Pekińczyk - co musisz wiedzieć, zanim go kupisz? - Psy.pl
Pekińczyk z kocem w kratkę

Pekińczyk – co musisz wiedzieć, zanim go kupisz?

Marzysz o psie wpatrzonym w ciebie jak w obrazek? Nie wybieraj się do hodowli pekińczyków... Pekińczyk jest bowiem dość samodzielnym psem.

Pierwszy pekińczyk pojawił się w moim domu w 1993 r., a więc prawie 20 lat temu. I prawdę powiedziawszy, nie wyobrażam sobie już teraz domu bez psa tej rasy, nie znaczy to jednak, że pekińczyki to ideały.

Pekińczyk – przeciwnik schodów

King, jeden z moich podopiecznych, nie przepada za dużymi psami od czasu, gdy w szczenięctwie na jednej z wystaw próbował go zaatakować rottweiler. Boi się ich i stara się unikać. Nie udało się to podczas wystawy w Czechach. Ostatniego dnia walczył z innymi czworonogami o tytuł Best in Show. Konkurował z nim pies pokaźnych rozmiarów, nie pamiętam już: owczarek środkowoazjatycki albo kaukaski.

Robiłem więc wszystko, aby mój pies patrzył przed siebie, a nie za siebie. Ale gdy ogłoszono werdykt i okazało się, że King wygrał, na widowni podniosła się wrzawa. W tym momencie duży pies szczeknął, na co King się odwrócił i zobaczył za sobą górę futra. Gdy pochyliłem się, by wziąć pupila pod pachę i pójść po nagrodę, rozluźniłem trochę uścisk ringówki. To wystarczyło, by pies wystartował jak z katapulty. Gdy wpadł pod stoliki sędziów, jeden z nich go chwycił. Wszyscy jak jeden mąż skomentowali to tak: Kto by pomyślał, że pekińczyk może się tak szybko poruszać.

To jedna z nielicznych takich sytuacji, bo dla przedstawiciela tej rasy typowy jest krok kołyszący, co jest spowodowane specyficzną budową ciała. Środek ciężkości tych psów jest przesunięty w stronę ich dużej głowy. Do tego klatki piersiowe pekińczyków są mocne, a nogi krótkie, przy czym przednie łapki są charakterystycznie wykrzywione. Już w pierwszym standardzie stworzonym przez chińską cesarzową napisano, że pekińczyk powinien mieć wykrzywione łapki, żeby nie mógł odejść za daleko od cesarskiego pałacu.

Trzeba więc pamiętać, że nasz podopieczny nie będzie wbiegał na czwarte czy piąte piętro trzy razy dziennie, bo się do tego nie nadaje. Zwłaszcza w późniejszym wieku, gdy pojawią się problemy z kręgosłupem, trzeba się liczyć z koniecznością wnoszenia go, a pies tej rasy waży 4,5-5 kg. Nie wydaje się to dużo, ale gdy się pomyśli o wnoszeniu 5 kg cukru na czwarte piętro, nie jest to słodki ciężar.

Pekińczyk wychyla się zza kanapy
fot. Shutterstock

Decydent z własnej woli

Marzysz o psie całkowicie podległym, zupełnie oddanym? Niestety nie marzysz o pekińczyku, bo jest to czworonóg dość samodzielny. Gdy go zawołasz albo postawisz mu miskę z jedzeniem, musi się poważnie zastanowić, czy to jest dobry moment, żeby podejść do ciebie i dać się pogłaskać albo żeby zjeść.

Pekińczyk musi pokazać, że w domu niekoniecznie właściciel podejmuje decyzje. Gdy ma ochotę się pobawić, opiekun powinien też być do tego gotowy. Jednak, gdy pies ma inne plany, to wołami się go nie wyciągnie z fotela.

Gdy jeszcze mieszkałem w bloku, moje pekińczyki podczas spaceru najwięcej spraw do załatwienia miały, gdy szedłem do pracy albo na spotkanie. Zgarnięcie i zdyscyplinowanie towarzystwa było nie lada zadaniem, bo każdy pies szedł w inną stronę. Zdawały się wyczuwać, że się spieszę, i musiały mi udowodnić, że to ja powinienem się do nich dostosować, a nie one do mnie.

Sportowiec kocykowy

Osoby aktywne muszą albo zmienić tryb życia, albo zrezygnować z towarzystwa pekińczyka. Nie sprawdzi się on jako towarzysz rowerowej wyprawy czy długiego biegu. Jego krótkie łapki zmęczą się dużo szybciej niż łapy charta.

Także miłośnicy spacerów w deszczu mogą się z nimi pożegnać, bo pekińczyk załatwia wtedy szybko potrzeby fizjologiczne i wraca do domu. Na pewno nie będzie zahaczał o każdą kałużę. Odwrotnie, gdy znajdzie się ona na jego drodze i nie da się jej obejść – wtedy poczeka na właściciela, żeby go nad nią przeniósł.

Jeśli chodzi o sport, to moje pekińczyki z pasją uprawiają jeden. Polowanie na kota, który przyzwyczaił się do tych zabaw i biega chętnie od drzewa do drzewa, a za nim stadko pekińczyków. Gdy się zmęczą, idą na kocyk, gdzie w zgodzie kładą się i zasypiają.

Pekińczyk biegnie po trawie w stronę obiektywu
fot. Shutterstock

Przyjaciel złodziei

Gdyby w domu pojawił się ktoś obcy, nieważne, sąsiad czy złodziej, pekińczyk bardzo by się ucieszył. Powitał go serdecznie, polizał, pobawił się z nim, a w momencie wyjścia gościa zaszczekał żałośnie na pożegnanie: „Ojej, to już koniec?”.

Zatem złodziej zostałby przyjęty z otwartymi łapami i może zaprowadzony tam, gdzie właściciel ma jakieś cenne rzeczy.

Nie dla dzieci

Pekińczyk nie będzie się doskonale dogadywać z dziećmi. Zwłaszcza dla kilkulatków piesek tej rasy się nie nadaje. Przede wszystkim ze względu na to, że ma dość duże gałki oczne, które zwłaszcza w okresie szczenięcym są szczególnie narażone na urazy. A wiadomo, że dzieci mają różne pomysły. Trzyletni synek znajomych, którzy mają pekińczyki, przymierzał już do oczu tych piesków przeróżne zabawki.

Pekińczyk siedzi na trawie
fot. Shutterstock

Jeż do kwadratu

Wyhodowany na chińskim dworze pekińczyk towarzyszył dostojnikom, którzy raczej nie biegali z nim po polach i lasach. Dziś reprezentant tej rasy też nie nadaje się do każdych warunków. A już na pewno nie na długie spacery po łąkach, ponieważ zbierze całą ściółkę z lasu i masę źdźbeł trawy, a gdy go wpuścimy w rzepy, wrócimy do domu z… jeżem.

Zasapany maluch

Chaszcze czy kolczaste krzaki są niebezpieczne z jeszcze jednego powodu. Pekińczyk przeciskając się przez nie, może uszkodzić oczy. A jeśli już o nich mowa, to trzeba je systematycznie przemywać. Co kilka dni należy też przetrzeć fałdę okołonosową.

Raz w tygodniu powinno się pekińczyka wyszczotkować, co zajmuje około godziny.
Gdy wybieramy psa tej rasy, zwróćmy uwagę, czy nie ma problemu z oddychaniem. Pojawiły się bowiem jakiś czas temu linie psów z mocno zaciśniętymi nozdrzami. Teraz hodowcy starają się je eliminować.

O rasie opowiedział Rafał First

Autor: Magdalena Ciszewska
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *