Pies, który uratował mundial - Psy.pl - mamy nosa!

Pies, który uratował mundial

W RPA rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Nie wszyscy wiedzą, że w historii tych rozgrywek szczególne miejsce zajmuje pies. Turniej w 1966 r. mógł się odbyć w pełnej oprawie tylko dzięki... kundelkowi Picklesowi.

Rozgrywki odbywały się wtedy w ojczyźnie futbolu – Anglii. Cztery miesiące przed mistrzostwami przyznawane wówczas trofeum – puchar Julesa Rimeta – prezentowano publiczności w londyńskiej Westminster Central Hall. Nie minęły 24 godziny, a puchar został skradziony. Na poszukiwania ruszyło ponad 100 detektywów Scotland Yardu. Na komisariaty w całym kraju zgłaszali się mieszkańcy Anglii, którzy chcieli pomóc. Niestety żaden trop nie okazał się prawdziwy.

Po tygodniu niejaki David Corbett wyszedł na spacer ze swoim psem o imieniu Pickles, który zainteresował się leżącą pod żywopłotem paczką. Wyobraźcie sobie zdziwienie Corbetta, gdy w zawiniątku znalazł poszukiwany przez wszystkich puchar! Właściciel psa stał się wprawdzie na chwilę głównym podejrzanym, ale szybko oczyszczono go z zarzutów i wręczono 6 tys. funtów nagrody (starczyło na nowy dom). Pies natomiast został na długie lata narodowym bohaterem, do dziś pamięta się o nim na Wyspach.

Turniej w 1966 r. po pamiętnym finale na Wembley (do dziś trwają dyskusje, czy słusznie została uznana bramka dla Anglików) wygrali gospodarze. Corbetta i Picklesa zaproszono – jako gości honorowych – na uroczysty bankiet wydany dla piłkarzy. Podobno psu pozwolono wylizywać talerze.

Historia nie kończy się jednak happy endem. Pickles zmarł zaledwie rok później, a puchar Julesa Rimeta… został ponownie skradziony w 1983 r. w Brazylii. Do dziś nie odnalazł go żaden pies.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *