Pies miesiąca - Lucky - Psy.pl - mamy nosa!

Pies miesiąca – Lucky

Wykrycie w ciągu roku ponad miliona przemycanych papierosów ma na swoim koncie Lucky - labrador pracujący w białostockiej izbie celne

Czarny labrador Lucky ma cztery lata i jest jednym z trzech psów przeszkolonych do wykrywania przemycanego tytoniu, które pełnią służbę w Izbie Celnej w Białymstoku. Rok 2006 zakończył rekordowym wynikiem – 1,2 mln wykrytych papierosów. W czerwcu za jednym zamachem znalazł 1,5 tys. kartonów z 300 tys. sztuk. Nie zwiodło go to, że były ukryte w opakowaniach po płatkach owsianych i ciastkach.

Swe talenty Lucky odziedziczył po mamie – suczce Wenie, która pracuje na przejściu granicznym w Kuźnicy Białostockiej i wykrywa przemycane narkotyki. Portos – ojciec Lucky’ego – pełni służbę w Izbie Celnej w Krakowie i jest mistrzem Europy w posłuszeństwie wśród psów służby celnej.

Papieros za bułkę
Gdy Jarosław Bielawski z Referatu Grup Mobilnych w Budzisku pojechał po psa, z którym miał później pracować, powitało go dziesięć szczeniaków – wybrał tego, który pierwszy do niego podbiegł. – Pies, który ma być dobrym tropicielem, musi od szczeniaka być spontaniczny – tłumaczy Zbigniew Mackiewicz, koordynator ds. psów służbowych z Izby Celnej w Białymstoku. – Obserwujemy, jak reaguje np. na melodyjki w komórkach. Gdy się nimi interesuje, to dobry znak. Nie może być powolny, bo w przyszłości nie będzie mu się chciało pracować.

O Luckym na pewno nie można powiedzieć, że nie chce mu się pracować. Wraz ze swoim panem wykonuje zadania na polsko-litewskiej granicy, a także na drogach, bazarach i targowiskach. Z zapałem obwąchuje pojazdy i zaznacza te, które wydają mu się podejrzane.

W ośrodku w Kamionie koło Skierniewic, gdzie szkoli się psy dla służby celnej, Lucky’ego nauczono rozpoznawać zapach papierosów. Długo ćwiczył z aportem, którym był jutowy podłużny worek wypełniony tytoniem. Dlatego dziś największą nagrodą po wykryciu przemytu jest dla niego zabawa aportem – teraz już zwyczajnym. Natomiast jego ulubionym smakołykiem są… suche bułki. – Muszę mu je wydzielać, bo labradory to łakomczuszki i mają skłonność do tycia – opowiada, śmiejąc się, przewodnik psa.

Zagrożony poduszkami powietrznymi
Lucky pracuje w systemie 12-godzinnym. Często pełni służbę nocą, ale jak zapewnia jego przewodnik, nie przeszkadza mu to. Zdarza się, że podczas jednej zmiany obwąchuje kilkanaście tirów. Wykrywa przemyt w najdziwniejszych i najtrudniejszych miejscach – na przykład w kołach zapasowych. – Nie zawsze musi dokładnie wskazać miejsce ukrycia papierosów. Wystarczy, że swoim zachowaniem zasugeruje, iż coś jest nie tak. Moim zadaniem jest dokładne przejrzenie samochodu – mówi Jarosław Bielawski.

Lucky jest bardzo wrażliwym psem. – Nie mogę na niego krzyknąć, bo zaraz się kuli – mówi jego przewodnik. Uwielbia zabawy z dziećmi i nie cierpi samotności. Boi się też wystrzałów. – Jeszcze gdy był szczeniakiem, zdarzyło się, że w tirze, który kontrolowaliśmy, wybuchła poduszka powietrzna. To wielki huk, Lucky się bardzo przestraszył i ten lęk w nim pozostał – tłumaczy Jarosław Bielawski.

Niech jednak nikogo nie zwiedzie delikatność czarnego labradora. Gdy spotkamy go na granicy, może się zdarzyć, że będzie się do nas łasił, ale za chwilę z zapałem przystąpi do wykonywania służbowych obowiązków i jeśli mamy coś na sumieniu – a raczej w samochodzie – szybko to wykryje. Bo zrobi wszystko, by jego pan rzucił mu aport albo poczęstował suchą bułką.

Chcesz dać głos i ocenić?
Dołącz do naszego stada – zarejestruj się!
Ocena użytkowników

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Zaloguj się do swojego konta lub skomentuj anonimowo. Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *