią się ludzie, dlaczego w podobnej nie miałyby wziąć udziału również zwierzęta – opowiada Justin o narodzinach tego pomysłu. Na pierwszą Haute Dog Easter Parade przybyło 150 psów. – To i tak więcej, niż się spodziewałem – zaznacza Justin, który uczestniczy w imprezie ze swoim buldogiem, dziewięcioletnią suczką Rossie.

Dziś o kalifornijskiej paradzie mówi się na całym świecie. Za sprawą telewizji CNN zdjęcia z ulic Long Beach, którymi maszerują poprzebierane czworonogi ze swoimi właścicielami, obiegły cały świat. Gospodarzem jednej z tych imprez był sam Jay Leno, gwiazda popularnego w Ameryce talk-show „The Tonight Show”.

Pies czy kurczak?
Zainteresowanie mediów sprawiło, że z roku na rok w paradzie bierze udział coraz więcej psów. Podczas ostatniej ich liczba przekroczyła pół tysiąca. – Ściągają do nas ludzie nawet z tak odległych zakątków jak Main czy New Hampshire. Przyjeżdżają do Kalifornii na dwa, trzy dni tylko po to, by wziąć udział w Haute Dog Easter Parade – opowiada Justin.

Jego przedsięwzięcie należy teraz do najważniejszych imprez odbywających się w mieście. Poprzebierane zwierzaki maszerują aleją położoną zaledwie kilkadziesiąt kroków od oceanu. Każdy pies musi mieć na sobie chociaż jedną rzecz kojarzącą się z wielkanocnymi świętami. Najbardziej popularne są sztuczne zajęcze uszy. Zdarzają się jednak dużo bardziej ekstrawaganckie kostiumy: kolorowe wdzianka naszpikowane ptasimi piórami czy kamizelki ze świątecznych pisanek. Niektóre czworonogi trudno odróżnić od kurczaków czy kaczuszek…

Strój czyni psa
Podczas parady dochodzi do zabawnych sytuacji. Niektóre psy w przebraniu są tak do siebie podobne, że właściciele nie potrafią rozpoznać swoich pupilów. – Przebrałam swoją jamniczkę za pszczółkę. Traf chciał, że podobnych do mojego jamników było więcej i wiele z nich nosiło kostiumy pszczółek. W pewnym momencie zrobiło się takie zamieszanie, że Lola zerwała się ze smyczy i zniknęła w tłumie. Na szczęście po chwili znów byłyśmy razem, przynajmniej tak mi się wydawało. Wkrótce zorientowałam się bowiem, że trzymam na smyczy nie swojego psa. Moją Lolę prowadził kilkanaście metrów za mną jakiś mężczyzna – opowiada Monica, która w ubiegłym roku uczestniczyła w imprezie po raz pierwszy.

Zaoszczędzić i zsocjalizować
W konkursie na najlepsze przebranie mogą startować zarówno same psy, jak i duety czworonogów z ich właścicielami. Dla piętnastu najładniej przebranych psiaków przewidziane są nagrody: kości, obroże i inne gadżety. Zwycięzca konkursu może liczyć na roczną dostawę najlepszej karmy. Jest więc o co walczyć. – Gdybyśmy wygrali, zaoszczędziłabym około dwóch tysięcy dolarów, bo tyle właśnie wydaję na jedzenie dla Ralfa – śmieje się Linda. – Ale nie to jest przecież najważniejsze – dodaje zaraz.

Sama parada trwa niespełna pół godziny, ale na niej zabawa się nie kończy. Zarówno przed przemarszem zwierzaków, jak i po nim w pobliskim parku odbywa się wiele imprez towarzyszących: zawody frisbee czy agility, pokazy szkolenia itp. Psy mają też okazję wyhasać się do woli na świeżym powietrzu. – Na świąteczną paradę przychodzimy z naszymi buldogami Sarą i Benem od trzech lat. To doskonała okazja, by mogły się zsocjalizować. W Long Beach brakuje takich miejsc i możliwości spotkań – żali się Edward Strein. Podobnego zdania są inni uczestnicy zabawy. – Tu możemy się wymienić naszymi doświadczeniami związanymi z opieką nad psami. Porozmawiać o tym, gdzie przyjmuje dobry lekarz weterynarii albo gdzie zapisać czworonoga na szkolenie – mówi Alice, która w ubiegłym roku uczestniczyła w paradzie razem ze swoją suczką chihuhua Margot.

Śmieszne przebranie na szczytny cel
Obserwując maszerujące w Long Beach psy i tłumy gapiów z wycelowanymi w ich stronę aparatami fotograficznymi, można odnieść wrażenie, że jest to show głównie dla ludzi. Nic bardziej błędnego. Najważniejszy cel przedsięwzięcia to zbiórka funduszy dla miejscowego schroniska dla zwierząt. – Staram się, by wszyscy o tym pamiętali, a nie przychodzili tu tylko w nadziei, że otrzymają nagrody za najlepsze kostiumy – mówi Justin.

Już same wejściówki na imprezę sprzedawane są po dziesięć dolarów jako tzw. cegiełki. Oprócz wpływów z biletów schronisku przekazywane są również środki uzyskane podczas aukcji bezdomnych psów. Każdego roku udaje się zebrać kilkanaście tysięcy dolarów – Przypominam o tym wszystkim, którzy sądzą, że nasza akcja to tylko parada bez sensu poprzebieranych zwierzaków. Myślę, że pół godziny spaceru w takim przebraniu warte jest tysięcy dolarów, które otrzymuje schronisko – przekonuje organizator imprezy.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *