Pies miesiąca - Falo - Psy.pl - mamy nosa!

Pies miesiąca – Falo

Nietrzeźwy kierowca, który uderzył samochodem w drzewo i zbiegł z miejsca wypadku, nie miał szans - owczarek niemiecki z Komendy Powiatowej Policji w Gryficach szybko go odnalazł

Uosobienie łagodności radośnie witające swoich państwa i zapalające im światło w przedpokoju, uwielbiające pić wodę z kranu w łazience na komendzie policji – czy ktoś pomyślałby, że mowa o psie patrolowo-tropiącym, do tego bardzo skutecznym? Tak – chodzi o Falo, owczarka niemieckiego.

Pomogła czapka
W kwietniową noc dyżurny z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim zadzwonił do KPP w Gryficach z prośbą o skierowanie do nich przewodnika z psem. Niedaleko wsi Jatki w gminie Świerzno doszło do wypadku. Kierowca jechał zbyt szybko, stracił panowanie nad autem, wpadł do rowu, po czym uciekł, zostawiając w samochodzie dwóch rannych. By odnaleźć uciekiniera, policjanci postanowili skorzystać z pomocy psa.

Gdy sierżant Tomasz Siniarski z Falo dotarli na miejsce, było już po północy. Volkswagen Golf leżał na boku. Na otwartych drzwiach wisiała czapka – zapewne należąca do zbiegłego kierowcy. – Kazałem Falo ją nawęszyć – opowiada Tomasz Siniarski. – Wsadził nos do środka, obwąchał ją i  ruszył wzdłuż pobocza w stronę Świerzna. Dotarł do skraju krzewów, potem skierował się w prawo i podszedł do rowu z wodą, ale zawrócił. Wyglądało to tak, jakby zbieg próbował się przez niego przedostać, lecz zrezygnował. W końcu pies pobiegł w stronę lasu i wtedy wraz z innym asystującym mi policjantem usłyszeliśmy szelest. Było bardzo ciemno, więc nie mogliśmy nic wypatrzyć. Falo przyśpieszył, pociągnął mnie przez krzaki i doprowadził do kierowcy, który także okazał się ranny.

Jak się później okazało, mężczyzna prowadził samochód po pijanemu i do tego bez prawa jazdy, bo od połowy 2006 r. miał zakaz kierowania wszelkimi pojazdami.

Trzeba dużo szczęścia
Falo trafił pod opiekę sierżanta Siniarskiego w październiku 2005 r. jako roczny pies. Wtedy bowiem w Komendzie Powiatowej Policji w Gryficach postanowiono, że zostanie zakupiony zwierzak do szkolenia, a Tomasz Siniarski zgłosił chęć zostania jego przewodnikiem. O wyborze czworonoga zdecydował koordynator z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Wkrótce potem przewodnik i pies pojechali na trwający pięć miesięcy kurs psów patrolowo-tropiących w centrum szkolenia przewodników i tresury psów w Sułkowicach.

– Wcześniej – prywatnie – miałem wilkowatego kundelka Rogera, ale go nie szkoliłem. Byłem zaskoczony, jak szybko pies przyswaja przekazywaną mu wiedzę – mówi Siniarski.

Od marca 2006 r. Falo pełni służbę. Ma na swym koncie odnalezienie sprawcy włamania do sklepu spożywczego w Trzebiatowie – doprowadził policjantów do mieszkania, w którym przebywał. W tym samym mieście okradziono kiedyś dwa samochody. Gdy przewodnik i pies dotarli do jednego z aut, okazało się, że sprawcy, uciekając, porzucili sprzęt nagłaśniający. Falo zaprowadził policjantów na ogródki działkowe – tam zauważyli światło roweru i rozpoczęli pościg za złodziejami.

Falo często podejmuje trop, ale to, czy odniesie sukces, zależy od wielu rzeczy. Decydują tu podłoże, na którym tropi, czas, jaki upłynął od zdarzenia, pogoda, a także to, czy ślady nie zostały zadeptane. Trzeba dużo szczęścia, żeby pies mógł doprowadzić policjantów do osoby, która popełniła przestępstwo. Często jednak ułatwia im pracę – pomaga na jakimś etapie. Podczas codziennych patroli przywołuje do porządku np. pijanych rowerzystów.

Francuski piesek
Falo mieszka z rodziną sierżanta Siniarskiego. – Odkąd jest ze mną, nasze najdłuższe rozstanie trwało dwie doby – opowiada przewodnik. Obaj są w gotowości cały czas, ponieważ Falo jest jedynym psem patrolowo-tropiącym w powiecie gryfickim. Z ich usług często korzystają okoliczne komendy policji.

Nie przeszkadza to jednak owczarkowi swawolić w wolnych chwilach z 10-letnim synem pana Tomasza. – Pochwała, głaskanie, piłka i gryzak to największe radości mojego podopiecznego – mówi sierżant.

Trochę gorzej jest z apetytem, bo Falo zachowuje się, jakby dbał o linię. Jedzenie często musi poczekać w misce, aż zwierzak nabierze na nie ochoty. – To francuski piesek, nie lubi nowości – śmieje się Tomasz Siniarski. – Kiedyś kolega przewodnik chciał się pochwalić, jaką to świetną karmę je jego pies. Falo podszedł, powąchał, wziął odrobinę do pyska i wypluł. A mnie to wcale nie zdziwiło, bo jego ulubionym przysmakiem jest… suchy chleb.

Gdy nie dzwoni komórka sierżanta i jest trochę wolnego czasu, cała rodzina wybiera się na rowery, a Falo chętnie jej towarzyszy. Natomiast w komendzie największą przyjemność sprawia mu picie wody prosto z kranu w łazience. Ostatnio nakrył go na tym nawet zastępca komendanta…

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *