Psie sporty - czy da się zacząć trenować z dorosłym psem? - Psy.pl
agility, pies podczas skoku

Psie sporty – czy da się zacząć trenować z dorosłym psem?

Masz dorosłego psa, którego nie szkoliłeś, a teraz zainteresowałeś się psimi sportami? Czy warto zaczynać treningi? Odpowiadamy!

Psie sporty, czyli zabawy sportowe dla naszych czworonożnych pupili. Większość z nas o istnieniu psich sportów dowiaduje się przypadkiem: czytając artykuł w magazynie dla miłośników psów, oglądając pokaz wyszkolenia czy z opowieści znajomych psiarzy.

Bywa, że najpierw tylko kibicujemy przyjaciołom, ale z czasem sami nabieramy chęci, by spróbować tego z własnym psem lub po prostu szukamy ujścia energii dla kipiącego nią pupila.

Niezależnie od motywacji większość zawodników rozpoczyna sportową przygodę z takim psem, jakiego akurat posiada. Często słyszę pytania:

– Czy można zacząć szkolenie z czworonogiem, który ma trzy, pięć, siedem lat?

Odpowiedź jest prosta:

– Oczywiście! Pies w każdym wieku jest w stanie nauczyć się nowych rzeczy! Rzecz jasna jeśli ma takie możliwości psychiczne i fizyczne. I to właśnie te pierwsze rodzą najwięcej wątpliwości i pytań wśród właścicieli psów.

agility - psie sporty
fot. Shutterstock

Psie sporty – tylko powiedz, co mam zrobić

Więcej zależy od predyspozycji zwierzaka niż od jego wieku. Oczywiście lepiej, jeżeli wcześniej opanował choćby podstawy wychowania i został nauczony współpracy z człowiekiem. Z jednym wyjątkiem: jeżeli poddano go tresurze opartej głównie na przymusie i karach – bo wtedy może kojarzyć sytuację, w której człowiek „coś od niego chce” jak najgorzej.

Dlatego często łatwiej rozpocząć szkolenie sportowe z nigdy niczego nieuczonym psem świeżynką niż z przygaszoną i bojącą się wychylić ofiarą tradycyjnej tresury.
Wcale nie należą do rzadkości zwierzaki nigdy dotąd nieszkolone, a tak mocno ukierunkowane na człowieka, że kiedy właściciel zaczyna coś z nimi robić, zdają się skakać z radości i wołać: „Tak! Tak! Nareszcie! Cały czas na to czekałem!”. I bynajmniej nie zawsze są to psy grzeczne z natury – przeciwnie: często właśnie dotyczy to ruchliwych czworonogów, które wydają się takie nieznośne na co dzień.

W przypadku psów mocno ukierunkowanych na współdziałanie z człowiekiem połowę sukcesu mamy zapewnioną – są już bowiem zmotywowane do pracy. Być może będzie trzeba poznać parę zasad. Nauczyć się, jak się bawić z psem i jak go nagradzać, by osiągnąć wyznaczony cel. Ale tak naprawdę można od razu się zabierać do właściwego szkolenia sportowego.

Psie sporty – chciałbym, ale nie wiem jak

Drugą często spotykaną grupę stanowią psy, które mają predyspozycje do szkolenia, ale brak jakiegokolwiek treningu od szczenięctwa skutkuje tym, że współpraca z człowiekiem jest dla nich totalną abstrakcją. Gdy właściciel próbuje pracować z pupilem, ten nie rozumie, o co chodzi, dlaczego ma wykonywać jakieś polecenia i nagle, żeby dostać piłkę, musi się postarać, skoro do tej pory pan nigdy nie stawiał żadnych wymagań.

Jeżeli nasz pies zalicza się do tej grupy, trzeba go najpierw nauczyć, że z człowiekiem warto pracować i że może to być fajne. Ile pracy nas czeka, zależy od konkretnego przypadku i czasem nawet doświadczony trener nie jest w stanie określić tego z góry. Zdarza się, że podczas pierwszych zajęć pies jest rozproszony i nie zwraca uwagi na właściciela. A już po kilku lekcjach zmienia się nie do poznania – kiedy zrozumie, że może zapracować na nagrodę i że droga do jej uzyskania wiedzie poprzez zwracanie uwagi na wskazówki przewodnika. Bywa też jednak, że samowolne zachowanie tak się ugruntowało, iż wysiłki przewodnika nie na wiele się zdają. Wtedy potrzeba więcej czasu i cierpliwości. Czasem jest to kwestia znalezienia wyjątkowego motywatora.

Welsh corgi - agility
fot. Shutterstock

Psie sporty – a dajże mi święty spokój!

W najtrudniejszej sytuacji znajdują się z pewnością właściciele psów obdarzonych słabymi popędami. Taki zwierzak wysilać się za kawałek kiełbasy nie ma najmniejszego zamiaru, a na widok rzuconej piłki zdaje się mówić: „sam sobie przynieś”…

Jeśli wytworzył silną więź z właścicielem, być może nawet wykona jego polecenie. Nie będzie to jednak taka jakość pracy, jaką można uzyskać z psem o silnych popędach.

