Jak zaprzyjaźnić psa ze świętym Mikołajem?

Czy Mikołaj to wróg? Tak uważa wiele psów! Pohukujący „ho, ho, ho!” brodaty grubas w czerwonym ubraniu to dla nich istota nieznana i groźna!

Zjawiający się raz w roku Mikołaj wygląda dla większości psów przerażająco egzotycznie. No bo, czy na co dzień widział ktoś kogoś tak dziwnie ubranego i zachowującego się w podobny sposób? Nawet wśród obcych osób przychodzących czasem do domu nikogo takiego nigdy nie było. Monter czy hydraulik mógł dziwnie pachnieć i nosić wielką torbę, ale przynajmniej miał normalny strój. A to – jakiś dziwak nad dziwakami! I na dodatek zupełnie nie wiadomo, jakie ma zamiary. Wszedł do domu i rozsiadł się, jakby był u siebie. Może chce zostać na stałe?! Jeśli mamy psa lękliwego, spotkawszy takiego oryginała, zwłaszcza pod swoim dachem, z pewnością go oszczeka ze strachu albo, co gorsze, złapie za spodnie. I kto wtedy poroznosi prezenty? Czy pies świętego Mikołaja musi się bać?

Tłum Mikołajów i labradorka Lili

Młoda labradorka Lili bała się dziwnie ubranych ludzi. W Halloween przestraszyła się przebierańców. Jej opiekunowie chcieli temu zaradzić, zwłaszcza że podczas jasełek w przedszkolu Lili miała odegrać rolę zwierzaka w stajence. Na jaki zatem pomysł wpadli? Urządzili bal przebierańców u siebie w domu! Zaznaczyli, że mile widziani są zwłaszcza Mikołaje i postaci związane z Biblią. Każdy gość miał też przynieść jakiś przysmak dla suczki. Lili szybko się połapała, że nie ma co się bać tak miłych ludzi, nawet jeśli wyglądają nieco dziwnie. Wszyscy świetnie się bawili – i wtedy usłyszeli dzwonek do drzwi. Na progu stała sąsiadka, która jak się okazało, wpadła coś pożyczyć. Jej zdumionym oczom ukazał się tłum Mikołajów. Zanim się zorientowała, o co chodzi, zdążyła się przestraszyć – o wiele bardziej niż Lili, dla której zorganizowano tę imprezę…

Jacek Gałuszka

Pies świętego Mikołaja! Co to za dziwny pan?

Dlaczego większość psów nie cieszy się z wizyty Mikołaja tak jak my? Ponieważ często boją się tego, czego nie znają. Dla nich idealny byłby świat całkowicie przewidywalny i poukładany. Najlepiej, żeby wszyscy wyglądali jednakowo i poruszali się w podobny sposób – miarowym krokiem, bez biegania czy utykania. Żadnych kapeluszy z dużym rondem, obszernych peleryn czy szeleszczących pakunków! Nam byłoby pewnie w takim poukładanym świecie zwyczajnie nudno, ale nasi pupile nie lubią być zaskakiwani. No, może z wyjątkiem smakowitych niespodzianek przygotowanych przez panią czy pana… Ale to zupełnie coś innego!

Pies świętego Mikołaja! Reagujmy z wyprzedzeniem

Na ogół dobrze znamy naszego pupila. Jeśli wiemy, że w nowych sytuacjach czy przy obcych osobach bywa nerwowy, starajmy się reagować z wyprzedzeniem. Przede wszystkim odsuńmy się z nim na bezpieczną odległość od obiektu, który mógłby go przestraszyć. Bezpieczną, czyli taką, w której nie będzie już okazywał strachu. Im bardziej pies jest płochliwy, tym bardziej czujni (co nie znaczy, że nerwowi!) musimy być my. Nie wymagajmy od niego rzeczy niemożliwych, na przykład, że nagle stanie się uosobieniem odwagi. Pamiętajmy też, że naszego zwierzaka może przerażać wiele rzeczy, o których my wiemy, że są nieszkodliwe. Nie oczekujmy od niego rozumowania na naszym poziomie. Najpierw to my spróbujmy zrozumieć jego.

beagle zbiega po schodach
fot. Shutterstock

Pies świętego Mikołaja! Uciekaj lub walcz

Skąd takie nerwowe zachowanie psa na widok nieznanego, dziwacznego dla niego obiektu? Żeby przetrwać w naturze, zwierzę musi być bardzo czujne. Nawet gdy wygląda na zrelaksowane, w rzeczywistości jego mózg przez cały czas analizuje napływające do niego bodźce. Jeśli w pobliżu pojawi się coś, co wyda się anomalią, zwierzę natychmiast reaguje zgodnie z zasadą „uciekaj lub walcz”. Dzikie zwierzęta są oczywiście znacznie bardziej płochliwe niż udomowione. Wiele domowych szczeniąt już od pierwszych tygodni przechodzi proces socjalizacji, to znaczy styka się z różnymi zjawiskami, zapachami i dźwiękami, do których się przyzwyczaja.

Pies świętego Mikołaja! Test duchów

Nasi ulubieńcy pozostają jednak zwierzętami, o wyostrzonych (w stosunku do naszych) zmysłach. Nic więc dziwnego, że nieraz nawet porwana przez wiatr gazeta może się stać dla nich źródłem prawdziwego strachu. A co dopiero mówić o dziwacznie ubranym człowieku!

W Skandynawii opracowano specjalne testy psychologiczne pomagające ocenić psychikę psa. Podczas jednego z ćwiczeń obserwuje się reakcję czworonoga na znienacka pojawiające się na trasie spaceru dziwne postacie w długich pelerynach. Nazywa się to testem duchów. Testy takie składają się z wielu zadań, dzięki którym sprawdza się odporność zwierzaka, jego zdolność do odreagowania stresu, współpracy z człowiekiem itp.

Zaskoczeniem może być to, że testy… zdają wszystkie zwierzaki – służą one po prostu do zobrazowania psychiki konkretnego psa, bez wartościowania czy ocen. Taki sprawdzian nie jest obowiązkowy, ale wiele osób chętnie do niego podchodzi ze swoimi pupilami. Wyniki są powszechnie dostępne, co bardzo cenią osoby szukające czworonoga dla siebie: dzięki temu mogą np. wyszukać w hodowlach całe linie zwierzaków o predyspozycjach, które im najbardziej odpowiadają.

pies szczeka
fot. Shutterstock

Listonosz ucieka wiele razy

Nie tylko Mikołaj, ale też listonosz czy kurier to osoby dla psa mocno podejrzane, a przez to przerażające. Dobija się taki do drzwi, a po oszczekaniu przez stróża domu – ucieka. Najgorsze, że wciąż wraca, choć pies mu powiedział: ja pilnuję tego domu i nie masz tu czego szukać! Na dodatek pachnie wieloma obcymi miejscami, które odwiedza. To ryzykowne, wpuszczać kogoś takiego na podwórko czy do mieszkania. Trzeba go przepędzić, i to raz na zawsze!

Zawieramy rozejm

Nic dziwnego, że wielu listonoszy próbuje sobie zaskarbić przychylność psów i nosi w kieszeniach przysmaki. To niezła taktyka, ale powinniśmy jednak ich wesprzeć, pokazując pupilowi, że nie akceptujemy rzucania się na pracownika poczty. Jeśli uda się zawrzeć pokój – albo choć rozejm – między psem a listonoszem, czasem obie strony zaczynają współpracować: pies może nawet czekać na listonosza przy furtce, a potem odbierać listy i zanosić je do domu!

Pies świętego Mikołaja

Dużo się o Świętym Mikołaju wie,
ale rzadko mówi się o jego psie.
A to przecież całkiem oczywiste jest,
że Świętemu towarzyszyć musi pies.

Bo kto sań pilnowałby, gdy Święty
wejdzie z workiem do domu dać prezenty?
Kto by czuwał, gdy Mikołaj drzemie,
w krótkich przerwach, objeżdżając Ziemię?
Kto polizałby w nos nazajutrz rano,
gdy prezenty wszystkim już rozdano,
gdy skończona cała ciężka praca
i na Północ, do siebie, czas wracać?

A tam – hen, na dalekiej Północy,
przez pół roku mroźnej, ciemnej nocy,
nawet święty by zwariował od tej ciszy,
gdyby wierny pies mu wciąż nie towarzyszył,
żeby zawsze mógł pogwarzyć z czworonogiem
jak to będzie, kiedy znowu ruszą w drogę.
(Wprawdzie jest renifer, ale trudna rada,
z reniferem nawet święty nie pogada).

Lecz jest jeden problem z Mikołaja psem
(Dróżka się zwiedziała, stąd ja też to wiem),
że stałego mieć nie może on imienia
i co roku, w każdym kraju imię zmienia.
A że miejsc i lat przebyli już tysiące,
więc Mikołajowi się wyczerpał koncept
i w kłopocie dobry Święty dzisiaj jest
jak się jeszcze może wabić jego pies.

Stąd do czytelników prośba o imiona:
coś wymyślcie i napiszcie do nas,
jak w tym roku, w różnych świata krajach
ma się wabić pies Świętego Mikołaja.

Z poważaniem:
Drużka – Dróżka i Marek Majewski

Jak oswajać psa z dziwnymi dla niego zjawiskami?

Im więcej nietypowych zjawisk pies zobaczy jako szczeniak, tym szybciej się do nich przyzwyczai. Podchodźmy do nich na tyle blisko, by pies się nie denerwował, i nagradzajmy go przysmakami za spokojne zachowanie.

Nie można psiaka zmuszać do zbyt bliskiego kontaktu z dziwnym obiektem, bo nie tylko nie przestanie się bać, lecz na dodatek straci do nas zaufanie. Nie należy jednak pozwalać mu na szczekanie, rzucanie się czy ucieczkę.

Niedobre jest uspokajanie psa pieszczotami, gdy oszczekuje coś lub kogoś. Odbiera on wtedy głaskanie jako pochwałę: „tak jest, świetnie, szczekaj dalej!”. Lepiej, zachowując bezpieczny dystans, wspólnie oswoić to, co nieznane.

Autor: Paulina Łukaszewska