5 rzeczy, które możesz zrobić jeszcze dziś, by pomóc psu w Sylwestra

To już dzisiaj! Pies i Sylwester - brzmi jak koszmar? Często tym właśnie jest... Jednak nawet jeśli dopiero teraz zastanawiasz się, jak pomóc psu przetrwać ten trudny wieczór - biegniemy z pomocą!

Pies i Sylwester – nie da się ukryć, że dla milionów psów dziś jest najgorszy dzień w roku. Choć przez 12 miesięcy mają różne –  mniejsze i większe – problemy, tym razem będzie naprawdę trudno. Troskliwi opiekunowie, choćby dwoili się i troili, nie są w stanie zapewnić swoim pupilom tego dnia stuprocentowej ciszy. Mogą jednak ułatwić im przetrwanie wieczoru – nawet jeśli dotąd nic jeszcze w tym kierunku nie zrobili!

Jeśli jesteście w grupie tych, którzy dopiero dziś przypomnieli sobie, że wieczorem pies będzie się bał, ten tekst jest dla was. Ale jeżeli już od kilku tygodni pracujecie z psem, by odwrażliwić go na dźwięki, a niedawno zaczęliście też podawać leki przeciwlękowe… Ten tekst też jest dla was! Poniżej opisujemy rzeczy, które każdy opiekun psa może zrobić właśnie w Sylwestra. Nie obiecujemy, że dzięki nim pies zupełnie przestanie się bać. Ale zapewniamy, że będzie choć trochę mniej zestresowany!

1. Idź do weterynarza

Tak, tak, nie jest jeszcze za późno! Nawet jeśli do tej pory nic nie zrobiłeś, by pomóc psu przetrwać wieczór, możesz udać się po lek ostatniej szansy. Zgadza się, że są takie leki przeciwlękowe, które podaje się przez kilka tygodni (i zaczyna na długo przed Sylwestrem), ale są i takie, które podaje się właśnie w Sylwestra, tego tylko dnia.

Nastaw się na to, że w przychodni weterynaryjnej poczekasz w kolejce, bo zapewne dużo osób tego dnia przyjdzie po to samo. Ale warto wysiedzieć swoje, by zapewnić psu choćby minimalny komfort podczas nocnych huków. Co ważne, przygotuj się na tę wizytę – niby idziesz tylko po tabletki, ale jednak to leki, które lekarz daje dla konkretnego psa. Dawki uzależnione są od wagi psa, weź więc ze sobą nie tylko książeczkę zdrowia, ale miej też wiedzę, ile twój pies dokładnie waży. Jeśli nie wiesz i nie masz go jak zważyć przed wyjściem… po prostu zabierz go ze sobą do lecznicy.

2. Zabierz psa na sylwestrowe węszenie

My mamy oczy, którymi poznajemy rzeczywistość. Oczy psa to tak naprawdę nos. To nim widzi świat, rozróżnia osoby, wie, z kim ma do czynienia. Co więcej, pies każdy poznany zapach zapamiętuje – i wie, gdy znów ma z nim do czynienia. Dlatego oferowanie psu takich aktywności, w których może tym nosem pracować, jest niezwykle ważne. A my niestety często o tym zapominamy.

Pies, kiedy jest Sylwester, nie będzie zbyt szczęśliwy, a może i będzie przerażony. Oczywiście wieczorem nie będziemy was namawiać na spacerowanie (po 22 już na pewno z psami nie wychodźcie!). Ale rano, gdy jest jasno i w miarę jeszcze cicho, zaoferujcie psu spacer z tak cennym dla niego węszeniem. To go wyciszy, uspokoi i zajmie jego głowę czymś innym niż zbliżające się wystrzały. Jak to zorganizować? Bardzo prosto. Wystarczy, że wyjdziecie z domu z psem na długiej lince. Pozwolicie mu na pójście w tę stronę, w którą chce, i na zatrzymywanie wtedy, kiedy chce. Przez 5 minut będziecie stać w jednym miejscu? Widocznie jest tam bardzo zajmujący zapach! Nie pospieszajcie psa, nie wołajcie, nie odwracajcie jego uwagi od węszenia. Jedyne, co powinniście zrobić, to spokojnie podążać za psem i nie napinać linki. Aha, no i jeszcze sprawdzać, czy aby na pewno nie znalazł niczego do jedzenia, bo jedzenia śmieci byśmy nie chcieli!

3. Zorganizuj psu sniffari

Sniffari to relaksująca aktywność dla psa, w której wykorzystuje się naturalne psie instynkty. Cała zabawa polega na rozkładaniu malutkich kawałków jedzenia na dużym terenie. Pies swobodnie (luzem lub na lince) się po nim porusza i pracuje nosem, wyszukując drobinek zapachowych.

Aktywność ta wycisza, ale też mądrze psa męczy. Dlaczego mądrze? Bo nie pobudza, tylko pozwala psu w naturalny, niespieszny sposób pracować. Po sesji sniffari pies będzie bardziej – i lepiej – zmęczony niż po godzinie biegania. A gdy jest Sylwester, zależy nam, by pies zajął się czymś odprężającym. Wieczorem będzie mógł odpoczywać po tak dobrze spędzonym dniu.

4. Unikaj aktywności podnoszących poziom adrenaliny

Intensywny wysiłek fizyczny pobudza. Sprawia, że u wielu psów wzrasta napięcie – a to krótka droga do stresowania się. Pies, który szaleńczo ganiał za piłką przez pół godziny, nie jest w stanie położyć się i zrelaksować, bo wszystko w nim buzuje. Zwierzak pobudzony bieganiem czy skakaniem przez przeszkody bardziej nerwowo zareaguje na nagły huk niż ten, który się relaksował, węsząc.

Z tego właśnie powodu w dzień Sylwestra powinniście unikać takich aktywności, które zwiększają poziom adrenaliny. Należą do nich na przykład aportowanie, bieganie z psem, gonitwy z innymi psami. Nie namawiaj psa do takich zajęć tego dnia! A jeśli psiak sam się ich domaga, koniecznie zapewnij mu później rozprężenie relaksującym spacerem.

5. Zaproponuj coś do żucia i lizania

Psy uwielbiają gryźć, żuć i lizać. Na pewno wiecie, że gdy nie dostarczymy im możliwości gryzienia różnych przeznaczonych dla nich rzeczy, same sobie znajdą inne… Co ważne, lizanie psy uspokaja, pozwala im się wyciszyć i poniekąd zapomnieć o otaczającym je świecie. A czy nie na tym nam zależy w Sylwestra? Koniecznie zapewnijmy im tego dnia możliwość naturalnego relaksu!

Nie macie w domu specjalnych zabawek dla psów, które nadają się do wylizywania? Nic nie szkodzi! Do tego świetnie nadają się przedmioty, które na pewno macie pod ręką. Foremkę do muffinków możecie wysmarować mokrą karmą lub pasztetem, by pies ją wylizywał. Możecie w niej też po prostu podać psu jego posiłek. A może dysponujecie plastikową foremką do robienia lodu? Ona również doskonale się sprawdzi jako foremka do lizania! Jeśli chodzi o żucie i gryzienie, być może zdążycie jeszcze kupić naturalne gryzaki dla psów, takie jak suszone ucho wołowe czy żwacze. Pies za taki Sylwester jeszcze ci podziękuje!

Pies, Sylwester i ty

A na koniec jeszcze jedna mała wskazówka. Jak ty się masz zachować, gdy spędzacie razem Sylwestra? Kiedyś mówiło się o tym, by nie zwracać na psa uwagi. Aby go nie pocieszać, bo w ten sposób nagradzamy pupila za to, że się boi. Racja, nie powinniśmy podchodzić do psa i głaskać go za to, że ten przerażony siedzi pod łóżkiem. Jest jednak cała masa psów, które w tych trudnych chwilach przychodzą do swoich opiekunów po wsparcie! Mniejsze pchają się na kolana, te większe wchodzą między nogi i liczą na to, że właściciel uratuje je z opresji. I wówczas powinniśmy to zrobić – przytulić psa, gdy tego pragnie. Ochronić swoim ciałem, gdy się w nas wtula. Położyć razem z nim pod stołem, gdy widać, że to mu pomoże.

I wiecie co? Jeśli pies w chwili tego najstraszniejszego lęku przyszedł do was po wsparcie, znaczy to, że naprawdę wam ufa. To dowód na to, jak niesamowita więź was łączy. Bądźcie dla siebie wsparciem w nadchodzącym, Nowym Roku – tego wam życzymy!

Autor: Aleksandra Więcławska