Psie sporty – zawodnik z ADHD

Powszechnie uważa się, że pies bardzo ruchliwy ma doskonałe predyspozycje do sportów takich jak frisbee czy agility. Tymczasem nie zawsze jest to prawda. Są psy spokojne, które chętnie się angażują we współpracę i na torze agility mogą się okazać szybkie jak błyskawica.

Z drugiej strony istnieją zwierzaki nadaktywne, mające równocześnie problem z koncentracją, co można uznać za psi odpowiednik ADHD. (Nie bądźmy jednak zbyt szybcy w stawianiu diagnozy, bo często bywają tu zaliczane także czworonogi, których po prostu nie nauczono skupiania się). Oczywiście istnieją psy bardzo ruchliwe, które nie mają problemów z koncentrowaniem się na zadaniu.

Predyspozycje rasowe też mają znaczenie. Przeciętnego owczarka niemieckiego czy border collie łatwiej zmotywować niż przeciętnego husky. Jednak w każdej rasie spotkamy psy o różnych temperamentach. Ideałem psa pracującego czy sportowego jest zwierzak określany jako mający włącznik on/off – taki, który łatwo się wycisza, kiedy nic się nie dzieje, ale jest gotowy wejść na pełne obroty, gdy go zaprosimy  do działania.

Podsumowując: wrodzone predyspozycje psa mają ogromne znaczenie, ale dotychczasowe doświadczenia też mogą mocno zaważyć na przebiegu kariery czworonożnego sportowca. Łatwiej będzie szło szkolenie kilkuletniego psa, który zawsze lubił aportowanie patyków, niż kilkumiesięcznego niezależnego niejadka. Ale właśnie w wypadku psów z drugiej, a zwłaszcza trzeciej grupy wcześniejsza praca z pupilem ma niebagatelne znaczenie.

Jeśli mamy do czynienia z trzecim przypadkiem, rzeczywiście warto przemyśleć sprawę. Czy chce nam się wkładać tak dużo czasu i wysiłku w próby zrobienia z podopiecznego sportowca? Nie każdy pies, nawet szkolony pozytywnie, musi być fanem danego sportu. Czasem to po prostu nie jego bajka. Warto zasięgnąć opinii doświadczonego trenera, który pomoże ocenić, czy pies faktycznie mało się nadaje do danego typu szkolenia, czy może to tylko niedoświadczony przewodnik nie potrafi mu jasno komunikować swoich oczekiwań.

psie sporty agility
fot. Shutterstock

Psie sporty – jeśli tylko zdrowie pozwoli

Nic nie stoi na przeszkodzie, by zdrowe zwierzaki w sile wieku podjęły szkolenie sportowe nawet w dyscyplinie wymagającej sporej sprawności, jak agility, frisbee, flyball, IPO czy sporty zaprzęgowe. Oczywiście pies może wymagać stopniowej zaprawy kondycyjnej. Jeśli ma wyraźną nadwagę, a nie tylko lekki nadmiar sadełka, to warto go odchudzić jeszcze przed rozpoczęciem treningów.

Czworonożny sportowiec nie musi zaczynać ćwiczyć w młodym wieku, by osiągnąć doskonałe rezultaty. Oczywiście jeśli nie jest już bardzo sprawny, nie ma sensu nagle z nim rozpoczynać treningów agility. Możemy wtedy rozważyć sporty niewymagające dużo biegania czy skoków, np. posłuszeństwo sportowe (PT, obedience) czy tropienie (w Polsce nie występuje jako samodzielna dyscyplina, ale jest składnikiem programu PTT, który obejmuje też ćwiczenia z posłuszeństwa).

W większości psich dyscyplin nie ma górnych ograniczeń wiekowych (o wszystkim powinien decydować zdrowy rozsądek przewodnika). Trudno ustalić taką granicę, bo na przykład siedem lat dla niewielkiego pieska może być dopiero połową życia, a u zwierzaka rasy olbrzymiej to już zaawansowana starość. Ja zaczęłam regularne treningi agility z siedmioletnim kundelkiem i jeszcze przez cztery lata biegał po torze, doskonale sobie radząc!

Psie sporty – grunt to motywacja

W sportach ceni się pasję, zaangażowanie i uśmiech na psim pysku. Żeby pies dobrze pracował, trzeba znaleźć dla niego motywator. Dla większości czworonogów najskuteczniejszą nagrodą jest zabawa w szarpanie/gonienie zabawki i/albo jedzenie. Dlatego najlepszymi sportowcami są psy o silnych popędach łupowym i pokarmowym.

Pies z natury łakomy nie musi odczuwać głodu, żeby zrobić niemal wszystko dla jedzenia – nigdy nie przepuści okazji do zdobycia kolejnego kąska. Czworonóg „łupowy” stanie na rzęsach, byle tylko pogonić za piłeczką lub poprzeciągać się przez chwilę sznurkiem. Im dłużej pracujemy z psem, tym bardziej zaczyna on lubić także samo szkolenie.

Autor: Urszula Charytonik
Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *